niedziela, 17 lutego 2019

Blogowi ludzi otwórzcie serca...i żyły!

Od dwóch dni męczy mnie migrena, wczoraj musiałam iść do pracy za chorą koleżankę, a wcześniej, od 5rano  robić okłady Grzesiowi, który miał 39, 5 temperatury.
Gorączka męczy i dziś, do tego doszedł ból brzucha i wymioty, szykujemy się do lekarza, bo obawiam się wyrostka(choć mam nadzieję, że to wirusówka)

Żołądek mam ściśnięty, martwię się o moje dziecko, ale jest też inne, które mam w sercu i nie mogę przestać myśleć.

Wielu z Was widziało prośbę na fb czy w wiadomościach poznańskich.
Poznałam Basię kilka lat temu,przez bloga,  nasze dzieciaki razem się bawiły, nie piszę nic więcej, bo nie wiem, czy mogę.
Ale mogę prosić, żebyście pomogli, że ta krew jest bardzo potrzebna, że jeśli kilka osób odda i jedna płytki to Ari ma szansę przeżyć dzień.
O szczegółach przeczytajcie na specjalnym blogu TU (Basia pisze,bo nie jest w stanie odpowiadać każdemu z osobna)
 Bardzo Was proszę, pomóżcie.

Oddawać można w każdym mieście w Polsce, tylko trzeba podać dane Ariadny.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

Babcia

No i przyjechała!
Grzesiu zachwycony,
Babcia już pograła w piłkę - wygrała jeden mecz, jeden Grześ;D
Potem wymyśliła fajny trening, potem posiedzieli, pograli na komórce, posłuchała opowieści;D

I co chwilę słyszę tylko babciu i babciu :D


czwartek, 17 stycznia 2019

smutno

Niby wszyscy wiedzą, że się różnimy.
W wielu, wielu sprawach.
Ale ciągłą zagadką będzie dla mnie, dlaczego to, co dla jednego dobre i fajne, drugi musi niszczyć ?
To dotyczy różnych dziedzin życia.I takich,które nie dotykają bezpośrednio i takie, które zmuszają do zmiany naszych planów.
Przeszkadza procesja Bożego Ciała, bieg uliczny, czy mistrzostwa świata w piłce nożnej (tłumy kibiców na mieście) itd itp

Rozumiem, że nie każdy chce dawać na WOŚP, ma do tego prawo, ale niech da innym pomagać jak chcą.
Pamiętam jak ks Kaczkowski powiedział :"katolicy nie mają monopolu na dobro, nie wszystkie inicjatywy lidera WOŚP muszę popierać,  ale jeśli jest oskarżany o kradzież, na co nie ma dowodów, to bronię go do upadłego. Komu jak komu, ale katolikom nie muszę tłumaczyć zasady domniemania niewinności.Ważna jest też zasada "Po owocach ich poznacie" (por. Mt 7, 16). Na jakikolwiek oddział szpitalny, dziecięcy czy geriatryczny wejdę, widzę sprzęt oznaczony serduszkiem. Także w naszym hospicjum. Skala przedsięwzięcia jest powalająca, ale czy to musi oznaczać, że w WOŚP są jakieś machlojki? Oni przechodzą tyle szczegółowych kontroli, że nie ma się czego obawiać. Myślę, że wartość tej inicjatywy, liczącej już ponad dwie dekady, wyraziła się też na Przystanku Woodstock, wakacyjnej imprezie organizowanej przez pana Owsiaka, obecnością arcybiskupa Józefa Życińskiego czy ostatnio księdza Adama Bonieckiego."

Nie chcę puszczać dalej zła, więc przemilczę tych, którzy (brak mi słów) zachowują się niegodnie.
Słucham innych, mądrych....

Wczoraj wzruszyły mnie(do łez) słowa żony i córki prezydenta.
I fakt, że zastępca prezydenta był u  mamy zabójcy (nie wyobrażam sobie też jej bólu)

Dużo rozmawiam z Grzesiem, tłumaczę mu , co się stało.Tłumaczę, dlaczego zbieramy, pokazuję zdjęcia jak leżał w szpitalu (miał 3 miesiące) i korzystał ze sprzętu zakupionego przez orkiestrę.itd
Chcę, żeby był dobry i wrażliwy.Żeby nie był obojętny.

A Sołtys dostał bana na fb i messengera na 30 dni za nieodpowiedni komentarz komentarz.;/

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Życzenia

Zdrowych, spokojnych,pełnych miłości i wybaczenia Świąt Bożego Narodzenia.
Dobrego Nowego Roku!
Przede wszystkim zdrowia!


Moja ulubiona kolęda ... Przy niejednym stole łzy...
Niech uspokoją się serca!



Mijający rok przyniósł zmiany, kolejny tez ma fajne plany.
Z nadzieją patrzę w przyszłość.
Co czuję, myślę, przeżywam, tylko ja wiem.
 Przeczytałam fajny tekst, którym chcę się z Wami podzielić.

"Życie pisze różne scenariusze, a my nie zawsze dokonujemy właściwych wyborów. Nie mamy prawa osądzać wyborów i moralności innych, bo nigdy nie znaleźliśmy się na ich miejscu i nie wiemy, co nimi kieruje. Czasami nic nie jest takie, jak nam się wydaje. Nie zawsze miłość wygrywa, może tylko w bajkach. Nie zawsze rozum bierze górę nad pożądaniem, a namiętność potrafi być zgubna. Każdy wybór niesie za sobą konsekwencje. Niekiedy dobre, innym razem złe. Na nic nie mamy stuprocentowej gwarancji, a tym bardziej na miłość. Na tym polega istota życia."
- Gargaś Gabriela "Pośród żółtych płatków róż

środa, 19 grudnia 2018

coraz bliżej święta...

W tym roku prezenty załatwiłam o wiele wcześniej.
I jestem zachwycona, bo patrząc, co się dzieje, to zastanawiam się , ile osób dostało 1000 plus?
Skąd te tłumy?I po co?

Kuchnię oddalam w dobre ręce, jestem tylko personelem pomocniczym, co dla mnie sytuacja nowa i ...wielce pożądana ;D
Córcia spełnia się artystycznie.
Siostra zamarzyła mieć reniferka ( w Posnanii 65 zł jeszcze kilka dni temu, teraz 85! ) więc Pysia, niczym Edward Nożycoręki ( bingo Lola;D)  zmajstrowała takie cudo


Mucha myślała chyba, że to jakaś konkurencja i po kobiecemu, po prostu , strzeliła focha



Grześ za to chyba uważa, że skoro pani daje im zadania domowe, to on może i pani;D
Niech sobie kobieta sprawdza, czy dobrze zaznaczył;D


A ja odkryłam w sobie pierwiastek męski.
Już od wczoraj miałam katar i ból gardła, dziś dodatkowo tak psikałam i z lewego oka płynęły łzy (mam tak do teraz) że po godzinie wzięłam urlop na żądanie i wróciłam do domu.
Umieram!!!
Uroczyście oświadczam, że nie będę się śmiać z żadnego chorego faceta!!
A jak u Was przygotowania do świąt?


p.s.Przypominam sobie ,że już na jedne święta nie umyłam okien i święta były, więc tego...;D:D:

sobota, 15 grudnia 2018

zakochałam się!

..w tajskim masażu!:D

Byłam pełna obaw.Im bliżej, tym bardziej.
Właściwie wcale nie chciałam.
I nawet był we mnie pewnego rodzaju bunt, że ktoś mnie ciągnie gdzieś bez zapytania.

Ale byłam mile zaskoczona.


Na początek ankieta i wybór masażu.
Ja od razu zaznaczyłam lekki.
Poczekaliśmy chwilę na naszą godzinę, bo okazało się, ze jest wzięcie na coś takiego!
Spodobał mi się wystrój, zapach, muzyka..
Dobry początek.

Potem dostaliśmy super laczki...:)

Na początek panie umyły nam stopy (dla mnie dziwne uczucie)
A potem zostaliśmy zaproszeni do...nawet nie wiem jak to nazwać ...


pomieszczenie , przedzielone zasłonami, dla zachowania intymności.

Tomek od razu poprosił o zdjęcie tej miedzy nami;D


I zaczęło się.
Najpierw plecy, nogi, stopy, ręce, potem przód, ramiona, szyja i głowa.
Super!
Godzina minęła nawet nie wiem jak!
Już wie, co chcę na imieniny (luty) i urodziny (kwiecień)
:D

Potem poszliśmy na spacer na Monciak

Było świątecznie i magicznie;DD

Jutro wracamy

poniedziałek, 10 grudnia 2018

kłopotliwy prezent

Dostaliście kiedyś prezent, który nie przyniósł Wam radości, a wręcz naprzeciwko?:D

Mam dwie książki takie same książki.Chciałam komuś podarować.Miałam nadzieję, że jakiemuś mojemu czytelnikowi sprawię frajdę.Nawet wyobrażałam sobie, że Gzub będzie losował, bo tylu będzie chętnych, a tu cisza.
Albo nie trafiłam w gust, albo ktoś się krępował napisać, albo wśród czytających nie ma miłośników takich książek, albo (straszne, straszne!) już niewiele osób tu zagląda.
 Jeszcze poczekam.
Książki uwielbiam , z książek cieszę się zawsze.

A teraz dostałam.....MASAŻ TAJSKI GORĄCYM OLEJKIEM KOKOSOWYM!
Nie, żebym marzyła.
Po prostu dzieciaki obdarowały Tomka takim prezentem, a On stwierdził, że sam nie pójdzie!
No i nie ma zmiłuj!
W sobotę o 17 będzie się działo!

Mam w pamięci jak po normalnym  masażu Małgosia z Francji nie była w stanie ustać na nogach:D
A potem spała jak zabita;D

Ja i bez masażu nie mam problemu ze snem, ale jakoś nie dało się tego zamienić na kilka książek!
Klamka zapadła.