sobota, 23 maja 2015

czas dla siebie

W zeszłą sobotę byłam ponownie na warsztatach w ramach projektu Malta Kobiet - Poznań
Warsztaty są bezpłatne  - trzeba wcześniej zarejestrować się mailowo, bo chętnych nie brakuje.
To już moje trzecie wyjście i ciągle jestem zachwycona !
Katarzyna Miller uczy kobiety jak mamy być królowymi życia.
Niełatwa sprawa, przynajmniej w moim przypadku, ale opornie idę do przodu:)
I choć zdarza mi się często mówić o sobie głupia, lub durna baba to coraz częściej się na tym łapię i poprawiam.
Nie udaje mi się znaleźć szybko pięciu fajnych rzeczy, które mogłabym powiedzieć sobie, ale będę próbować.
Dziś fajnie posprzątałam , co troszkę rozładowało mojego doła :) - to też jakieś rozwiązanie.



Grześ przychodzi do mnie i mówi
- jestem głodny
- a chcesz kakałko? -pytam
- mamo!Nie pyta się o kakałko jak ktoś głodny!
O kakałko się pyta jak mówię, że chcę pić...
no, możesz mi zlobić!:)





czwartek, 21 maja 2015

fale mózgowe

Jak mówi Klarka  - temat musi być chwytliwy:)

Migreny to specjalność kobiet w naszej rodzinie;/
W końcu dostaliśmy się do dobrej neurolog (leczyła też Pysię i pamiętała na, choć minęło z 15 lat!)
Dała skierowanie na eeg, którego wynik miałam odebrać w tym tygodniu.
Dlatego zdenerwowałam się, gdy w zeszłą środę dostałam sms, żeby przyjść.
Odpisałam, że pracuję na drugą zmianę i mogę tylko do południa, no co pani doktor(!) oddzwoniła, że mam przyjść w godzinach jej pracy i wejść między pacjentami.
Przez ten tydzień od czasu do czasu miałam różne czarne wizje,które starałam się przegonić, bo skoro Luśka ma takie migreny jak ja to w sumie w badaniu mogło wyjść.
I rzeczywiście - opis długi, orzeczenie krótkie - zapis czynności bioelektrycznej mózgu nieprawidłowy.
Na szczęście to rzeczywiście migreny - na razie ma rozpisane leki na 3 miesiące, a potem kolejna wizyta i szukanie neurologa dla dorosłych, bo dziecko mi dorośleje.

Grześ ma zapalenie oskrzeli -świszczy i chrzęści, na szczęście bez temperatury, czyli ewidentnie reakcja alergiczna.
Wzmacniamy wziewy i wdychamy:) - Junior zabrał go do siebie, bo oboje z Sołtysem mamy nocki,a Luśka dzisiejszej nocy więcej czuwała, niż spała.

I pomyślałam, że właściwie to pierwsze takie zaostrzenie od listopada :))
Widać, że mały nabrał odporności, a i ja wiem, jak zadziałać w odpowiednim momencie.



poniedziałek, 18 maja 2015

wymarzona praca

Wydawało mi się, że znalazłam pracę, która zaspokoi nasze podstawowe potrzeby bytowe.
A potem uczulenie, stan powiedziałabym dość poważny - skończyło się na ostrym dyżurze, leczenie skutków,szukanie przyczyny.
Dostaję silne leki (sterydy) i lekarz rozkłada ręce -szukać innej pracy.
Samopoczucie -wiadomo, no, ale biorę się w garść i przeglądam ogłoszenia.
Duma, ambicja, zainteresowania w kieszeń - byle przeżyć.
Mnóstwo ogłoszeń to pośrednicy pracy, albo umowa zlecenie.:(
A dziś wpadło mi takie ...

Szukam Pani do pomocy w sprzątaniu domku jednorodzinnego: - pranie, prasowanie, odkurzanie, mycie podłóg i okien - robienie drobnych zakupów Będę również potrzebowała doraźnej pomocy w pielęgnacji dwójki niemowląt, dlatego dodatkowym atutem jest doświadczenie w opiece nad dziećmi. Domek mieści się w Suchym Lesie, obok przystanku autobusowego. Praca 3 godziny dziennie, 5 - 6 dni w tygodniu. Wynagrodzenie do ustalenia. CV, krótki opis oraz zdjęcie proszę wysłać przez formularz gumtree.

i zastanawiam się czy ludzie powariowali?
3 godziny??????


niedziela, 10 maja 2015

dzień pełen wrażeń!



 Pogoda nie zachwycała, ale na szczęście nie padało.
Najpierw puszczanie baniek...









Potem głosowanie....


Na koniec życzenia dla komunistki :)) 


a co u Was?:)

środa, 6 maja 2015

Znowu sąd!

Tym razem rozprawa o zezwolenie na dokonanie czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu majątkiem dziecka.
Czyli jeden wysoki sąd musi wyrazić zgodę, żebym poszła do drugiego wysokiego sądu i powiedziała, że nie chcę żadnego spadku po zmarłym dalekim krewnym, bo wiem, że są same długi!
Nie można za jednym zamachem?A nie!Bo to są dwa oddzielne budynki w innych częściach miasta.
Na początku rozprawy Sołtys musiał odpowiadać na pytanie dlaczego nie odebrał pisma w którym sąd zobowiązał go do przedstawienia kopii dokumentów potwierdzających zadłużenie zmarłego i w związku z tym sąd nie wie, czy skończy się na jednej rozprawie!!!
Jak Sołtys powiedział, że nie dostał żadnego wezwania, to sędzia stwierdził, że to już nie jego wina i mamy sobie to wyjaśniać z in postem!
Nogi mi się ugięły!Sołtys był tylko dlatego, że w moim piśmie było, że rozprawa jest przy jego udziale!
Sędzia, zanim doszło do naszych zeznań, pouczył, że nie szkodzi, że to ponad 200 km, że powinnam wsiąść w samochód (!!!) i pojechać, i dostarczyć potrzebne dokumenty, bo on może nie wyrazić zgody , bo w swojej 16 letnie(!) praktyce już odrzucił kilka wniosków!
(czytam ostatnie zdanie i myślę, że może ktoś nie uwierzy, ale naprawdę maturę z polskiego zdałam na 5!)
Złożyliśmy zeznania i ,po krótkiej przerwie, odczytał wyrok -zezwala.
Wredna baba ze mnie, bo ciągle jestem zła że nie mogłam 'wysokiemu' sądowi wygarnąć(sędzia wyglądał tak lord farquaad) że choć pewnie mu się w głowie nie mieści to dla nas wcale niełatwe jest nawet to odrzucenie tego spadku (pieniądze wyrzucone w błoto)
Czy jak jutro pojadę i dorwę go na schodach to skażą mnie za obrazę WYSOKIEGO sądu?

Wyrok uprawomocni się za 6 dni, za 3 tygodnie mogę dostać pismo o ile złożę wniosek o odpis postanowienia ze stwierdzeniem prawomocności-złożyłam od razu i kolejna paranoja - po znaczek za 6 zł musiałam iść dwie ulice dalej do innego wydziału sądu -jakby był problem, żeby mieli w biurze podawczym;/
No, teraz tylko rozprawa z czerwcu i już.Na szczęście będzie ta sama sędzina z poprzedniej rozprawy - bardzo życzliwa i pomocna.Jak widać wszystko zależy od człowieka.

A po sądzie pojechałam z Zolinką do lumpka, żeby poszukać coś dla Grześka, bo wyrósł tak, że aż trudno uwierzyć.
Kupiłam jedne spodnie i wyszłam ciężko chora!Nigdy więcej!!!
Nie potrafię i już,bo widzę same szmaty i w dodatku mi śmierdzi;/

niedziela, 3 maja 2015

Judyta

Byłam u Niej rok temu.
Przegadałyśmy ładnych kilka godzin i szkoda było nocy na sen (przynajmniej w części)
Miała niesamowity dar opowiadania tak, że w pewnej chwili czułam się jak w Kamerunie.
Zresztą, jaka była wiedzą czytelnicy Jej bloga
Odeszła?
Mam wrażenie, że tylko wyprzedziła nas w drodze.
Na szczęście wierzę, że się spotkamy,
A teraz - otulam się jej swetrem, czytam jej książkę i wspominam , co mi powiedziała.
I z uśmiechem oglądam zdjęcia



Pytała, czy wyrażam zgodę na publikacje(nie zdążyła) więc myślę, że nie miałaby nic przeciwko, żebym ja je pokazała.

czwartek, 30 kwietnia 2015

fajne plany i nici;/

Wolne, wolne, wolne - nawet nocka odpadła , bo święto.
Wymyśliłam sobie wyjazd na wieś.
Najpierw miało być, że cała rodziną, potem okazało się, że Luśka ma wyjście ( szalony rok, gdzie co chwila osiemnastka) potem że Sołtys idzie na nadgodziny.
A na koniec Pysia stwierdziła, że ma masę pracy w ogrodzie i weźmie Gzubka to chłopaki poszaleją.
I wszystko się ładnie poskładało.
Tyle, że prawie straciłam głos, migrena wpadła na weekend i  na samą myśl o stukaniu kół pociągu mam ciarki!
Grzecznie podreptałam do lekarza - ha! żadnego zapalenie!
To jakaś kara?
Siedzę więc sama, gadać nie mogę...migrena z lekka odpuściła.
Cóż, nadrobię zaległości czytelnicze:)))

Skopiuję Wam coś na wywołanie uśmiechu.
Na zaprzyjaźnionym blogu całkiem niedawno był wpis o ...napisach nagrobkowych i to raczej nietypowych,
Np takich, jakie kiedyś przytaczał ks Twardowski - "tu leży mąż co dręczył mnie wciąż,Teraz męzu odpoczniemy sobie, ja w domu, a ty w grobie."
I do łez rozbawiły mnie komentarze - a te o mnie sobie zapisuję ku pamięci - a kto wie - może wykorzystam!;))


tu leży Miśka
pod czołg podeszła
i zeszła

Tu lezy Miska 
alkoholu popila 
i zgnila

Albo cukierka zjadła 
I od przepicia padła

Miśka poszła do Gierka po zatrutego cukierka
całe kilo ich zjadła i do dziury wpadła
i teraz jest w wielkiej potrzebie
bo zatwardzenie ma w niebie

tu leży Miśka
czekodatkuff się nażarua 
i już nie wyparua

Niezłe prawda?:)
Dodałam coś od siebie

tu leży Miśka wesoła
co nie chciała być goła
marzyła o sukienusi
pożyczyli od aLusi
która ma mniejsze gabaryty
więc Miśka ma tył nieokryty