środa, 2 września 2015

wycieczka

Wsiąść do pociągu byle jakiego....

Im jestem starsza tym łatwiej mi pozwalać sobie na luz :)

Dostaliśmy z Gregorkiem zaproszenie.
I skorzystamy:)
Na piątek biorę wolny dzień (opieka na zdrowe dziecko) , a właściwie wolna noc, bo teraz mam trzecią zmianę, i w sobotę ruszamy do miasta, które odwiedziłam tylko raz i jedyne co pamiętam to....ubikacje!
Właśnie wtedy Junior postanowił dać znać o swoim istnieniu i zaczęły się męczące mdłości i wymioty.
Teraz będę plotkować, zwiedzać, cieszyć się i robić zdjęcia.

Czas odczarować to miejsce (ha! Junior bardzo je lubi i juz był kilka razy)
Teraz pora na nas;)
Nie wiem jak Gzubek da radę na taka długą jazdę pociągiem, ale już odlicza  dni:)

Przyszedł zamówiony inhalator - mały, zgrabny,cichy!(w porównaniu z traktorem, którego używaliśmy do tej pory) z torbą w gratisie - dziś zobaczymy jak pracuje:)



                                                        (zdjęcie z netu)

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

urodziny!

Nie wiem kiedy to minęło!
Jeszcze nie tak dawno  czułam czkawkę i kopanie małego,mierzyłam cukier w cukrzycy ciążowej, z obawą czekałam na narodziny...
Potem już leciało...tysiące wspomnień - nie oddałabym żadnego!
Mój maleńki Synuś skończył dziś cztery lata:))
Już wczoraj świętowaliśmy całą rodziną
Jakżeby inaczej?

A dziś świętowaliśmy dalej...

Plac Wolności...


Okolice Starego Rynku

Sposób na gorączkę ;D




"dlaczego nie mogę do wody?"




 i jeszcze spotkanie z fajną ciocią w super miejscu!





Wracamy do domu...dzień pełen wrażeń..


I tylko jeden smutek..rano wizyta u alergologa, Grześ ma też napady astmy po wysiłku.
Czekamy na nowy inhalator (zamówiłam wczoraj na allegro), ale trzeba też mieć leki przy sobie w razie ataku.
Leki rozpisane, mamy nadzieję, że wyrośnie i z tego!

czwartek, 27 sierpnia 2015

czas ucieka

Wagarowa wyprawa wypadła wspaniale.
Grześ zachwycony, emocji nie brakowało, a deser był najlepszy!


Wracając wstąpiliśmy do sklepu z zabawkami - z obawą czekałam jaką zabawkę wybierze.
Wybrał dwie liczydło i konewkę!
Wieczorem wyprawa na pływalnię, po raz pierwszy, oczywiście z konewką.
(zdjęcie jedno, edytowane, z wiadomych względów) -radość niesamowita:)


niestety potem gorszy tydzień - astma przypomniała o sobie.Zimą łatwiej -po prostu zawijałam małego w kołdrę i siadaliśmy przy otwartym oknie - teraz nawet podmuchów wiatru nie czuć;/
Nocki nieprzespane, a ja na rano do pracy (pobudka o 4.30!) Na szczęście minęło i Grześ wrócił do przedszkola na trzy dni -od dziś znów kilka dni wakacji, bo w przedszkolu wielkie porządki przed nowym rokiem.Największym zmartwieniem Grzesia jest, że jak wróci to może nie mieć już swojego znaczka z ogórkiem.Ale niecierpliwie czeka na kolejne spotkanie z dziećmi.Jakoś Tola nie jest zachwycona końcem wakacji, choć to były pracowite wakacje - miała tylko wolne dwa tygodnie -reszta praca!A Wy już przygotowani na nowy rok szkolny?Wszystko kupione?Nam brakuje książek;/
Liczę na kiermasz w szkole i bibliotekę, dopiero potem dokupię resztę.

piątek, 14 sierpnia 2015

pauza

u Sołtysa zarządzili wolne...
a że ja mam jeszcze wolne,
a ojciec dziecka praktycznie prawie tydzień nie widział
(buzi przy wyjściu do przedszkola, gdy tatuś śpi i buzi po przyjściu z popołudniówki, gdy gzub śpi - ot cały kontakt)
to zarządzamy ...wagary :)

Grześ nie poszedł do przedszkola - szykujemy plecaczek z wodą, chusteczkami i włala!
Jedziemy w miasto!

środa, 12 sierpnia 2015

Robin

Dziś przeczytałam

"Rozśmieszał jako "Pani Doubtfire", wzruszał jako zaangażowany nauczyciel w "Stowarzyszeniu Umarłych Poetów", niepokoił jako psychopata w "Bezsenności". Równo rok temu Robin Williams, jeden z najpopularniejszych aktorów na świecie, popełnił samobójstwo. Przez lata cierpiał na depresję, a na krótko przed śmiercią zdiagnozowano u niego początki choroby Parkinsona. Miał 63 lata."


Minął rok.Jak dla mnie aż dziwne, bo mam wrażenie, że to było całkiem niedawno.
Bardzo lubiłam tego aktora.
Nikt nie wiedział, nikt nie mógł pomóc?
Pewnie nie, ale można wyciągnąć wnioski.
Trzeba mówić, nie wolno się wstydzić..
Nauczyliśmy się, dzięki Bogu, mówić o raku -  nauczmy się, że depresja to nic wstydliwego.
Może dotknąć każdego.
Czasem naprawdę można, żeby pomóc, a przynajmniej nie dokopywać!



Coraz więcej znanych ludzi przyznaje się do tej choroby(ostatnio Olaf Lubaszenko)
Dziękuję im za to, bo mam wrażenie, że to pomaga mówić o tym zwykłym ludziom.



wtorek, 11 sierpnia 2015

lato

Wystarczy , że rano szepnę -Grześ, wstajemy do przedszkola i mały już jest na nogach.
Dziś ja go odbierałam i co?
Mają KLIMĘ!!!!
Nie dziwne, że jak przychodzę to pyta -dlaczego tak wcześnie?

wyjątkowo kiepsko znoszę upały, jeszcze nigdy tak nie było.
Żle mi się oddycha i często mi słabo.
Piję dużo wody i bez potrzeby nie wychodzę z domu.
Robiąc inhalację Grzesiowi czasem trzymam go na kolanach i wtedy jakoś lżej.
Współczuję starszym , chorym..zwłaszcza leżącym.
Lubię ciepło, nawet gorąco, ale takiej pogody , jak żyję, nie pamiętam.