środa, 22 marca 2017

buty robocze

Żyrafa mi dziś powiedziała, że mój blog zarósł już mchem, paprociami i zawilcem;D
A przecież dopiero co pisałam.
Że marzec już mamy?
Jak to?;D:D

Ciągle coś się dzieje.
W piątek idziemy z Grzesiem na pierwszy trening piłkarski.
Jakoś tak powiedziałam , że jak tylko przyjdzie wiosna to go zapisze i od niedzieli mi suszył głowę.
Słowo się rzekło - popytałam,skontaktowałam się z trenerem i zobaczymy.

W sobotę wychodzę do kina na "Piękną i bestię " i mam w nosie głosy, że to kryptoreklama homoseksualizmu.

W czwartek spotkanie z lejdis - z trzema przyjaciółkami wyjście na miasto (plotki, zakupy i coś pysznego)

W zeszłą niedzielę byłam z Lusią i  chłopakami (Grzesiem i Dawidkiem ) na placu zabaw.
Luśka zapowiedziała, że nigdy więcej, bo hałas niesamowity , a w dodatku pan od biletów zapytał ile ma lat , bo "do 16 roku życia się płaci"!!!!  (Luśka w tym roku kończy 20 :P )

Czytam, siedzę na skypie, odpisuję na maile , a i tak mam mnóstwo zaległości towarzyskich.
To nie lekceważenie, po prostu brak czasu.

A że zakręcona jestem jak słoik ogórków to mam nawet dowód.
Tak wróciłam dziś z nocki:


czwartek, 23 lutego 2017

Prezent

Lubię dostawać prezenty 
(ktoś nie lubi??)
Najbardziej lubię takie, które ktoś dał z sercem.
Tzn wybrał szczególnie dla mnie.
Fajny kosmetyk, książki, które chciałam, wcześniej nalot przyjaciółek z pysznym marchewkowcem i winem.
Ale wzruszył mnie szczególnie upominek od Grzesia - czekał aż wrócę z popołudniówki, żeby mi dać




wszystkim dziękuję za pamięć - to też bardzo ważne i bardzo cieszy;D

niedziela, 19 lutego 2017

środa, 15 lutego 2017

dochodzimy do siebie

Trzymaliśmy się długo/
W końcu i nas dopadła zaraza.
Najpierw padła Tola, potem Grzesiowi długo grało w oskrzelach (lub płucach)
Antybiotyk przedłużony do 10 dni, ale już dziś widzę poprawę.
Ja, po zapaleniu oskrzeli i gardła, też nieźle, choć wystarczy, że pozamiatam, a dycham, jakbym, co najmniej, zdobyła ośmiotysięcznik!

Teraz doprowadzamy się do użyteczności.;D
Tłumaczę Gzubkowi, że ludzie potrzebują dobrych bakterii, że antybiotyk  niszczy wszystko  - i chorobę i potrzebne bakterie też i dlatego potrzebuje lakcid, żeby wszystko wróciło do normy
A na to mały z wyrzutem:
- dlaczego nie powiedziałaś mi tego wcześniej????

Tłumaczę, że wcześniej był za mały , żeby zrozumieć,dlatego musi słuchać, co mama mówi, bo zwykle wiem lepiej, a on na to
- no ale wczoraj!

Jak widać trzeba dziecku tłumaczyć zawsze;D
Czasem wydaje mi się, że jeszcze nie czas, że za mały, że nie zrozumie.
A tu okazuje się, że próbować trzeba zawsze, a dziecko najwyżej zapyta, jak będzie miał wątpliwości.

Pogoda u nas piękna.Cieplej i słońce świeci.
I niech już tak zostanie!

Mam nadzieję, że Wy zdrowi?

środa, 18 stycznia 2017

:D



Zima jest piękna :D
Oczywiście wtedy gdy człowiekowi ciepło.
A dziś , za drzwiami powitał mnie taki widok:


Latarnia, białe drzewa.....
Miałam wrażenie, że wyszłam ze Starej Szafy :D

Czy ktoś wie, co mam na myśli???

niedziela, 1 stycznia 2017

Życzenia noworoczne

Różne rzeczy działy się w minionym roku - dobre i mniej dobre, a nawet całkiem niefajne.
Ale dlaczego mam myśleć o tych niefajnych? :D

Nabrałam doświadczenia, przeżyłam wspaniałe chwile, zacieśniłam przyjaźnie, nauczyłam się walczyć o siebie, o swoje racje i mniej przejmuję się tym, co myślą inni, skoro jestem przekonana do własnych wyborów.

Przykro jak pomyślę, że kogoś uraziłam, zawiodłam, nie spełniłam oczekiwań.
Może zareagowałam nie tak jak trzeba?Jak należało?Jak ktoś się spodziewał?Może nie zareagowałam w ogóle?A ktoś uważa, że powinnam....

Ale jestem tylko człowiekiem.Mam swoje słabości, problemy, marzenia.

Nie oglądam się wstecz, chyba tylko po to, bo czuć wdzięczność za dobro i wyciągać wnioski z porażek.

W Nowy Rok wchodzę z pustym słoikiem i stosem pustych karteczek.
Tego i Wam życzę - wspaniałego napełniania słoika;D





sobota, 24 grudnia 2016


Spokojnych, pełnych miłości Świąt Bożego Narodzenia!
Wiersz staroświecki
By wszystko nam się rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki
I oby w nas złośliwe jędze
Pozamieniały jak owieczki
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki
By anioł podarł każdy dramat
Aż do rozdziału ostatniego
Kładąc na serce pogmatwane
Jak na osiołka – kompres śniegu
Aby się wszystko uprościło,
Było zwyczajne, proste sobie,
By szpak pstrokaty, zagrypiony
Fikał koziołki nam na grobie.
Aby wątpiący się rozpłakał
Na cud czekając w swej kolejce,
A Matka Boska cichych, ufnych,
Jak ciepły pled wzięła na ręce.
Ks.Twardowski

Grześ już cieszy się podarunkiem od Gwiazdora;D