czwartek, 23 czerwca 2016

wtorek, 21 czerwca 2016

przerwy ciąg dalszy

Dobijającym się obiecałam nowy wpis.
Miało być o wycieczkach i atrakcjach, ale niestety nie dziś.
Grześ ma znów zapalenie oskrzeli.
Ja po nocce spałam dwie godziny i jednak wzięłam opiekę, bo za długo tak się nie da.
Niepedagogicznie włączam małemu Tvp abc (niepedagogicznie, bo tv, ale za to programy edukacyjne) a sama idę w kimono.
Moce wskazane;D

A dziś Światowy Dzień Żyrafy, więc dla Najfajniejszej Żyrafy dużo dobra:*

wtorek, 31 maja 2016

aparat w ręku dziecka i matki

W niedzielę pojechaliśmy na wyprawę!
Grześ dostał aparat , a jak "skończyły" się baterie to z zapałem biegał z moją komórką.
I wyszły całkiem fajne zdjęcia


























 A co było najfajniejszą zabawą?Chowanie się po krzakach:D
















czas z dzieckiem - super sprawa.

i tak bywa....

Jechałam do pracy.
Na ostatniej krzyżówce jakiś debil jechał tirem i zahaczył mnie przyczepą.
Pamiętam, że auto poleciało jak dmuchawiec.
Chyba w szoku wysiadłam o własnych siłach nie czując bólu.
Dopiero po chwili jacyś ludzie mnie przytrzymali do przyjazdu karetki.
W szpitalu ruch i żadnego lekarza.
Z przerażeniem patrzyłam na moją lewą nogę -na udzie wielki krwiak , kolano jedna miazga.
Ponoć czekaliśmy na życzliwego lekarza, a z szeptów policjantów wywnioskowałam, że miałam też jakąś winę.
I już jak miałam być badana zadzwonił telefon.
Obudził mnie kurier z przesyłką.

I cały dzień chodziłam taka niezdiagnozowana;D

Kładę się po nocce i mam nadzieję na resztę snu;D

niedziela, 29 maja 2016

opieka

Nie wiem, czy to starość mnie dopada, czy jakowaś choroba ;D
Zakręcona jestem jak słoik ogórów!

Dwa tygodnie temu Gregory dostał wysokiej temperatury, a wypity sok z domowych malin od razu oddał.
Lekarce nie spodobały się wybroczyny na buzi małego i dała nam skierowanie na badanie krwi - na szczęście Sołtys miał popołudniówkę , a złomek naprawiony -zapakowaliśmy gzubka w auto i pojechaliśmy do sąsiedniej wsi.
Mama  zagryzała pazury pod gabinetem, a tata wszedł z synkiem.
Płakał, ale grzecznie wytrzymał pobieranie, co postanowiliśmy nagrodzić samolotem.

Na szczęście plamica alergiczna wykluczona, ale stan zapalny był, więc wzięłam opiekę.
Pani doktor zapytała, czy soboty mam pracujące, więc uznałam, że opiekę mam do końca tygodnia.
Nie sprawdziłam, co zawsze robię, bo już wracałam do poprawy, bo mały bardzo słaby na moich rękach.
Na szczęście to jakiś wirus, kilka dni wysokiej temperatury i minęło.W poniedziałek  Lusia wraca ze szkoły wcześniej, niż ja wychodzę na drugą zmianę, a we wtorek mogła być z małym Pysia,więc mały nie szedł jeszcze do przedszkola, a ja wróciłam do pracy.

A we wtorek woła mnie kadrowa i mówi, że wklepuje właśnie moją opiekę i właściwie - CO JA ROBIĘ W PRACY??? , skoro opiekę mam do środy!!

Cóż - wróciłam do lekarza, zmieniliśmy datę na druku, a ja mam nauczkę, żeby zawsze sprawdzać!


A tak teraz Grześ dba o swojego krecika ;D


sobota, 14 maja 2016

jak poprawić kobiecie humor;D

Zadzwonił dziś do mnie pan, których chciał rozmawiać z Markiem.
Grzecznie powiedziałam, że to pomyłka.

Po godzinie sms

ma pani ładny głos,tylko się zakochać.Przepraszam za pomyłkę.Nieznajomy z Wielkopolski życzy pani miłego wieczoru.Nawet numerek telefonu mamy podobny.

Zignorowałam, bo pewnie jakiś kawal znajomego (choć rzeczywiście numer tel różni się tylko jedną cyfrą), ale gęba mi się śmiała.

A Sołtys przestrzega, że taka jedna też się zakochała internetowo, a teraz jej grozi 5 lat więzienia za próbę zrealizowania fałszywego czemu, który dostała od ukochanego:D


czwartek, 12 maja 2016

świat w oczach dziecka

Grześ narysował w przedszkolu rysunek.
pokazuję Lusi mówiąc
- w ogóle nie mam piersi
no, ale patrz pozytywnie - BRZUCHA TEZ NIE;D




Dziś kolejne dzieło - mam i brzuch i bujny włos;D