sobota, 30 kwietnia 2016

Stres

Jak działa na Was stres?
Mobilizująco, czy wręcz przeciwnie?
U mnie jest różnie.
Jak zdawałam na prawko tak mnie paraliżowało, że auto nie chciało ruszyć.Okazało się, że  w ogóle nie wrzuciłam biegu;D
Serce łopotało mi tak, że bałam się, że wyskoczy;D
Uparta jestem - zdałam za 6 razem.
Jeżdżę 16 lat i uwielbiam to robić;D

Nie lubię też jak czegoś nie wiem - świadomość braku wiedzy rozwala mnie tak, że plączę nawet to, co wiem.
Na studiach musiałam wiedzieć na każdy temat choć kilka słów, żeby coś z tego zbudować, choć to "coś" wystarczało ledwo, żeby zaliczyć
 Pamiętam egzamin z filozofii, na który wchodziłam jako ósma i nikt przede mną nie zdał.Nie lubiłam tego profesora, wtedy stres pomieszany ze złością dodawał powera.
Widziałam, że z przyjemnością by mnie uwalił, ale się nie dałam.
Ta moja wymęczona trója to było jak medal na olimpiadzie z wyróżnieniem za styl;D


I teraz mam taką sytuację - uczę się na zastępcę brygadzisty.
Nie będę opisywać jak i co robimy i co bym zmieniła, bo nawet nie wiem, czy nie zdradziłabym sytuacji firmy, ale ogólnie jest tak, że jestem doskonale wykształcona w kierunku:wynieś, wywieź, przynieś, pozamiataj.
Wkurzałam się , że nie jestem dopuszczana do prowadzenia zmiany, do podejmowania decyzji itd.Aż w końcu przyszedł ten dzień, gdy nagła sprawa, brygadzistka wzięła urlop na żądanie, ja miałam na głowie zmianę, a nie wiedziałam nawet jak obsługiwać telefon służbowy.
Te osiem godzin to było jedno wielkie szaleństwo, bez chwili oddechu, bez śniadania , bez...
Dałam radę.W razie niewiedzy pytałam, wszystko wyszło dobrze.

I w końcu do kogoś na górze dotarło, że tak nie może być.Brygadzistka dostała polecenie i prawie dwa tygodnie prowadziłam zmianę.
Z jakim skutkiem?
Dobrze chyba, skoro ona dostała zaległy urlop, a ja zostanę sama.
I już się cieszę;D;D


A Mucha zdziwiona, że na odreagowanie stresu czasem, jak się da , stosuję drzemkę;D



wtorek, 26 kwietnia 2016

gdzie ten czas tak pędzi?

Laptop w naprawie i raptem okazało się, że mam więcej czasu:D
Mogłabym wprawdzie coś tam na komórce, czy tablecie, ale to jednak nie to samo.
A jak więcej czasu to można robić różne inne PRAKTYCZNE i POŻYTECZNE rzeczy...
Teoretycznie...
Sęk w tym, że Grzesiek nagle chce więcej czytania, na szczęście woli jak czyta tata,ale w tym tyg tata ma popołudniówki, wiec nie ma zmiłuj.
Czytam po wielokroć te same bajeczki i jak sobie ziewnę w połowie zdania, to Grześ kończy
Poza tym mam mnóstwo książek do czytania - i na tablecie i papierowe.
Czytam kilka na raz ;D
                                                                      ***
W pracy dodatkowe obowiązki, fajne, satysfakcjonujące, ale jak wracam z pracy to padam pyskiem na dziób, a w nocy mi się śnią głupoty;/I w dodatku kasa się nie zmieniła.
Zmieni się chyba jak brygadzistka pójdzie na urlop , a ja przejmę jej obowiązki.
No nic, musi mi wystarczyć satysfakcja i brak kontaktu z alergenami, co jest ważne, bo wystarczyły dwa dni na nocce na stanowisku, gdzie stół uczula (nie mogłam okleić go kartonami, bo detale musiały szybko stygnąć, a karton trzymał ciepło) i już problemy wracały.
A za nic już nie będę brała encortonu - ciągle nie mogę się pozbyć dodatkowych kilogramów i tylko , jak powiedziała Żyrafa, mogę się cieszyć , że poszło w fałdki brzuszne, a nie w kark.

Byłam z Pysią na usg i widziałam Fasolkę;D
Jeszcze nie chce zdradzić , czy jest chłopcem, czy dziewczynką , ale wyraźnie widziałam machanie rączką;D
                                                                        ***
No i jeszcze trwamy w oczekiwaniu na Synusia mojej siostry - trzy tygodnie temu alarm, bo 2 cm rozwarcia i jakieś tam skurcze.Lekarka zaleciła leżenie i wszyscy drżeliśmy, żeby choć wytrzymała choć tydzień.
I co?Minęły trzy tygodnie i nic;D
Siostra dzwoniła, żebym jednak przestała się modlić o czekanie, a o szczęśliwy poród;D
Wprawdzie termin ma na 2 maja , ale 14 komunia starszej córci i chciałaby jednak nie być w dwupaku;D
                                                                       ***
Złomek się sypie - otworzyłam szybę od strony Grześka i nie mogłam zamknąć, kilka dni jeździłam z naklejoną folią.W końcu wczoraj pan naprawił , za niewielkie 50 zł zablokował szybę w pozycji zamkniętej.
Dlaczego nie uczyłam się na mechanika samochodowego????

                                                                       ***
A jutro mamy audiologa - Sołtys i ja.
I mam przeczucia, że to nie problem w tym, że Sołtys pyta kilka razy , a ja nie odpowiadam, tylko, że odpowiadam kilka razy, a on nie słyszy;P

                                                                       ***
I hit ostatnich dni - Sołtys, jak wiadomo, gra w czołgi.
Od czasu do czasu wpuszcza Grzesia, który zaraził się miłością do pancernych.
Od pół roku chyba Sołtys próbował zestrzelić jakiś czołg - nie mógł.
I w piątek wszedł Grześ i rozwalił stalową maszynę w kilka sekund -Sołtys  do dziś w szoku;D;D;D




środa, 13 kwietnia 2016

Nie wszystko, co chcemy jest dla nas dobre

Odrobina luksusu, która mi poprawia nastrój to jakiś fajny zapach.
Pisałam już kiedyś, że wszelkie "podróbki" raczej odpadają, bo zwykle jest tam jakiś składnik, który mnie uczula i powoduje migrenę.

Dostałam super perfum,oryginalny.


Migrena dopadła mnie taka, że musiałam wyłączyć telefon, leżałam w ciemnościach, a do pracy poszłam na takich lekach, że z trudem funkcjonowałam.
Wyleczyłam się z tego zapachu na wieki :D

Dziś byliśmy z Grześkiem u pulmonologa - ech, świszczy, gra ciągle.
Wziewy częściej plus encorton.
Oby się obyło  bez antybiotyku.

Poza tym dajemy radę;D

piątek, 1 kwietnia 2016

poznańska oszczędność

Kilka tygodni temu Sołtys nauczył się obsługiwać zmywarkę.
Nic trudnego - wsadza się brudne naczynia, wkłada tabletkę i wciska jeden guziczek.
Pewnego dnia wróciłam do domu i usłyszałam, że SAM wszystko zrobił;D
Śmiałam się, że mam bohatera w swoim domu.

Dziś prawie udusiłabym się ze śmiechu.
Sołtys wstawił mycie, a na moje pytanie, czy włożył tabletkę zapytał ze zdziwieniem

a to jak często trzeba ją wkładać??????

Okazało się, że do tej pory mył samą wodą - no w sumie jest jeszcze sól i nabłyszczacz:D
I,o dziwo, jakoś tylko czasem kubki od herbaty nie były domyte;D

I to nie jest pryma aprilis.

Złomek znowu jeździ;D
Wczoraj go przerejestrowałam, a dziś Sołtys wymienił nadgryziony kabel.

wtorek, 29 marca 2016

Przerejestrowanie auta trudna sprawa;D

W pewien piękny poniedziałek pojechałam przerejestrować złomka
- zapomniałam tablic
są potrzebne, mimo, iż będą te same.
 

W kolejny poniedziałek pojechałam przerejestrować złomka
- w autobusie zajarzyłam, że nie zabrałam umowy kupna.

Dziś pojechałam przerejestrować złomka
- zabrałam tablice, umowę, nowy dowód, który wyrobiłam w międzyczasie.

Pojechałam z piękną czerwoną torebką, którą dostałam na imieniny...


 W STAREJ ZOSTAŁ DOWÓD REJESTRACYJNY!!!

Tak, że tego....

jadę dziś na nockę....znowu rowerem;/


piątek, 25 marca 2016

Święta



"Wie­rzyć - to znaczy na­wet nie py­tać, jak długo jeszcze ma­my iść po ciemku."
ks.Twardowski

Takiej wiary, żeby w ciemności widzieć Światło.
Dużo zdrowia , radości, życzliwości, wybaczenia, wyrozumiałości, pojmowania tego, co naprawdę ważne ...

wszystkim dobrych, spokojnych , rodzinnych Świąt Wielkanocnych :D

Miśka z rodziną



środa, 23 marca 2016

Zdolna!!

Warto było chodzić, starać się,  prosić :D
Dziś miałam wizytę u lekarza medycyny pracy -  pokazałam aparaty,które noszę.



Nawet nie było potrzeby konsultacji laryngologa;D
Aparaty nie tylko pomagają słyszeć, ale też wyciszają zbyt głośne dźwięki.
Dostałam zdolność do pracy na dwa lata pod warunkiem pracy w okularach i z ochroną słuchu;D
Na pewno rozumiecie jaka to dla mnie ulga.
I niesamowita wdzięczność dla tych, dzięki którym to było możliwe.