wtorek, 16 października 2018

wychowanie...

Nie uznaję bezstresowego wychowania.
Wiem, że dziecko czuje się bezpieczne, gdy są jakieś "ramy"
Owszem, granice się przesuwa;D
 Starsza często wypomina, że młodsza miała "lżej"
Grzesiu zaskakuje - w tym tygodniu sam wypisał (i powiesił na lodówce) taka karteczkę!


W tym tygodniu będziemy uzupełniać pozycje;D

P.S. Grzesiu pisał sam, nie poprawiam błędów -poczekam, aż sam zauważy.
Majtki i skarpetki zmienia codziennie, resztę rzeczy sprawdzam, czasem nie trzeba prać po jednym dniu ;D

sobota, 13 października 2018

Czasem po mnie spływa jak po kaczce, czasem nie.

Praca z ludźmi jest różna, każdy to wie.
Praca w laboratorium jest specyficzna, bo często ludzie są dodatkowo zestresowani pobieraniem krwi (ja zawsze) płaczem dzieci, niemożliwością pobrania materiału, no a przede wszystkim chorobami.
Dużo mamy ludzi starszych (nasz punkt mieści się w budynku, gdzie są poradnie specjalistyczne, także geriatryczna) ale ekipa jest fajna, życzliwa i cierpliwa.
Zdarzyło się już kilka razy, że dostałam cukiereczka do kawy, ciasteczka, czy jabłuszka z ogródka.Bo pacjenci twierdzą, że jesteśmy takie miłe i profesjonalne, że wolą przyjść do nas, choć mają inny punkt bliżej domu!
Staram się pomagać jak mogę.
Może dlatego takie sytuacje jak dziś jakoś szczególnie sprawiają mi przykrość.
Przyszła pani na badanie ze skierowaniem, ale na tym skierowaniu nie było pieczątki przychodni.Co oznacza, że nie mogłam zrobić jej tego badania, bo nie było  kontrahenta i nie wiadomo, kogo obciążyć kosztami.Owszem była pieczątka lekarki, ale lekarze pracują w kilku placówkach,a także wystawiają skierowania płatne, a ja mam specjalny program , gdzie wbijam wszystkie dane i nie mam możliwości żadnych zmian.
Owszem, mogłabym przyjąć zlecenie, zarejestrować, pobrać materiał (nie ja osobiście, choć są zakusy, żeby i tego mnie uczyć!:D ) ale tylko jeśli pacjentka doniosłaby uzupełnione skierowanie w ten sam dzień.
Pani tłumaczy, że przecież dziś sobota, ona nie da rady i mam zrozumieć,że mam sprawdzić w systemie, że ona tu ciągle robi badania, a  ja cierpliwie tłumaczę, że inaczej nie mogę, takie są wymagania pracodawcy, że nie jest to możliwe.
W końcu pani zniecierpliwiona rzuciła, że to tylko brak życzliwości z mojej strony uniemożliwia wykonanie badania.
Normalnie jakbym w pysk dostała.
Zrobiłam dwa wdechy i spokojnie powiedziałam, że rzeczywiście nie raz robiła badania i kontrahent zapłacił faktury ,w związku z tym  zapiszę w systemie, że przez jego niedopatrzenie i brak pieczątki umożliwiającej identyfikację płatnika pacjentka oskarżyła mnie o brak życzliwości i niewykonanie badania.
Oczywiście pani od razu zmieniła ton i żebym nie pisała i że ONA NICZEGO TAKIEGO NIE MÓWIŁA!
Zrobiła te badanie płatne, ale już miałam skopany humor.
Z nerwów  od kolejnego pacjenta nie pobrałam pieniędzy za badanie i na koniec wyszedł  brak, który musiałam pokryć z własnej kieszeni:(

Na szczęście znalazłam po wydrukach kto to był, zadzwoniłam, pan bardzo przepraszał i chciał od razu wracać, żeby oddać kasę , ale umówiłam się na przelew.To przecież nie byłą jego wina.

Efekt motyla jednak istnieje.

Teraz już się uspokoiłam, ale takich sytuacji baaaardzo nie lubię.

Grzesiu ma weekend z tatą, więc ja po prostu idę odreagować;D

Czyli zdrzemnę się z dwie godzinki, proszę nie dzwonić! ;D

czwartek, 11 października 2018

Tytuł Madki Roku (nie poprawiać!) na pewno dostanę ja, a nie Rybeńka

Zaczynam się zastanawiać, jakim cudem moje starsze dzieci skończyły edukację szkolną,bez większych wpadek.
Teraz się zagubiłam kompletnie!
Może i mam troszkę więcej obowiązków, ale czy to usprawiedliwienie, żeby zapominać zaglądać  do Librusa?? (dziennik elektroniczny)

Przykłady drastyczne dwa:
 - wtorek miałam wolny (w zamian za pracującą sobotę) Z radością zaplanowałam wyspanie się do bólu kości, zwłaszcza, że Grześ we wtorki zaczyna o 12.50!
Mam dobrego Anioła Stróża, bo to raczej on mnie szturchnął w poniedziałek o 23, żeby jednak zajrzeć, co nowego w dzienniku.
Aż słabo mi się zrobiło, gdy przeczytałam ,że ze względu na spotkanie ze Starostą i Policją, zajęcia we wtorek są od 8!I dzieci na galowo.

-dziś zaspani radośni wychodziliśmy do szkoły o 5.55, Grześ coś mówił do mnie na klatce schodowej, ale go uciszałam, że o tej godzinie wszyscy śpią i opowie mi w aucie.
Zakluczyłam domu ...i usłyszałam , że dziecko mówi -mamusiu, ale ja dziś mam wycieczkę!

 ufff, zdążyliśmy się przepakować ;D


Dziś librusa sprawdzałam już trzy razy!


Pralka padła tym razem na amen, naprawa 170 zł (pompa)
Powód?prawdopodobnie 1 grosz, który dostał się nie tam, gdzie trzeba.
Sprawdzajcie kieszenie przed praniem!

piątek, 21 września 2018

korkociąg! artykuł pierwszej potrzeby!

miałam pisać
mam dużo nowinek
nie mam czasu

Zolinka mnie wyzywa, że nic nie piszę;D
Urszula z Australii mówi, że mam w końcu przestać się rozbierać i napisać coś nowego
Nie wiem od czego zacząć

Dziś o piciu!
Kupiłam wino!

Ale okazało się, że jakoś dziwnie się otwiera!
Ma korek!!!

Szukałam ratunku po ludziach:D

Rybeńka poleciła mi szczoteczkę do zębów i młotek.
hmmm

Młotek zabrał Sołtys jak się wyprowadzał ( mam tylko mały, od maszyny)
No to użyłam tłuczka do kotletów!

i co?

Ani nie wypiję, ani nie wyczyszczę paszczy


Po konsultacjach wyszło, że
po pierwsze primo - za słabe szczoteczki robią
po drugie primo -za mocno waliłam (hłe hłe)
po trzecie primo nie ma że za mały, musi być sztywny (czy aby ta Rybeńka ma na mnie dobry wpływ????)

cóż -dobrze mieć dobre relacje z sąsiadami:D



P.S
A i zębole umyję



jutro napisze więcej;D


up

kieliszków też nie mam, ale sobie poradziłam;D

piątek, 10 sierpnia 2018

co można z siebie zdjąć?

Sołtys zabrał Gzubka na wakacje, więc mam teraz mnóstwo czasu.
Planowałam, że będę czytać i czytać i czytać...a potem jeszcze poczytam;D
 Mam duuuuże zaległości, a kupka ciągle rośnie.



A skończyło się tak, że wczoraj wstałam o 6.30 (kto to widział , skoro miałam popołudniówkę???) radosna jak skowronek, z chęcią do ...pracy.
Najpierw umyłam dwa okna w pokoju, założyłam nowe siatki , potem z rozpędu kolejne, bo uznałam, że trzeba uprać wszystkie firanki, a na brudne okna czystych  nie założę.

Wyprałam to za dużo powiedziane.Koniec prania, a w pralce woda;/
Ciśnienie mi poszło niebezpiecznie wysoko, bo pralka ma raptem 4, czy 5 lat!!
Cóż, zadzwoniłam do "złotej rączki" - pana, który już ratował mój sprzęt i umówiłam się na ..wtorek.
Nie lubię!
Nie będę siedzieć cały weekend z opuszczonymi roletami.
Pojadę na wieś, do przyjaciółki, mamy mnóstwo spraw do obgadania;D

Mam tylko nadzieję, że pogoda dopisze, bo dziś migrena spowodowana nagłym spadkiem temperatury.
Lubię ciepło, ale bez przesady.Nie aż tak, że nie ma czym oddychać, a ludzie ściągają z siebie co się da!
Także ...gips  ;D


P.S. Najpierw Ossa, a potem Marzycielka mówiły o sprawdzeniu filtra.
Akurat to zrobiłam tydzień temu wyciągając fafluce i jakiegoś pieniążka.
Ale dziś coś mnie tknęło i zajrzałam głębiej i....tadam! okazało się, że chusteczki do prania ( takie, które zbierają kolor) mają tendencje jak skarpetki  - wybierają wolność - jedna akurat dokładnie zatkała  ujście.

sobota, 4 sierpnia 2018

lato..

Ktoś mi powiedział, że na dalekie trasy bierze audiobooka.
Pomyślałam sobie, że jak mam wracać z tego Sarbinowa kilka godzin sama, to może czegoś posłucham.
Oczywiście nie może to być nic trudnego, ani ambitnego, bo droga nieznana, więc i na nawigację trzeba uważać.
W mojej bibliotece znalazłam :
P O R A Ż K A!!

Facet czyta tak, że nóż w kieszeni się otwiera! Kate ma tak omdlewający głos, jakby miała orgazm, (nawet jak kupuje warzywa) że można oszaleć.
Nie można nic opuścić, więc słuchałam wszystko i w życiu nie sięgnę po tego autora.
Obejrzałam kiedyś film na podstawie jego książki (Noce w Rodanthe) który tak mi się podobał i  tak mnie wzruszył, że uryczałam się jak norka.
A teraz kicha.
No, chyba, że mnie ktoś przekona, że warto, że są wartościowe.

Czy w ogóle audiobooki są takie ciężkie (nigdy nie lubiłam jak ktoś mi czytał, zawsze to było za wolno) czy tylko źle trafiłam?

Real mnie dopadł.Trochę się działo.
Decyzje kluczowe.
Niedługo dużo się zmieni
Idzie nowe;D

Na razie chyba mi odbiło, bo (korzystając, że Sołtys zabrał Grześka) umyłam łazienkę, wszystkie podłogi i dwa okna!
A teraz dyszę jak wieloryb wywalony na plażę.
Urlop  dopiero za dwa tygodnie!


sobota, 14 lipca 2018

jak upadają autorytety;D

Jadę po siostrę.
Już dziś, żeby wracać jutro -będzie łatwiej
Może zobaczę i takie widoki


I pierwszy raz w życiu wypiję z siostrą wino



Grześ na widok butelki skomentował:
nie wierzę, mamo, że kupujesz alkohol!

cóż....:D:D
- Odbyłam z dzieckiem rozmowę dydaktyczną;D

to lete...