czwartek, 2 lipca 2015

koniec koszmaru


Plan rozpraw
11.15 - wniosek o przyjęcie oświadczenia o odrzuceniu spadku (w imieniu małoletniego Gzuba)
11.15 - wniosek o przyjęcie oświadczenia o odrzuceniu spadku (w imieniu małoletniej Lusi)
11.20 - kolejna sprawa
Pani Sędzina przychodzi o 11.19 - zero komentarza.

No, ale najważniejsze, że odrzuciłam ten cholerny spadek, choć okazało się, że dostałam złe dokumenty z poprzedniej rozprawy (z innego sądu) - na szczęście ściągnęli sobie te dobre.
Koniec koszmaru!


- Grzegorzu!
- nie jestem grzegorzu, jestem grzesiu
- masz na imię Grzegorz i mówimy do ciebie Grzesiu, a Lusia ma na imię Antonina
-aha!a ty jesteś Lomka i mówię do ciebie mamusiu!

i wszystko jasne;))

wtorek, 30 czerwca 2015

Polecony do Grzdyla!

Ja wiem, że mam zdolne dziecko.
Może, a nawet na pewno, bardzo.
Ale żeby aż tak, żeby mógł osobiście odebrać polecony do siebie?
(A nawet dwa!)
Posłaniec był w szoku, gdy zawołałam Grzesia i powiedziałam, że ma podpisać!

Nie ogarniam tego kraju!

czwartek, 11 czerwca 2015

dobro powraca

Piękna pogoda - zaraz idę, albo pojadę rowerem , po Grześka.
Chodzenie - zwyczajna rzecz.
A jednak nie dla wszystkich;/
Sami wiecie jak u nas jest z dostępem do sprzętu rehabilitacyjnego;/
A wózek inwalidzki?
To czasem wręcz okno na świat!
A u nas ...kolejki...jakby był czas na czekanie;(((
Czasem trzeba tak po ludzku pomóc.
Choćby 5 zł.I wiem, że wielu z nas może, tylko to wymaga trochę wysiłku.
Ja pomogłam, ile mogłam (a nigdy nie mamy tak mało, żeby nie móc się podzielić:))
Podarujcie komuś odrobinę czasu, podarujcie cegiełkę na wózek - bardzo Was proszę.

Jest wspaniałą kobietą - poznajcie Polly

niedziela, 7 czerwca 2015

Kręcenie

Wczoraj miałam dzień dla siebie .
Nagadałam się trochę, odpoczęłam, pojadłam, popiłam;)
Wróciłam jak mały już spał,a Sołtys mówił, że im bliżej wieczoru , tym bardziej Grześ pytał o mnie.
Smutno mu było, bo miał jechać ze mną, ale jechałam tylko na jeden dzień, więc nie opłacało się tochać ze sobą sprzętu do inhalacji i dodatkowych ciuchów, a mały kaszle i nie chciałam go narażać na wsiowe pyłki;):)

Ale za to dzisiejszy dzień spędziliśmy razem







I wcale nieważne, że wczoraj jabłecznik wyszedł mi super, a dziś zakalec;)

piątek, 5 czerwca 2015

cisza przed burzą?

Pogoda zrobiła się piękna.
W środę byłam u lekarza z gzubkiem -zapalenie oskrzeli minęło, ale kaszle nadal, więc wziewy utrzymane,a nawet na trzy dni dawka zwiększona -cóż, taki czas.Łąka za oknem, a trawy nas uczulają.
Zastanawiam się, czy ktoś mi dziecka nie podmienił
Tak mamusiu, dobze mamusiu, jus nie bende itd.
Dziś u nas koszą (właśnie jak powiesiłam pościele) więc siedzimy z zamkniętymi oknami.Korzystam, żeby pomyć podłogi -Grzesiu bez proszenie mówi - to ja popszontam zabawki!
A potem grzecznie siedzi u Lusi na kanapie i ogląda bajeczki czekając aż podłoga wyschnie.
Jak długo tak będzie?:)
Miłość do autobusów nadal kwitnie -wczoraj jechaliśmy do Pysi - siedział u Sołtysa na kolanach i podziwiał.
Pytam
- kim będziesz jak dorośniesz?
 - Gresiem cały czas,bo jestem.
W sumie logiczne;)


środa, 3 czerwca 2015

Lista leków refundowanych

Kolejna wizyta w aptece  - rachunek za 3 leki (w tym jeden na ryczałt) ponad 66 zł.
Pytam o tańsze i co ?
Okazuje się ,że za lek Lirra sztuk 28 zapłaciłam 28.90, a ten sam lek w ilości 56 sztuk kosztuje ..12 zł!!!!!!!!!!!!
Lekarz o tym wie, bo dostaje nową listę co dwa miesiące.
Ale co tam! Przecież to nie z kieszenie lekarza idą pieniądze na leki.
Wkurzona jestem na takie olewactwo.
Wykupić musiałam , bo do lekarza mogę jechać dopiero w poniedziałek,  a leków potrzebuję od razu :((