pomoc serc

pomoc serc
To jest Tymek! Potrzebuje naszej pomocy!!

piątek, 19 stycznia 2018

Fryderyka

No i Fryderyka narozrabiała.
Zaszalała nie tylko na drogach -wczoraj nawet autobusy nie mogły podjechać pierwszym wjazdem na osiedle, ale także w mojej głowie.
W nocy obudził mnie koszmarny ból
Migrenowcy wiedzą o czym mówię -frymig raz, a w pracy drugi raz i jakoś żyję.
Dla wiadomości -odpowiednik to sumigra i jest tańsza!!

Dziś miałam szkolenie z RODO.
To rozporządzenie ogólne dotyczące ochrony danych osobowych.
Wszystko pięknie, ale jak przekonać pacjenta, że nie mogę wydać wyników(bez upoważnienia) obcej osobie?
Nieważne, czy to mąż , żona, czy sąsiadka.
Ile musimy wysłuchiwać, że wymyślamy, że kiedyś tak nie było, że się czepiamy, utrudniamy, jesteśmy nieżyciowe itd.
Sprawa jest jasna -wyniki to dokumentacja medyczna i NIE WOLNO przekazywać w niepowołane ręce.
Koniec kropka.

Kary za niestosowanie są dotkliwe.Nie zamierzam ryzykować.
A pacjenci są różni.Naprawdę.
Całkiem niedawno odebrałyśmy takiego smsa (mam nadzieję, że dzieci nie czytają!)



W sumie, jak zauważyła Ulka, grzecznie "Pani" z dużej litery;D


Dziękuję za wszystkie wpłaty dla Tymka.
Zauważyłam, że kwoty są duże.
I pomyślałam, że jak ktoś nie może tyle, to mu głupio i nie daje wcale, a przecież wystarczy nawet 5 zł - ostatnio było 178 czytających...gdyby połowa zechciała wpłacić chociaż 5 to by szło szybciej;D
Wiem, że takich próśb jest wiele, doceniam i dziękuję wszystkim, którzy zechcieli się pochylić nad małym chłopcem♥

wtorek, 16 stycznia 2018

głowa mocniejsza niż ściana

Lubię moją pracę.
W sumie już dawno nie szłam do pracy z taką przyjemnością.
Ekipa fajna, pomocna, życzliwa.
Pacjenci różni, jak to ludzie, ale większych problemów nie było.


Dziś jednak przeżyliśmy chwile grozy.
Pani zemdlała jeszcze przed pobraniem krwi.Zemdlała tak, że uderzyła głową w ścianę.
I to tak mocno, że w ścianie dziura!!


Pobierająca zadzwoniła po pogotowie.
I (choć pracowałam dalej) słyszałam jaki był kłopot, żeby przekonać  dyspozytora, że przyjazd karetki był potrzebny!
Kobieta dłuższy czas nie odzyskiwała przytomności, potem kontakt był utrudniony, a i tak nie chcieli przyjechać(
Ja się nie znam, usłyszałam tylko, że przy takim zdarzeniu powinien być założony kołnierz, że nie wolno stawiać na siłę, że może wstrząs mózgu.
W końcu przyjechali i ....koniecznie chcieli postawić pacjentkę na nogi.
Udało się nawet...na chwilę, po czym pani zemdlała po raz drugi.
Dopiero wtedy zabrali ją do gabinetu, podali kroplówkę, a potem...zaprowadzili do karetki, żeby zrobić ekg i zdecydować, czy zabrać do szpitala, czy nie.
Nie wiem, co dalej, może takie procedury, ale nie czuję się bezpiecznie przy takiej opiece/
Mama wpajała mi, że karetkę należy wołać w uzasadnionych przypadkach, przy wypadku, w zagrożeniu życia.
Ale czy to nie było zagrożenie ?Jak to ocenić.


Odebrałam okulary progresywne -  mam wrażenie pływania, zwłaszcza gdy patrzę w dół.Oby szybko minęło ( wiem, że to normalne) ;D

niedziela, 7 stycznia 2018

Rajd rodzinny



Wielka wyprawa 




Trener Gzubka wymyślił rajd rodzinny.
I tak, pewnej soboty, zaopatrzeni w dobre humory i zalanym po korek Rudziaszkiem ,stawiliśmy się na miejscu zbiórki.
Grześ przeszczęśliwy, bo wylosował dla nas super numer startowy! 9!


Jak wiadomo, taki numer ma na koszulce Lewy, więc od początku sama radość.
.Oczywiście planszę z numerem położyliśmy tak, żeby dla wszystkich była jasna sprawa (zwłaszcza , że w pewnych miejscach ten numer to był bilet wstępu)


Wytyczne brzmiały następująco :
 - Po pierwsze - nie ścigamy się
- po drugie - wszystkie miejsca na trasie odwiedzamy i staramy się wykonać zadania
- po trzecie -każdy z załogi rajdowej ma czynnie brać udział w zadaniach.


Pierwszym zadaniem było zapisanie wszystkich nazw miejscowości, które zaczynają się na pierwszą literę naszego nazwiska ;D

Etap pierwszy - Wargowo
 -zrobić zdjęcie na tle zabytkowego dworku,ustalić jego nazwę , odnaleźć dom Sołtysa , podać numer domu i nazwisko.

Znaleźliśmy i dworek, który należał do rodziny Żółtowskich, zrobiliśmy kilka zdjęć i szybko odjechaliśmy, bo jak nam powiedzieli ludzie pracujący w pobliżu  - to teren prywatny i "pani niezadowolona z obcych"



 Znaleźliśmy i Sołtysa,ustaliliśmy potrzebne wiadomości i ruszyliśmy dalej.


Etap drugi - Objezierze
 -zlokalizować inskrypcję łacińską,poprawnie ją przepisać i w czasie podróży do kolejnej miejscowości odnaleźć tłumaczenie w internecie.
-wypisać imiona i nazwiska sławnych ludzi, którzy przebywali na terenie pałacu oraz daty ich pobytu
- ustalić, co obecnie znajduje się na terenie pałacu
- po opuszczeniu parku pałacowego, w pobliskim wiejskim sklepiku, zakupić kruche ciastka dla każdego uczestnika lub rogaliki -uwaga, nie można kupić więcej ciastek czy rogalików , niż liczy załoga.Paragon zostawić do wglądu;D

Znaleźliśmy  pałac



I dowiedzieliśmy się, kto i kiedy tu bywał :



Znaleźliśmy też inskrypcję  i ucieszyłam się, że na studiach miałam łacinę, bo nasza załoga liczyła tylko mamę i Gzubka, więc raczej nie było komu szukać tłumaczenia w internecie!


" Nie nam Panie, nie nam, lecz Imieniu Twojemu chwała."

Obecnie  w pałacu znajduje się Zespół Szkół im.Adama Mickiewicza

Etap trzeci  -Szamotuły

- Odnaleźć Muzeum Górków
-  zwiedzić Basztę
 - poznać historię kobiety związanej z basztą, ustalić jej imię, co ją spotkało, ile lat spędził w baszcie
 - policzyć ilość schodów w baszcie
 - zlokalizować polski banknot o najwyższym nominale
- ustalić w którym roku po raz pierwszy wspomniano o Szamotułach- zadanie tylko dla dzieci -zrobić zdjęcie munduru, w którym tata by najładniej wyglądał

Gzubka najpierw zachwyciła fontanna ;D



 potem Baszta Halszki  w której spędziła 14 lat!!


Schodów naliczyliśmy -52


Grześ znalazł mundur dla taty!

Banknot znaleźliśmy milionowy, a o Szamotułach wspomniano pierwszy raz w 1231 roku


Etap czwarty -Obrzycko

- ustalić kto zarządza pałacem
- jaka jest cena za najdroższy pokój w pałacu
- zdobyć pieczątkę na recepcji
- policzyć okna w pałacu

 Ten pałac podoba nam się najbardziej.
Poszliśmy sobie na długi spacer;D















Zdobyliśmy pieczątkę, policzyliśmy  (niedokładnie) okna -na pewno ponad 100
Najdroższy pokój kosztuje 216 zł


Ostatni Etap - Goraj
- ustalić co obecnie znajduje się w pałacu i dowiedzieć się w jaki sposób spotkać dzika w okolicy

To pałac Hochbergów z pocz.XX wielu - teraz Zespół Szkół  Leśnych z internatem








Meta w Lubaszu.
Z jednej strony szkoda, że już koniec, z drugiej piękne widoki i ...burczenie w brzuchu!



Woda na wieczorną kąpiel już się grzała... (nie skorzystaliśmy, choć odważnych nie brakowało)



Grześ wcinał rosół nie patrząc, że pływa zielona pietruszka, której przecież nie lubi;D


Potem już zdjęć nie robiłam ;D

Spanie mieliśmy wygodne...


Ale wdrapywanie się na górę wymagało odwagi ;D



Nasz domek


Wieczorem ognisko, na którym zdawaliśmy relacje z wykonania zadań



Grześ piekł kiełbaskę (dla mamy) i chlebek (dla siebie)


Potem były tańce i wieczorne rozmowy.

 A rano śniadanie, spacer, chwila zabawy



 i powrót

Niezapomniane chwile:D


Żeby pomóc Tymkowi wystarczy kliknąć banerek po prawej stronie, a potem czerwony prostokąt z napisem wesprzyj.
Naprawdę wystarczy kilka złotych, ile kto może,   - z tych złotówek uzbiera się potrzebna suma.
A jeśli nie możecie, to choć udostępniajcie.
Dziękujemy

sobota, 6 stycznia 2018

Tymek

Dziś chcę Was bardzo, bardzo prosić o pomoc dla małego Tymka.
To nasz sąsiad, rówieśnik Gzubka.
W święta wielkanocne dowiedzieli się, że w klatce piersiowej ma guza wielkości grapefruita!
Uciskał serce, płuca, aortę.
Były też przerzuty, do węzłów chłonnych i kości.

Nawet nie potrafię wyobrazić sobie ich bólu.
Ale wiem, że choć operacja się udała i guza usunęli, to jeszcze nie koniec walki.
Po bardzo silnej chemii Tymkowi pogorszył się słuch i nerki gorzej pracują, a jeszcze jest potrzebna radioterapia i immunoterapia, której NFZ nie refunduje;((
200 tys euro to niewyobrażalna kwota.

Każdy , kto chce i może dołożyć kilka groszy ma ułatwione zadanie - po prawej stronie na blogu jest skarbonka ;D

Dziękuję♥


niedziela, 24 grudnia 2017

Święta Bożego Narodzenia


Nowa praca absorbuje bardzo.
Dużo rzeczy nowych, dużo jeszcze nie wiem i tylko to mnie stresuje.
W piątek miałam popołudniówkę sama po raz pierwszy, bo dostałam grafik po dziewczynie, która przyszła dwa miesiące przede mną.
Nie dała rady, rzuciła pracę z dnia na dzień (zresztą wysyłając sms o 23 w niedzielę, że w pon nie przyjdzie! - naprawdę!)
Po trzech tygodniach znały, że sobie dam radę. :)
Oczywiście wszystkie dziewczyny były  pod telefonem w razie potrzeby (nie trzeba było) ale i tak czułam napięcie.
Lubię to, co robię i chciałabym robić to porządnie.
I chyba organizm tak reaguje  - w czwartek spalam 12 godzin!!!
A potem przyszło takie osłabienie, że ledwo się ruszam (plus dwie febry w gratisie)
Może teraz wiem trochę jak czują się osoby starsze?
To czas, gdy człowiek ze spokojem patrzy na to, co ma
Cieszy się drobiazgami i docenia wszystko.
Czyściłam ostatnio pocztę, bo wiadomości było mnóstwo.
Oczami przebiegałam @
Wielu z Was jest ze mną nadal, inni byli na chwilę, wnieśli dobro i zniknęli.
Mam Was w pamięci i wdzięcznym sercu.
Życzę Wam samego dobra!


Niech te Święta Bożego Narodzenia przyniosą nam wiele radości.
Niech uśmiech zagości w naszych domach.
Niech samotność odejdzie w niepamięć, wraz z dawnymi żalami i urazami.
Niech dobry Bóg namaluje szczęście na naszych twarzach i napełni nas dobrem
Niech Miłość dotyka nas delikatnie, lecz bez ustanku.






niedziela, 10 grudnia 2017

leniwo;D

Relacja z rajdu rodzinnego musi poczekać , bo mam tyle fajnych zdjęć , że muszę to zrobić porządnie, a na to trzeba czasu.

Pierwszy tydzień w nowej pracy rewelacyjnie.
Dziewczyny przyjęły mnie bardzo miło.
Na każde pytanie odpowiadały cierpliwie.
Szkolenie mam za sobą, jestem obyta z systemem.Kody do wielu badań mam już w głowie, a w notesie ściągi kodów do różnych miejsc i kontrahentów.
Od jutra zaczynam już z pacjentami - jakoś nie jestem tym przerażona - miałam do czynienia z różnymi ludzi w poprzednich miejscach pracy.
A już trzy lata uczenia w gimnazjum dało mi niezłą szkołę;D

A teraz odpoczywam;D
Podziwiam widoki.
I dobijam kalorie.
I wdycham jod
I karmię ptaszory! ( a wiecie, że łabędzie mogą złamać rękę skrzydłem? Np broniąc młodych)









Łabędzica mi pozowała:D



A Wy jak ładujecie akumulaory?