wtorek, 25 lipca 2017

Rzucam się w przepaść...czyli chcę wymalować pokój

Grześ pojechał z tatą na tydzień wakacji do babci.

Wymyśliłam malowanie pokoju.
Nigdy tego nie robiłam, ale pomoże Zolinka (prawie fachowiec) i troszkę Beata, która wie więcej, ale pracuje, mieszka 50 km i ma czas tylko wieczorem.
Musze to zrobić, szybko i sprawnie, bo weekend mam zajęty i nie zamierzam z tego szaleństwa zrezygnować.

Jakieś podpowiedzi?
Wiem, że plamy tłuste (Grześ malował ścianę chlebkiem z masłem) zmyję wodą z płynem do naczyń.

Ale jaka farba najlepsza?
Lateksowa
Ale firma?
Może macie jakieś sprawdzone pomysły na to, żebym nie zwariowała i jakoś wyglądało?:D
Za wszelkie rady dziękuję;D

podkreślę wężykiem;D:D

wtorek, 18 lipca 2017

Wodny ( i nie tylko) świat

Pierwszy dzień za nami!
Bilety do zoo we Wrocławiu do tanich nie należą, ale przeżycia niesamowite!

































Reszta zdjęć nie wchodzi.
A szkoda.
Pięknie było, polecam, choć tłumy straszne i niestety wielu głuchych  chyba, bo komunikaty o zakazie używania lampy błyskowej nie docierały.:(
Jak się uda kilka zdjęć i filmik dodam w wolnej chwili.
Na pewno nie jutro;D
Jutro jedziemy do Dwóch Jaskiń Morawskiego Krasu!

piątek, 14 lipca 2017

Przyczyna, skutek...

Rozmowy z Gzubem:
 - co to jest przyczyna?
Tłumaczę ..przy okazji mówię o skutku
Wczoraj nie zgasiłam świateł w aucie -skutek -wyładowany akumulator,
biegasz - jesteś spocony
świeci słońce - opalasz się
itd
Rozumiesz?
tak
dużo jem -  robię kupę.
Nie wnikałam w szczegóły -pojął sens.

Dwa tygodnie urlopu mijają jak z bicza trzasnął.
Zadzwonili z pracy, że postój trwa nadal i przedłużają urlop o tydzień.
We wtorek Grześ jedzie na wakacje do siostry, a ja na wycieczkę.
Najpierw Wrocław, potem góry - kilka dni, ale emocji nie zabraknie.

Układam wiele rzeczy, real mnie czasem przytłacza.
Nie mam jak udowodnić , że nie jestem wielbłądem.
Ale też przejmuję się coraz mniej.
Ludzie zawsze gadają - kto zostanie?
Najważniejsi na pewno,innym nie będę nawet tłumaczyć.
Nie muszę , nie chcę.

Wrócę, napiszę;D
tak myślę, ale nie obiecuję

Bawcie się dobrze, odpoczywajcie, ładujcie akumulatory.

(w górach byłam dawno -miałam wtedy 17 lat, ale pamiętam te emocje.
Na wyjazd jestem lepiej przygotowana, niż ta panienka:D)


Raki i czekan;D





niedziela, 18 czerwca 2017

Jestem, jestem...:D

Miałam napisać o Zolince i zaraźliwej sklerozie.
Chciałam napisać o spotkaniu z Urszulą, która przyleciała z Australii
Muszę napisać o Malborku w którym spędziłam  prawie dwa dni i było cudnie.

Na razie to musi poczekać;D

Pogoda cudna, słońce świeci, grill u Pysi z paczką przyjaciół super.

A najbardziej mnie bawi Grześ, który wczoraj ponoć (Lusia mówiła) chodził i śpiewał

"zerwij ze mnie wstyd" :D:D


Niedługo urlop - planuję: Bydgoszcz, wieś, Skalne Miasto...
A Wy już odpoczywacie?

niedziela, 4 czerwca 2017

ważny mecz

To sobie trener wymyślił!!!
Z okazji Dnia Dziecka i Dnia Matki ogłosił turniej!
Matki kontra dzieci.
Każda połowa 5 minut i to było najdłuższe pięć minut w moim życiu!;DD
Dychałam jak Szewińska na olimpiadzie, ale na swoje usprawiedliwienie mam fakt, że większość matek młodsza o 20 lat;D

Nasza grupa przegrała 5-4 i byłyśmy dumne z dzieci i ...z siebie;D
Okazało się, że naszym atutem jest głownie  wielkość!
Te nasze szkraby przewyższały nas szybkością , zwrotnością i umiejętnością gry zespołowej;D
(za to jedna mama w pierwszej połowie jak dorwała się do piłki to leciała jak strzałą przez całe boisko nie patrząc na boki;P )

Nagrodą były lody, a dla Grzesia jeszcze, że trener pochwalił jego mamę za strzał ;D
warto było

(zdjęcie z treningu,zdjęcie zrobił tata Adasia)

poniedziałek, 22 maja 2017

wycinanie i jak to się skończyło

Oczywiście mogę powiedzieć , że nie mam pojęcia jak to się stało....
Tylko, że jako wierząca uważam, że skoro proszę i otrzymuję to dlaczego mam szukać innego tłumaczenia?
Dziś wspomnienie Św Rity - patronki spraw trudnych i niemożliwych.Jestem przekonana, że nie raz ratowała mnie z opresji.
Jeśli kogoś to śmieszy niech dalej nie czyta:D

Wprawdzie nie spodziewam się hejtu jak Chodakowska, która ośmieliła się na swoim blogu wspomnieć o  Zmartwychwstaniu w Święta Wielkanocne, ale tez nie zamierzam wstydzić się tego w co wierzę.

A fakty są takie -pojechałam dziś na usunięcie włókniaka, a tego...NIE MA!
Lekarz w szoku chyba;D
Ja na pewno.

W sumie, żeby mu nie było, żal, że mu nie dam się pokroić zapytałam, czy mi chociaż usunie kulkę, która wyrosła mi na nosie (od lat wiem, że mam zadatki na czarownicę, ale tego atrybutu nie zdzierżę)
Dostałam znieczulenie(bolało), potem czułam jak mi wycina(głupie uczucie, potem poczułam "zapach"przypalanej skóry..brrrr.

Do kontroli jednak mam przyjść za miesiąc.
Cieszę się, że tak to się skończyło;D

Szkoda, że nie robi odsysania tłuszczu!

piątek, 12 maja 2017

Czas

Na 16.30 jedziemy z Grześkiem na trening piłkarski.
Zastanawiam się właśnie jak gzuba ubrać, bo dziś u nas termometr za oknem pokazuje 23 stopnie, choć jeszcze wczoraj skrobałam szyby jadąc do pracy na ranną zmianę, gdy synek dyryguje, żebym czasami nie zapomniała zabrać bułki serowej i lemoniady.
Jak wiadomo  prowiant w tej postaci jest niczym bułka z bananem dla Małysza, więc uspokajam małego, że i owszem, oczywiście (jeszcze nie ma świadomości mamusinej sklerozy i moje oczywiście przyjmuje za pewnik) zapakowałam wszystko.
Po czym pada zdanie, że on chciałby jechać na trening o 16.08, na co odpowiadam, że rudziaszek spokojne pokona odległość do orlika w 5 min, więc wystarczy 16.20, na co mały pyta, czy moglibyśmy chociaż jechać o 16.19?
- ok, możemy negocjować.
- mamusiu, a co znaczy negocjować??

i na co mi było używać słów nieznanych, hę?

Głupawkę mam dziś z wielkiej radości i jak to określiła Małgosia z bloga toskańskie zapiski spełnionych marzeń  mam wielkie skrzydła na plecach.
Co  mnie tak nastroiło?
Jakiś czas temu wymacałam sobie (a co!) małe co nieco pod lewą piersią.
Małe.
Ale potem coś zaczęło boleć i zobaczyłam , że jest większe -bez przesady, jakieś 1,5 cm.
I nagle w jednej sekundzie padł na mnie blady strach.
Zapisałam się do lekarza pierwszego kontaktu (hehe, u nas do dobrego lekarza czeka się tydzień)
We wtorek dostałam skierowanie do chirurga onkologa, po czym dowiedziałam się, że termin na ....wrzesień.
Ale , że urodziłam się jak wszyscy wią pod szczęśliwą gwiazdą , to znalazło się jedno wolne miejsce na ,,,,dziś.

I co?
Wszystko ok, wycinamy za tydzień 22.05

I Gosia napisała też, że z tego powodu powinnam to jakoś uczcić i pozwolić sobie na jakąś przyjemność.
I teraz myślę, czy kupić sobie fajny kubek w kwiatki, czy aniołki, czy raczej zainwestować w farbę do włosów, bo w tym dzisiejszym słońcu tych siwych widać jakby więcej.

Badajcie się dziewczyny (i chłopaki)
Życie jest piękne!Każda minuta i nie zawsze się da negocjować.