wtorek, 17 marca 2015

Pora na telesfora

Praca na etat i w dodatku na zmiany zajmuje trochę czasu
trochę więcej niż miałam do tej pory
Tydzień popołudniówek i widzę Grześka tylko rankiem, gdy odprowadzam do przedszkola.
Coraz cieplej - pogoda zachęca do dłuższych spacerów i wyjść na plac zabaw.
Grześ jest zupełnie inny niż rok temu, bardziej samodzielny i odważny.
Ostatnio prawie serce mi stanęło, gdy próbował zjeżdżać ze zjeżdżalni na stojąco!!

I dlatego coraz mniej czasu na blog.
Jeszcze nie wiem, czy znikam na zawsze - bo ponoć to jak nałóg!
Może być tak, że napiszę już za dwa dni, za tydzień, albo za rok, bo juz widziałam, że Ci, co zamykali długo nie wytrzymywali/
Dziękuję za ten czas :)))

sobota, 14 marca 2015

Perełki Grześka

z cyklu dialogi na cztery nogi

Grzesiu, zanieś skibkę Muszce 
Po chwili...
zaniosłem
i co?
podziękowała!
w jakim języku?
RÓŻOWYM!




środa, 11 marca 2015

Trzeba o siebie dbać!

zalatana jestem:)
wypisuję dokumenty, załatwiam wszystkie sprawy związane z nową pracą i ciesze się, że jest jak jest:))
Niełatwo znaleźć pracę - ja mam ,bo mam orzeczenie o niepełnosprawności.
Ale wiem, jak źle się czułam jak mnie zwolnili i wiem, jak czują się inni w takiej, lub podobnej sytuacji!
I nie zgadzam się z Klarką( która jest mądra kobietą , ale tez zdarza jej się napisać coś głupiego!!) która uważa się za pasożyta, bo nie ma pracy!
No, nie wytrzymałabym i bejła przez łeb!!:**

Wiadomo, że jak kobieta ma swój wiek - najlepszy przecież, bo jest dojrzała, doświadczona, pracowita itd to i tak przegrywa z tymi, którzy mają renty, orzeczenia, są uczniami, studentami!!!
Na ogół.
Dla pracodawców ważne jest, żeby zaoszczędzać gdzie się da!!!
Moja koleżanka rzuciła mimochodem (wśród innych pracownic), że w ciągu roku chciała by zajść w ciążę  - życzliwy doniósł i dostała wypowiedzenie w ciągu miesiąca - z odpowiednim komentarzem, którego poza nią nikt inny nie słyszał.

dwa lata temu usłyszałam, że mam nosić aparat słuchowy - z jednej strony sama stwierdziłam, że jeszcze nie potrzebuję (ot , taki domorosły dr House;/) a  z drugiej  nie było kasy.
A teraz okazało się, że słuch mi się pogorszył i mam tylko zdolność na rok.
I muszę szybko myśleć,żeby nie było gorzej!I kasa musi być;)

Energii mam tyle, że mogłabym obdzielić kilka osób.
Albo się wymienić -choćby na żelazo, bo mam 28:/ (norma 50-170)




poniedziałek, 9 marca 2015

jak dostałam w łeb z najmniej spodziewanej strony

Ostatnie zdanie w poprzednim wpisie brzmiało
a teraz lecę do pracy

i poleciałam
i na dzień dobry dostałam, z rąk regionalnej, wypowiedzenie dwutygodniowe, bez podawania przyczyny.
Wiem, że polityka firmy jest taka, że jak ktoś choruje to na bruk, a ja chorowałam.
Ale miałam nadzieję, że po naszej rozmowie i po kolejnym przepracowanym miesiącu jednak dostanę szansę -nie dostałam.
Nie muszę Wam tłumaczyć jak się czułam.
Paskudnie bardzo...

Ale, jak mówią, jak Bóg zamyka drzwi, to otwiera okno.
Mam inną pracę, na cały etat,na zmiany,więc nie będzie problemu z Grzesiem!  - dziś dostałam zdolność od lekarza.
I zdaje się, że to zwolnienie mnie wyjdzie mi na dobre ;))

czwartek, 26 lutego 2015

Wygrana bitwa

Nie da się ukryć - mróz nie wymroził czego trzeba i dzieciaki chorują na potęgę.
Ale jakoś Grześka omija!
Owszem astma nie daje o sobie zapomnieć, ale  nie powoduje szczególnych nerwów.
Ot wiadomo, co trzeba robić, nebulizator i leki pod ręką.
Najgorzej w nocy - wdychamy , oklepujemy, siadamy przy otwartym oknie
Wczoraj dostał ataku przed wyjściem do przedszkola i już miałam dylemat, czy jednak ma iść.
Dziś już nie było odwrotu - zostaliśmy w domu.
Przeżyłam teletubisie, Dorę, smerfy , a potem bitwę (miałam czynny udział)
Nawet pościeli nie mogłam schować, bo były "kułapki"








A teraz lecę do pracy..

niedziela, 22 lutego 2015

Grzesia pierwszy raz:)

Przyszedł czas na profesjonalne strzyżenie!
Oj , łatwo nie było!
Troszkę łez poleciało i była też próba przekupstwa, a potem nagrody (jajko niespodzianka i żelki haribo)







Ale udało się, pierwsze lody przełamane i Grześ, mam nadzieję, już nie będzie czuł strachu przed taką wizytą.

A ja będę też spokojniejsza czytając w przedszkolu takie ogłoszenie:

piątek, 20 lutego 2015

dobrze, że mam kalandarzyk :) - update

pomyliłam soboty:)
jutro pracuję, a wieczorem ...goście, goście!:)
i jeszcze przyniosą jedzonko!:)


p.s
poczytajcie post  Bruneta - polecam.