Obserwatorzy

wtorek, 19 sierpnia 2014

Gotowanie

Sprawozdanie z wczorajszej wycieczki będzie jak Grześ dostanie dostęp do pisania z możliwością dodawania zdjęć;)

Nie umiem eksperymentować w kuchni.
Musi być przepis i już - jak czegoś nie m nie umiem kombinować.
Owszem po tylu latach coś tam umiem upichcić "na oko", co nawet chwalą i wcinają, ale za szaleństwa to może gdzie indziej, a nie w kuchni.
Junior chodzi na drugą zmianę.Wstał dziś zajrzał do lodówki, poszukał po kontach...
Widziałam parówki, pomidory,paprykę, czosnek, przyprawy(dużo!!) i ryż!
Pachniało nieziemsko.
Dostałam porcję jak dla głodomora.
Cóż...niebo w gębie!

Tylko, że czuję się teraz jak smok wawelski!Pić!!!!!

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Spełnianie marzeń

W tym miesiącu wypadły mi cztery niedziele pracujące - dziecko stęsknione.
Wczoraj wieczorem mówię Grześkowi, że mam wolne i spędzimy dzień razem, na to mały
 - pojedziemy busem,ciuchciom i pajem!:))
Cóż - tramwajem i autobusem to chyba się uda, ale ciuchcią?
Ale skoro to dla dziecka ważne!
Pomyślimy - byle nie padało:)

piątek, 15 sierpnia 2014

Odczuwanie bólu

Że jestem gilejza wszyscy pewnie już wią.
Jak jechaliśmy z rodzicami na jakąś imprezę rodzinną mama zawsze prosiła, żebym chociaż w jedną stronę miała czyste i całe rajstopki - cóż ..cinszko jest, a droga niełatwa.
Można powiedzieć , że moje dzieciństwo było zaznaczone strupami na kolanach.
Zresztą w latach późniejszych niewiele się zmieniło, tyle, że nabrałam pewnej wprawy - prędzej mi wyjdzie podwójny axel, czy tulup, niż upadek:)
Jestem też odporna na ból w pewnym sensie.
Kilka historii...
1.
Kiedyś, jak wyjeżdżaliśmy od rodziców, mój tato zrobił samoloty z papieru i puszczał z okna (z trzeciego piętra!)
Przy kolejnej wizycie dwuletnia Pysia wyrzuciła prze okno dwie bluzki i wieszak!
Dzięki Bogu, że sama nie patrzyła jak leci i nikt nie dostał w głowę (a babcia wyszła tylko na chwilę !)
Zbiegałam szybko po schodach (w klapkach an koturnie) i źle postawiłam nogę...
ups bolało jak diabli , z trudem weszłam na trzecie piętro.
Kulałam, konsylium domowe orzekło, że ..pewnie żyła przeskoczyła!
To był wtorek - w sobotę stwierdziłam, że może jednak warto byłoby iść do lekarza.
Okazało się, że złamana piąta kość śródstopia, z odpryskiem - gips do kolana na 6 tygodni.
2.
Chciałam kiedyś zamknąć okno dachowe.
Kurdupel jestem, więc ...podskoczyłam (za daleko było po krzesło) i..zawiesiłam się na obrączce.
A że mam półokrągłą, więc weszła jak w masło - prawie do kości ;/
Jak już się pozbierałam z podłogi - nienawidzę widoku krwi, pojechałam na pogotowie.
Pan doktor najpierw  mnie wysłał do ślusarza!
Na szczęście była fajna pielęgniarka - jak podjechała karetka pożyczyła piłkę do metalu i rozcięła.
Owszem trochę to trwało, nie raz się się "omskło" więc dłoń miałam podziobaną od tej piły, a drugą ...pogryzioną, ale wszyscy patrzeli z podziwem jak spokojnie leżę.
Oczywiście nie miałam żadnego znieczulenia, bo doktor potem sprawdzał, czy nerwy nienaruszone.
Skończyło się szyciem.
3.
1 listopada jechaliśmy na cmentarz.
Ktoś wkopał płytkę chodnikową tak, że tylko czubek wystawał i oczywiście ja na niego trafiłam(a jeszcze było z górki!)
Upadłam tak, że zobaczyłam gwiazdy, ale szybko się pozbierałam.
Owszem bolało, ale ...pojechaliśmy na cmentarz, obeszliśmy groby (mamy dużą rodzinę "w spoczynku") a potem do rodziców.
Koło 20 okazało się, że moja noga waży tonę i za diabła nie mogę jej podnieść nawet na centymetr!!
Głupio mi było, ale nie było innej rady - pojechaliśmy na ostry dyżur!
Opowiedziałam co się stało z lekkim zażenowaniem, bo dziwnie tak  przystojnemu facetowi  tłumaczyć, że mając trzydzieści lat wyrąbałam się jak dzieciak!
i że to było około 11, a dopiero wieczorem nie mogłam podnieść nogi.
Dostałam skierowanie na rtg.
Pan doktor obejrzał zdjęcie, zawołał drugiego i wypytywał o wszystko jeszcze raz.
Miałam wrażenie, że chcą mi podać alkomat!
Okazało się, że miałam skręconą nogę w kostce i kolanie!
I ja tak chodziłam od 11????
Wsadzili mi całą nogę w rynnę gipsową - jak ja się cieszyłam , że byłam w spódnicy,a  nie w spodniach!
4.
Grześka urodziłam przez cesarskie cięcie - na drugi dzień już chodziłam normalnie, aż przychodziły pielęgniarki zobaczyć co to za matka, która po cesarce śmiga po oddziale.

Z migreną tak miałam, że nie chciałam brać żadnych leków.Niestety teraz już wiem, że trzeba jak najszybciej, żeby się nie rozbujało, bo potem już gorzej.

Mammografia nie jest przyjemnym badaniem, ale jednak wczoraj trochę bolało.Wydawało mi się, że to jakiś wyjątek.
Ale może faktycznie tak jest , że mam wysoki próg bólu.

Za to psycha odwrotnie ;/




środa, 13 sierpnia 2014

Czas oszukuje!!!

Rano pojechałam na mammografię.
Zadowolona byłam, bo przed gabinetem czekałam tylko 5 minut,
W gabinecie gorzej - po raz pierwszy bolało, ale tylko chwilę.
Pani tak dokręciła i ścisnęła, że miałam wrażenie, że ściąga mi skórę z pleców!!
Potem popatrzyła w ekran, poszeptała z drugą i kazała zejść na dół na usg!
Ponieważ jestem w grupie ryzyka, a profilaktyczne usg mam wyznaczone na 25 września wyobraźnia mi zaczęła projektować takie obrazy, że Hitchcock by się nie powstydził.
No bo skoro mam iść od razu to na pewno coś tam jest!
Zeszłam na dół...weszła jedna pani, druga , trzecia, czwarta, po piątej poszłam do wc, po szóstej po gazetę.
Zresztą gazetę czytałam i czytałam i nie pytajcie, co w niej  było,bo nie wiem o  czym czytałam
Po trzech (!) godzinach zapytałam pana kiedy w końcu wejdę???
Okazało się, że mnie w ogóle nie ma na liście!
A panie z mammografii po prostu się pomyliły!
I nie dało rady, żebym miała to badanie dziś skoro tak długo czekałam, bo i tak było opóźnienie.
Wiem, że nie ma się co martwić na zapas.I co z tego, że to wiem?

A po południu spotkanie z Cudownymi Fariatkami - sześć godzin , które przeleciały szybciej, niż to czekanie pod gabinetem!
:))

Leniwe lato?


Mniej mnie ale..
Gorąco straszecznie, co źle wpływa na mojego laptopa -wyłącza się skubaniec i wtedy mogę liczyć tylko na to, że Sołtys wpuści mnie na swojego starego rzęcha;))
Dziewczyny na urlopach, więc te, które zostały pracują więcej godzin,
Czyli ja też.
Grześ nie chce, żebym chodziła do pracy, a jak wrócę nie odstępuje na krok,
Kilka dni temu powiedział
 - tęskniłem! czekałem na Ciebie!
Aż mi zwilgotniały oczy.
Jutro mam wolne i co?
I jadę na mammografię!Na 8.30!Ale za to popołudniu fajne spotkanie;))
Trzeba znaleźć czas dla siebie;)

A w pracy kiepsko.
Dobija mnie temperatura  - dziś było 34 stopnie (nie mamy klimatyzacji) braki w towarze i ,,,złodzieje!
Dziś  dziewczyny pokazały mi klientkę, która (jak byłam na urlopie) ukradła pomadkę !
Miła starsza pani, stała klientka!
Bierze wózek, na miejscu, gdzie można posadzić dziecko wkłada torebkę i ...otwiera ją szukając okularów.
A potem myk i ...nie wiadomo ile już wyniosła!
Dziś zrobiła tak samo, ale nie spuszczałam z niej oka przez cały czas byłam blisko  (drugą kasę obsługiwała inna dziewczyna)
Jak pani płaciła powiedziałam w miarę głośno, że pilnowałam i że dobrze, że są kamery.
Mam nadzieję, że zrozumiała.
Niesmak pozostał!




czwartek, 31 lipca 2014

Jeździec na koniu!

GosiAnka Wrocławianka dala dziś zadanie - na zdjęciach chmur dorysować co widzimy;))
Otworzyłam odpowiedni program , posadziłam sobie Grzdyla na kolanach i ...się zaczęło!
Mały kwiczał w głos, a to co nam NAJPIĘKNIEJ wyszło posłaliśmy do Kotkowej Cioci!;)

Czyż nie pięknie?
Wróciłam z pracy i okazało się, że jest głosowanie!
Więc jak kto ma chęć to kliknijcie w  Link do sondy  i oddajcie głos na
dziękujemy:D

wtorek, 29 lipca 2014

luzik

Krótko

Przychodzi Grześ z moim ulubionym kubkiem
w kubku dziura !
podaje i mówi
mama, kofam cie

No facet! Zbroi i wie, jak podejść kobietę!

U Rzecznika Praw Konsumenta moja sprawa o zwrot kaucji za przedszkole.
Przyjęli, posłali do Powiatowego Rzecznika - dosłałam skany
umowę, moje pismo z żądaniem zwrotu, dowód wpłaty.
Czekamy na kasę, bo wydatki...

Grześ od września do przedszkola.
Alergolog kręciła nosem, ale rozumie sytuacje, jednak uważa, że na wojnę trzeba ruszyć przygotowanym.
Dostaliśmy receptę na neozinę i ribomulyn  - jak odzyskamy kasę będzie jak znalazł.
I koniec pisania -Pysia trąbi pod domem - porywa mnie gdzieś na cały dzień:))