sobota, 24 sierpnia 2013

Teściowa

Na kilka dni przyjechała mama Sołtysa -próbuję to wszystko ogarnąć.




Dziękuję za wszystkie komentarze pod depresją - co to konkretnie jest bohaterka dowie się w środę - ma wizytę u psychiatry.

44 komentarze:

  1. Mam życzyć powodzenia? I duuuużo cierpliwości? Bo jeśli tak to masz je, trzymam kciuki żeby Ci nerwy nie wysiadły.

    OdpowiedzUsuń
  2. hmmm to a,propos teściowej
    a słodziak na zdjęciu do schrupania))

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystko przezyjesz i tesciowa i depresje z psychologiem wlacznie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  4. Co to dla Ciebie, teściowa! Phi! Mały Pikuś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Do rodziny Fąfary przyjechała teściowa. Stęskniony za babcią Jasio próbuje usiąść na kolanach.
    - Jasiu, usiądź obok mnie na krzesełku.
    - Dlaczego?
    - Bolą mnie nogi. Musiałam z dworca iść na piechotę.
    - Na piechotę? Przecież tato powiedział, że babcię diabli przynieśli.

    Mam nadzieje ze jednak Twoja tesciowa nie jest aż taka zla:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha u nas tak mamusia mówi, nie tatuś :P

      Usuń
  6. tu muszę napisać uczciwie - moja teściowa mnie nie lubi i dlatego za nic w świecie nie przyjedzie do nas bez mojego osobistego zaproszenia. Powiem więcej - ja również nie zakłócam ich spokoju swoimi wizytami, i dlatego szczęście rodzinne kwitnie.
    Co nie znaczy, że nie noszę się z zamiarem powieszenia swego portretu w mieszkaniu mojego synusia i podpisaniu - mamusia PACZY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi ulżyło.Że moje ulubione blogerki też nie są idealnymi synowymi;)Teraz bardziej zajmuję się tym,jak być teściową.Syn mi się zaręczył.Synowa miła,ja zgodna ale narzucać się nie będę z mądrościami i wizytami,portret odpada;)Sama nie lubię patrzeć na siebie,po co dzieciakom apetyt odbierać:)))

      Usuń
    2. No chyba muszę założyć to konto!Żeby wciąż się nie podpisywać.Basia,ten anonim wyżej.

      Usuń
    3. no chyba czas najwyzszy Basiu :PPP

      Usuń
    4. Wraca facet z wizyty u lekarza, rozchyla koszulę i podchodzi do teściowej. Pluj -mówi, pluj! Teściowa co nieco zmieszana, zaskoczona... Pluj powtarza, pluj! Lekarz zalecił mi smarowanie się jadem żmiji.

      (po 50)

      Usuń
  7. wielkie buziaki, dzielna dziefczynko:***

    OdpowiedzUsuń
  8. Łączę się z tobą w bolu - moja przyjeżdża za 2 tygodnie a mnie już nosi.
    Trzymaj sie dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Z moją mieszkamy pod wspólnym dachem , łatwo nie było i nie jest, więc zięć , zanim zięciem został moim , miał opory, aby tak do mnie się zwracać. No ale już czwarty rok "łaskocze" mnie zwracając się nie po imieniu, nie mamo, a "teściowo" ; i za to go kocham jak syna własnego.
    Wzajemne relacje, to jak z sąsiadami, których nie wybieramy.
    Miśko, kilka dni, dasz radę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Misia, ten piesek troszke mi przypomina twoje sliczne spojrzenie :PPP
    i zara w leb zarobie:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. czyli nie wizyta a wizytacja? :))

    OdpowiedzUsuń
  12. O matko, teściowa w drzwi, dramat w rodzinie ;o)))

    OdpowiedzUsuń
  13. zabierz ją na krótki spacer- do Krakowa, Warszawy, nad morze... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki za pomyślny przebieg i wynik obu wizyt!

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj
    Pozdrawiam pięknie i Was i teściową :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ehh... kto wymyślił te teściowe... skutek uboczny małżeństwa ;)
    Czy Was tez szlag jasny trafia jak teściowa traktuje Waszego Męża jakby miał lat 3, cmoka nad nim, tuli i jakby mogła to nakarmiła by piersią? Bo ja wtedy po prostu wychodzę, zwyczajnie po to by jej nie trzepnąć przez łeb...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a masz syna?

      Usuń
    2. Nie mam jeszcze żadnych dzieci, ale sorry nie wyobrażam sobie, że moj syn, czy córka ma juz swoje dorosłe życie i je całkiem nieźle ogarnia a ja lece cmoknąć w czółko i wyprasowac majteczki na lewej stronie bo to przecież moje malutkie dzieciątko.

      Usuń
  17. a moja, dla odmiany, spędza weekend na działce więc w domu cisza i spokój :) .... nie daj się, Miśka, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miśka, przyjechać z odsieczą???
    zabiła Ciem? :PPP

    OdpowiedzUsuń
  19. Teściowa wyjedzie i nastanie spokój, a ten stan, ja ciągle mam nadzieję, że to nie depresja:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obie wizyty jak każde inne. Serdeczności.

    (po 50)

    OdpowiedzUsuń
  21. wizyta teściowej: to raczej dobrze, czy niekoniecznie ? bo różnie bywa :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Normalnie wymiękam widząc tego pieska :)

    Powodzenia z ogarnianiem!

    OdpowiedzUsuń
  23. A to wspolczuje. Do uslyszenia "po" tesciowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A może byłby inny mąż i dzieci?

    No tak, ale prawdopodobnie pojawiłaby się także i inna teściowa:)))

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!