piątek, 28 kwietnia 2017

Bogusia!

Zbliża się majówka.
Wolne dni, gdy możemy spędzić czas tak, jak lubimy.
Nawet jak pada śnieg tak jak dziś rano w Mosznej


Pomysłów wiele, ale nie każdy ma możliwości realizacji swoich planów.

Bogusia - poetka i blogerka (pisze bloga  TU )od kilku lat choruje na raka.
Ostatnie padania ukazały rozsiew choroby w wiele miejsc.

Żyrafa napisała:
Jedyną szansą Bogusi jest w tej chwili hipertermia, podanie podgrzanego cytostatyku bezpośrednio do jamy brzusznej. Terapia ta nie jest refundowana, jej koszt to 15000- 16000 zł.

Pomyślałam sobie, że nie jeden raz okazało się, że wielu może więcej.
Zerknijcie proszę w swoje zaskórniaki, może macie wole 5,czy 10 zł?

Na KLIK jest prowadzona zbiórka dla Bogusi.Zebraliśmy już prawie 20%
A jeśli ktoś akurat nie może pomóc, to może chociaż udostępni?


Miłego odpoczynku ;D

niedziela, 23 kwietnia 2017

Się rozprzestrzeniło;(

No i stało się to, czego się obawialiśmy.
Mamy w domu dwudziestolatkę z ospą.
W bonusie wysoka temperatura.

A za chwilę matura..
A w święta kontakt z rodziną i maluchami....eh

piątek, 21 kwietnia 2017

każda minuta na wagę złota

Miałam napisać o zapominaniu
Nie napisałam.
I wcale nie dlatego, że zapomniałam ;D

Pogoda nas nie rozpieszcza.
Dobrze, że ciągle mam zimowe opony, ale kto to widział po połowie kwietnia skrobać szyby????
Migrena hulała dwa dni - frymig ratował sytuację, za to chodzę jak naćpana.

Grzesia miłość do matematyki ciągle rośnie.
Wczoraj odwiedziła nas Matka Chrzestna Gzubka.
Posiedziała, pogadaliśmy, pozwoliła ze swoich nóg zrobić zjeżdżalnię dla Małego.
W pewnym momencie stwierdziła, że za kwadrans musi jechać (droga do domu daleka)
Ale jeszcze coś nam się coś przypomniało, wspominałyśmy znajomych ze studiów, aż nagle zniecierpliwiony Grześ przerywa:
 - ciociu, masz jeszcze dwie minuty!!

Cóż, chyba zacznę ostrzegać gości, żeby jednak nie określali czasowych ram odwiedzin u nas;D




niedziela, 16 kwietnia 2017

:D




                       Życzę Wam dobrych Świąt Wielkanocnych....
                        Błogosławieństwa Bożego i ludzkiej życzliwości...

wtorek, 11 kwietnia 2017

Ospa wietrzna

No i dopadła nas zaraza i jesteśmy uziemieni.
Ospa!
Na Gregorku.I to mocno.
O ile Luśka nie miała wcale tej choroby (albo miała, a nie wiemy) a Pysia 9 krostek, to chłopaki wszystko na full -Junior 103 (komisyjne liczenie przy smarowaniu, żeby powiedzieć babci), a Grześ ponad 130!
W dodatku w okolicy prawego oczka -na górnej i dolnej powiece, w uszach i pewnie w gardle, bo skarży się na ból.
Wysoka gorączka już minęła na szczęście i nie jest już taki rozdrażniony (co jest oczywiste i każdy rozumie)
Nocki mamy, więc nie wzięłam opieki, jakoś przepękamy.

Wyjątkowo cieszymy się z brzydkiej pogody - łatwiej małego utrzymać w domu.

Jakby Wasze dzieci chorowały pamiętajcie, żeby nie podawać ibuprofenu.

sobota, 1 kwietnia 2017

kolorowy zawrót głowy

Nie wiem jak to się stało, ale niespodziewanie przyszło lato.
Nie do wiary, ale termometr pokazywał 24 stopnie!
A dodatkowo przyjechała...karuzela.
Ustawili się w centralnym miejscu i rzucała się w oczy gdziekolwiek szliśmy.
Do przedszkola, na trening, po zakupy...
Nie było wyjścia... w tym roku wreszcie zabrałam Gzubka na szaleństwa.








Powiem Wam tylko, że gdybym zarabiała na godzinę tyle, ile oni liczą za te atrakcje, to wymarzoną Chorwację zwiedziłabym już dawno!
No, ale radość dziecka bezcenna!

niedziela, 26 marca 2017

chyba pora na strój sportowy!

Pierwszy trening mamy za sobą.
I zdaje się, że nawet nie ma opcji, żeby Gzuba nie zapisać.
Pierwsze trzy treningi bezpłatne, żeby się zorientować, czy dziecku i rodzicom odpowiada grupa, trening, trener.
Na boisku rządzi trener , rodzice mogą siedzieć grzecznie na ławce.
Jak zauważyłam trener ma posłuch.
Dzieciaki uczą się swego ciała, ćwiczą, bawią się.
A grupa wytrzymała minutę w milczeniu! ;D
Grześ przeszczęśliwy.
Jeszcze w marcu treningi na sali gimnastycznej, od kwietnia na orliku.
Tam ponoć dopiero będą wymęczeni, bo teren większy.

Grześ przeżywał bardzo.Nawet przez sen nóżki "kopały"