poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Ogóreczki są najlepsze!

Teściowa pojechała.............
To mama Sołtysa - gdyby nie ona nie byłoby mojego męża, ani dzieci......

I na tym zakończę temat.

Grześ niemiłosiernie pogryziony przez komary.W tym roku nie mamy siatek na oknach, a wybić paskudy nie zawsze się da!
Ratujemy czym się da, ale i tak biedaczek cierpi.

Ulubione jedzonko?Ogórki pod każdą postacią.
Otwiera lodówkę , zagląda do szafek - na szczęście może jeść bez efektów ubocznych.

Śniadanko rano - koniecznie skibka z masłem i ogórkiem - pokrojone w kosteczkę, na każdej kosteczce kawałeczek ogóreczka.
Zaczyna od zjedzenia ...wszystkich ogórków!
Dopiero potem je chlebek!





47 komentarzy:

  1. Ostatnie zdjęcie the best! nie narzekaj na teściową. gorszej niż ja jestem to ze świecą szukać, ale moja synowa solidnie sobie na to zapracowała:( Wcale mi nie do śmiechu i jest mi z tym źle.
    Na komary stosujemy takie urządzenie z baniaczkiem wetknięte w kontakt . Kurcze- no, wiesz o co mi chodzi. Działa rewelacyjnie, ani jednego komara w sypialni przez całe lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że to dobre!U nas niedaleko stawy - ciągle pełno tego tałatajstwa!;/

      Usuń
  2. no cóż, byle do czwartku, nie będzie teściowej,
    obiecuję :DDDD
    buziaki Kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie! Moja wirtualna! Najlepsiejsza:))
      Buźka

      Usuń
  3. Komary przed snem wciagnij odkuczaczem i zaklej wyloty, zeby nie pozwylazily. Ja tak robie jak mi drzwiami wleca.

    OdpowiedzUsuń
  4. a u mnie świeżo zakiszone- Grześ by sie ucieszył:D

    OdpowiedzUsuń
  5. moja Młoda też najpierw ogórki.
    komary chwilowo małej jakby odpuściły, ale mamy inny problem - ranę po tatuażu z henny. ostrzegam, odradzam, przeklinam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pamiętam jakie mieliśmy problemy po jakieś naklejce na skórę -lata temu, u Pysi - nigdy więcej!

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. ale za to, że tak ładnie w kosteczkę?
      Tobie też bym robiła,ale bałam siem Luszki;))

      Usuń
  7. zgadzam się, ogórki są najlepsze! Grześ wie co dobre:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z octu musimy chować - jak kiedyś zwędził Sołtysowi plasterek z talerza to potem były sensacje!

      Usuń
  8. ta kosteczka mnie rozwaliła !
    Miśka, ileż Ty masz cierpliwości!
    Loff!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ależ kosteczka tylko z ogórkiem lub pomidorkiem -zwykle pajda sklapnięta;)
      Dosiu!Uratowałaś mi tyłek w pewnym sensie:***

      Usuń
  9. Bi w zeszlym roku miala faze na ogorasy, Malosolne, kiszone, swieze, wszystkie wcinala! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogórkowy Grześ był u fryca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sołtys to zrobił.W sumie dobrze, bo na koniec Grześ mocno płakał.Może do wiosny wytrzyma;)

      Usuń
  11. Hej Misia,macham do Cię!!:)

    OdpowiedzUsuń
  12. a czemu takie zolte te logurki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okna od wschodu, słońce, pomarańczowe rolety , zdjencia gufnianom komurkom;)
      smakofaly normalnie;)))kfasiury;)

      Usuń
    2. a ja myslauam ze to zamiar fielkiej artytki fotografii, fiu fiu

      Usuń
  13. u nas ogorki na razie przeszły, teraz nie mamy na nic szczególnego fazy...
    a nie przepraszam, makajon i ziupka pomidojkowa! o każdej porze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas gaga, gugu, gege ....cokolwiek to oznacza :))
      chociaż już powiedział pierwsze zdanie - tata titit papa:)
      Byliśmy u znajomych, chciał już do domu;)

      Usuń
    2. dziecko tenskni za ciotkom:)))

      Usuń
  14. Zdrowe ma dziecko przyzwyczajenie :)
    Na okna najlepiej założyć takie specjalne siatki przeciw owadom. U mnie ich jakoś nie ma w tym roku, za co jestem bardzo wdzięczna mojemu mikroklimatowi!:)
    pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  15. słyszałam, że antykomary włączane do gniazdka są dla nas szkodliwe, całe dnie i noce wdychamy chemię...
    Grzesiu cudowny!
    ogóreczki wymiatają :) szczególnie małosolne
    :***

    OdpowiedzUsuń
  16. Proponuję wyłapywanie komarów odkurzaczem, rurę zaślepiasz kneblem z ręcznika papierowego i niech zdychają wredoty. Tak na komary poluje moja cioteczka lat 80. 'Skibka' mówisz... jak ja tęsknię za moją Babcią Wielkopolską :o)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogórki dobra rzecz :)

    @dreamu - ja mam odkurzacz akumulatorowy z przezroczystym pojemnikiem na kurz - wciągnę gadzinę a potem paczę jak nie ogarnia co sie stało i gdzie jest a wyjścia za chiny nie znajdzie ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. bo dobry ogórek nie jest zły :) ... a skoro mu nie szkodzą, to niech wcina... buziaki

    OdpowiedzUsuń
  19. Grześ wie co dobre))

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale z Grzesia ogórkowy smakosz :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrze, że uczciwie i chlebek zjada, a nie same ogóreczki :)

    OdpowiedzUsuń
  22. bezsprzecznie: są najlepsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. ooo, skąd ja znam te kosteczki:)))
    ale kiszonych jeszcze nie jadł, no to spróbujemy:)
    i fryzury zazdroszczę, Młody ucieka przed maszynką.
    Bużka dla Was:*

    OdpowiedzUsuń
  24. Uwielbiam ogóry, a w dzieciństwie kanapka z masłem i kiszonym ogórkiem to był mój rarytas ;) Kiszonki to samo zdrowie, niech je!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ehhhh...rozumiem Grzesia doskonale ;-) Uwielbiam ogórki!
    Oraz to co napisałaś o teściowej uważam za "miszczostwo" świata ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  26. ostatnie zdjęcie mnie rozwaliło" Mamo ogórki się skończyły" :) widzę że i fryzura jakby większa po ogórkowych śniadaniach :)
    Lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak mój W. synus znaczy, był w wieku Grzesia dokładnie tak samo wygladało jedzenie kanapek, tylko zamiast ogórków był żółty ser. Najpierw zjadał ser, a następnie chleb. ;-))) Musi dzieci wiedzą lepiej co im służy

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj :)
    I ja jestem smakoszką ogóreczków wszelakich, zatem pozdrawiam szczególnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!