środa, 3 lutego 2016

Skazana na ciążę??????

Tak poprzedni tytuł przeczytała pewna miła Iza.
Ja rozumiem, że tytuł musi być chwytliwy, ale ten aspekt życia już MNIE nie dotyczy;D
Ale będę ciocią;D
Moja siostra w maju spodziewa się dziecka -ciągłe nie znamy płci, bo maleństwo chowa się z okazaniem.
Raz jest opcja, że chłopiec, drugi raz lekarka skłania się ku dziewczynce, ale zdaje się, że dzień narodzin będzie prawdziwym rozwiązaniem;D


Nowe zdjęcie na czołówce to Grześ z czołgiem dla Dawida ;D
Ulepiony własnoręcznie z czego się cieszę, bo fajnie ćwiczy paluszki.

Od poniedziałku młody wrócił do przedszkola - Sołtys go odprowadza, ja odbieram.
Ponieważ autko odmówiło posłuszeństwa, a kapusty brak, to od poniedziałku jeżdżę rowerem.
Pierwszy dzień nawet nawet, wtorek - cieszyłam się , że nie mam siedzącej pracy:D
Dziś już jako tako, ale wiatr paskudny, no i mam takie kawałki, że nie dam rady jechać, idziemy.
To znaczy ja prowadzę rower, a Grześ w siodełku.
Buntuje się, że on chce szybko, ale tłumaczę, że  w takiej grubej kurtce to ciężko pedałować;D
No i jest czas na rozmowy:D
Ma apetyt, zjada obiady z dokładkami - z czego się cieszę, bo w chorobie zmizerniał.
A dziś mi powiedział, że jak już będzie takim dużym dzieckiem i będzie miał nawet 47 lat to będzie miał syna;D

Fajne przemyślenia;D

Zaczął pięknie , wyraźnie mówić  R

Zawsze:D -  rower, rampa, krokodyr, terewizor - ;D
czekamy na równowagę;D


poniedziałek, 1 lutego 2016

Skazana na ciszę?

Dofinansowanie  z  NFZ na oba aparaty słuchowe 1400
Dofinansowanie z PFRONu około 3000 (  mam nadzieję, jeszcze nie mam decyzji)

Ponieważ pracuję w zakładzie pracy chronionej złożyłam wniosek o dofinansowanie , poparty zaleceniem  laryngolog zakładowej.
Dziś przed śniadaniem wezwał mnie kierownik
- przyznano mi 400 zł
 - chyba nie sądziłam, że dostanę całość
- co to za cena
- i tak dostałam jedno z najwyższych

- kierownik zapomniał, że prezes na okulary dostał 1200, ale przecież o tym nie mam prawa wiedzieć.

Koszt aparatów 9.240
 8 lutego jadę odebrać do wypróbowania takie za 7.400

To i tak dla mnie cena zaporowa;/
Kredytu nie dostanę i nawet bym nie chciała, bo i tak ledwo wystarcza.
A aparaty powinnam mieć, bo słuch się pogarsza.
Na razie ...idę coś zjeść, bo po rozmowie z kierownikiem nie mogłam nic przełknąć



mój ojciec ogląda tak tv, ze moja siostra już nie musi oglądać,bo wszystko słyszy;/

wersji dla żon nie było :D

czwartek, 28 stycznia 2016

Cała Polska czyta dzieciom - czytają i rodzice

Wczoraj, ze zdziwieniem, przekonałam się, że Grześ za cały alfabet.Pisałam literki a Grześ mówił jak się nazywają.
"Czyta" niektóre słowa.Wcześniej myślałam, że po prostu pamięta i kojarzy.
Dziś zastawiam się na ile łączy niektóre litery, a na ile się domyśla całości.
Trzymając pilota w ręce i przełączając kanały mówi mi, że są kryminalne zagadki, albo, że są wiadomości.
A dziś mi powiedział, że eska tv jest od  12 lat, więc mogę oglądać jak mam 47;D
Zapytałam skąd wie? - bo przeczytał na telewizorze!;D

Uwielbiam czytać.
Wczoraj odkryłam jak to robić na mojej komórce.
Dziewczyny: Ursula z dołu globusa i eNNka podesłały mi kilka książek i teraz niestraszne mi nawet najdłuższe podróże autobusowe;D

A poza tym, oczywiście miłość do papierowych nie minęła;D
Mam już kilka pierwszych Camilli - czasu  potrzebuję!!!
Nie wiem, co pierwsze zacząć - na razie jakoś próbuję przebrnąć przez "List w butelce" Nicholasa Sparksa, a na kom wciągnęła mnie niesamowicie Nurowska i jej "Gry małżeńskie"

Zawsze czytaliśmy dzieciom. Najwięcej czyta Junior,choć dziewczyny też przekraczają średnią krajową.
Właściwie nawet źle napisałam, bo przecież Pysia codziennie czyta Dawidkowi, który lubi  to nawet bardziej niż Grześ.

Grześ ma swoje ulubione, ostatnio opowieści o Maksie Katarzyny Zychly.
Najpierw ja mu czytam, a potem on "czyta"własnymi słowami
 



'O, mamusiu, jeszcze te musisz mi kupić jak zarobisz dużo pieniążków!"


I jak zauważyłam  Grześ potrzebuje golenia;D

sobota, 23 stycznia 2016

uniknęliśmy szpitala

Miałam nadzieję, że synusiowi przeszło.
A tu przeszło, i owszem, ale na płuca;/

Najpierw przyszła temperatura - 40,2 , a potem kaszel taki, że się dusił.
Nocka ciężka, dopiero świtem się uspokoiło, ale wtedy ja co chwilę sprawdzałam, czy żyje.
O 10 poszliśmy do lekarza.
Auto nieczynne, więc drałowaliśmy pół godziny z buta.
Na szczęście w przychodni przyjęli nas od razu.
Pani doktor osłuchała i niestety z lewej strony już zapalenie płuc.
Dostaliśmy antybiotyk na 10 dni, wziewy w większych dawkach - pulmicort 500, zamiast 250, ventolin na rozszerzenie i stanowczy nakaz wzywania pogotowia, jak wieczorem będzie znów taka temp.

Opieki nie wzięłam, bo miałam popołudniówki, Sołtys na rano, a Tola ferie.
Na szczęście w pracy zapieprz taki, że nie miałam czasu na myślenie.
Gdy na przerwie zadzwoniłam do domu temp ponad 38.ufff

Jest lepiej, kaszel mniejszy, ale Grzesiu wygląda kiepsko.
Bledziutki i wychudzony - widzę, że zmienił się na buzi.
Ale już nam lżej -idzie ku dobremu, a na Gzubka chuchamy i dmuchamy.

Dziś znalazłam moje brudne skarpetki w śmieciach , sama je tam wrzuciłam- to najlepszy dowód na to, że ogarnę troszkę ,przypilnuje rosołku i więcej nic nie robię!



O mało co przegapiłabym Dnia Babci - Pysia przywiozła torcik i kwiatka od wnusia;D




P.S
Z dedykacją dla Repo ;D
Miłośnik klozetów?????

niedziela, 17 stycznia 2016

poprawa

Grześ już bryka.

Odstawiłam nifuroksazyd, bo skojarzyłam, że wymioty w piątek wieczorem i sobotę rano to były właśnie po tym leku.
Trochę miałam obawy, ale daję probiotyk i jest ok, dolegliwości minęły.

Jeszcze ostrożnie z jedzeniem, jeszcze czasem skarży się na ból, więc robimy ferie i zdrowiejemy.


czwartek, 14 stycznia 2016

choruszki

Prawie trzy dni rządziła migrena.
Dawno nie miałam aż tak.
Wczoraj odebrałam Grzesia z przedszkola czując, że młot pneumatyczny rozwierca mi lewe oko, ucho i szczękę.
Poprosiłam  Małego, żeby się szybko ubierał, to może zdążymy na autobus, a on na to

 -to pójdziemy pieszo,  ja mam dla ciebie dużo czasu ;D
Uśmiechnęłam się, choć ledwo widziałam.

W domu jakimś cudem dowlokłam się na tapczan i zadzwoniłam po Lusię, która na hasło -migrena, jest źle, szybko wróciła do domu.
Wszystkie mamy to samo, więc w razie potrzeby wiedzą, że jak dzwonię to naprawdę jest kiepsko.

Pamiętam, że spytałam Grzesia, czy mogę poleżeć, a on na to, czy może po mnie pojeździć czołgami?
( moje wałeczki to doskonały tor przeszkód) I wiem, że chciał chlebka z masłem, ale jak po chwili wstałam to powiedział, że ...już wziął sobie suchy!
I chyba przedawkowałam leki, bo śmiałam się jak głupia (Lusia mnie nagrała) i wcale nie wiem co mnie tak śmieszyło.
Dziś już byłam w stanie funkcjonować, ale najgorszemu wrogowi nie życzę.

A do pracy, tuż przed 14 zadzwoniła pani z przedszkola, że Grześ ma 38,2 i wymiotował;/
Od razu poszliśmy do lekarza.
Pani doktor uspokajała, że teraz dzieci tak chorują - trzy dni i mija, ale Grześ niedawno miał to samo;/
I brzuszek twardy, wzdęty i mały skarżył się a ból.
Nie było wyjścia - dostał nifuroksazyd i dicoflor na dwa tygodnie.
A poza tym zero cytrusów  -znów wysypka.

Poza tym dzieje się, ale o tym potem;D


niedziela, 3 stycznia 2016

trudne pytania

Mamusiu -dlaczego ty z tatusiem nie lubicie alkoholu?

Jak wytłumaczyć czterolatkowi?
Wiem, że alkohol jest dla ludzi
Wiem , że wystarczy kontrolować ilość
Ale wiem też, że niestety mamy pewne predyspozycje genetyczne.
Wiem, że to wcale nie oznacza , że muszę mieć z tym problem jak kilka osób w naszych rodzinach.
Ale wiem też, że mój wujek, że mój brat, że inni zarzekali się ( widząc, co dzieje się z przodkami) że oni nigdy, że dadzą radę, że będzie dobrze,
A nie jest.

Doskonale pamiętam swoje dzieciństwo.
Obiecałam sobie, że moim dzieciom nie zgotuję takiego losu.
Nie pijemy od dnia zaręczyn, przyjęcie weselne bezalkoholowe,ale oczywiście nie znaczy, że przeszkadza nam, gdy inni piją.

Kiedyś Pyśka wróciła z wakacji u dziadka i przyszła podziękować, że u nas tak nie ma.
Dlatego wiem, że nasza decyzja miała sens, ale Grześ na tłumaczenie musi jeszcze poczekać.


Czekoladki z alkoholem, cukierki,karmi, kawa z wiśniówką, guajazyl (to Sołtys) jedynym odstępstwem;D

Wczoraj Grześ wymiotował.
Kto pocieszał?
Siostra