sobota, 14 kwietnia 2018

trzeba mieć zdrowie, żeby chorować

Jak już chyba wszyscy wią pracuję w laboratorium.
Pięć miesięcy.
Dla jednych to nic, dla mnie, ku ,nawet mojemu zdziwieniu, to praca marzeń.
Pracuję z fajnymi ludźmi, przy komputerze, w ciepełku, w dodatku pomagam.
Na badania przychodzą różni ludzie, czasem bywa nieprzyjemnie (wczoraj pacjent wyzwał koleżankę od głupiej, bo zapytała o datę urodzenia przy wydawaniu wyników!- to nie nasz wymysł, jest ochrona danych osobowych i mamy specjalne wytyczne)
Ale najczęściej jest normalnie, czyli fajnie.
Ciągle się uczę.Czytam o badaniach, pomagam jak potrafię, rejestruję.
Dużo osób to ludzie starsi, schorowani, już niezgrabni w ruchach.Przepraszający za opieszałość, za zagubienie, słaby wzrok itp.
Nie wiem, czy z racji wieku, wszak i u mnie już nie wszystko działa tak sprawnie, mam dla tych ludzi dużo cierpliwości.
Nie popędzam, tłumaczę, wyjaśniam wątpliwości.
Czasem stanowczo przepraszam, że nie mogę poświęcić czasu,na wysłuchanie o chorobach i problemach, bo kolejne osoby czekają.
Co mnie irytuje najbardziej?
Gdy pacjenci przychodzą ze skierowaniami na badania bezpłatne, a w drugiej ręce jeszcze karteczka  na badania płatne (nie muszę mówić, że koszt tych prywatnych jest o wiele droższy, niż to, co pan doktor zapisał?)
I jeszcze tłumaczenia, że pan , czy pani doktor nie mogła więcej, bo ...np druk opiewa na 5 punktów i nie można więcej zlecić.
( a bywa też, że przychodzi dziecko lekarza z 15 badaniami, na nfz oczywiście)

skopiowane z sieci...
Przyszła baba do lekarza
(to się ciągle jeszcze zdarza)
I w radosnym jest amoku
(rejestracja sprzed pół roku)
Tu ją strzyka, tam ją boli
W strasznej baba jest niedoli.
Lekarz spojrzał na nią ostro
-Proszę lewatywę siostro!
Najpierw jednak trochę gadki
Płaci baba w ZUS-ie składki?
Na nic ustne zapewnienie
Ma przy sobie zaświadczenie?
Ma, lecz lekarz nie lebiega pyta:
Czy w Skarbowym nie zalega?
Nie zalega, ale zamęt
A czy płaci abonament?
Płaci, no to głowa mała
A na kogo głosowała?
Czy posiada oszczędności?
Członkiem jest Solidarności?
Czy się z rządu linią zgadza?
I czy męża swego zdradza?
Słucha Tuska, czy Rydzyka?
Czy wypluwa, czy połyka?
Czy dorabia se na boku?
Czy ma konto na facebooku?
Czy ktoś w domu jest na rencie?
Czy ma długi w Providencie?
Gdzie wydaje swe pieniądze?
W Lidlu, Tesco czy Biedronce?
Czy bank przejmie po niej mienie?
Czy ma teczkę w IPN-ie?
Czy sejmowych bredni słucha?
Pies przy budzie bez łańcucha?
Doktor pisał coś na boku
Kazał babie za pół roku
Zgłosić się na konsultację
Dziś zaś wziął gratyfikację
Babę wysłał do apteki
Niech se kupi paraleki
Jakby co, to prosektoria
Tańsze są niż sanatoria.
Baba chociaż ledwie żywa
To ogólnie jest szczęśliwa,
Bo w tym bajzlu pełnym bzdetów
W nowy limit NFZ-tu
Weszła więc z radości
Już a konto leków pości!
Morał jest wynikiem draństwa
Jeśli nie chcesz zostać skórą
Miast obciążać budżet państwa
Umrzyj przed emeryturą!

środa, 11 kwietnia 2018

Pół wieku minęło jak jeden dzień ;D

Już dawno założyłam, że mam 36 lat i tego będę się trzymać, bo po co zmieniać zdanie co chwilę.

Ale rzeczywistość mnie dopadła;D


Tak, ta rozwrzeszczona papa to ja - ;D

Mamo, dziękuję;* (jesteś gdzieś, wierzę w to)



Lejdis, czyli moje najstarsze przyjaciółki (najstarsze znajomością ,a  nie wiekiem;D) uznały, że nie ma tak dobrze, że to trzeba koniecznie uczcić i musimy wyjść w miasto.
W dodatku mam koniecznie powiedzieć, co chcę na prezent, gdyż w przeciwnym razie wykupią mi badania na alzheimera  lub parkinsona ;D

Lusia zgodziła się zostać z Grzesiem, a my pojechałyśmy świętować.
Nagadałyśmy się, naśmiałyśmy, pojadłyśmy i ...popiłyśmy.
Wypiłam mojego pierwszego drinka (i trochę z drugiego, gratisowego)  - Ziemia się kręci :D


Cały dzień odbierałam telefony, smsy i inne wiadomości tekstowe, a na blogu Rybeńka urządziła mi imprezkę  - dziękuję WSZYSTKIM ;)



Skopiowałam sobie "ku pamięci", zwłaszcza, że dziewczyny to prawdziwe poetki ;D


Rybeńka

jest impreza:))

Droga Miśko ma kochana
chodź Ty tutaj choć świt z rana
będziem śpiewać Ci i kadzić
starsze będą dobrze radzić
młodsze cieszyć się, że młode
i wychwalać Twom urodę
i pocieszać, że pół wieku
to jest mało dla człowieku

masz ostatnio radość w sercu
możesz się pławić w miłości kobiercu
niech druga połówka życia Twojego
upłynie w ramionach ukochanego
a dzieci kochają i
i zawsze wspierają
ja Ci przesyłam uśmiech i wiersz , pożal się Boże
niech ten Pan Bóg we wszystkim Ci dopomoże

Olga
 Lepiej z Miśką dziś pić wino
Niźli gibką być dziewczyną
Lepiej Miśce dać dziś kwiaty
Niźli tańczyć jak wariaty
Lepiej Miśce dać buziaka
Niż kłaść grzyby do baniaka
Pięćdziesiątka liczba zacna
Nie jest wcale nieudaczna
Bo po pięćdziesiątce przecie
Życie jest najlepsze w świecie!!!
Płynie wartko każdy dzionek
Człowiek jest niczym skowronek
Tako rzecze Ci kobieta
Co by zjadła dziś krokieta ;)

Ossa
Choć za oknem deszcz dziś pada
to ma dusza bardzo rada
że dziś Miśka tu świętuje
i życzenia wciąż przyjmuje
które płyną z różnych stron
i w podniosły biją ton
więc i ja tu pędzę świtem
życzyć by radość
nie była już mitem
i dzień opływał w obfitości
sexu radości i miłości
by kasiora jakaś spływała
no i szczęściu dopomagała
Niech twe lico promienieje
no a teraz
niech gospodyni poleje
a my będziem klecić lepieje
żyj nam Miśko kochana 
i pij z nami do białego rana!

Fajny dzień ;D

Jestem szczęśliwa;D

wtorek, 10 kwietnia 2018

.....

Komunikat na klatce schodowej głosił, że dziś od 16-20 przegląd instalacji gazowej.
Czyli przymusowe siedzenie w domu,tylko po to, żeby facet odhaczył, że wszystko ok.

Dziś okazało się, że nie wszystko, bo raptem zaczęło pikać.
Ulatniał nam się gaz.
Naprawione, rura uszczelniona.

Przed chwilą zawoziłam uszyte kapcie.
Przed przejściem dla pieszych przyhamowałam, żeby przepuścić dziewczyny.
Przyhamowałam, ale noga prawie wbiła się w podłogę, a auto jechało dalej.
Wyminęłam je i jakoś doturlałam się do domu.
Przypuszczam, że poszedł wężyk od płynu hamulcowego.

W domu mi puściły hamulce -siedziałam i ryczałam dziękując Bogu, że to stało się teraz, a nie jutro rano, w drodze do pracy.
Wizja wypadku siedzi mi w głowie.
:(((


niedziela, 8 kwietnia 2018

wiosna w końcu

W końcu ciepło!
Już się bałam , ze święta wielkanocne będą białe, ale chociaż to było nam oszczędzone.
Za to zimno było i padało.
Pierwsze święta bez Grzesia, bo Sołtys zabrał go do swojej mamy.

Na "zajączka" sprawiłam sobie kolejną część jeżycjady.
Po raz pierwszy nie przeczytałam poprzednich części, żeby być w ciągu.
Mam mieszane uczucia,
Myślami wracam do Feblika, bo akcja toczyła się w takich miejscach, że miałam plan zrobienia zdjęć, żebyście zobaczyli jak jest pięknie, ale jakoś się nie udało.
Muszę nadrobić!

Mucha u Pysi  ma jak u Pana Boga za piecem.
Rozpieszczana do niemożliwości.






Brakuje mi jej, ale cieszę się, że ma dobry dom.


Grzesiek rośnie jak na drożdżach, kolejne spodnie jakby miał wodę w piwnicy.
Nawet troszkę przerósł siostrzeńca.
Brak górnych jedynek sprawia, że uroczo sepleni.;D
Przeglądam stare zdjęcia i zastanawiam się dlaczego czas ostatnio tak przyspieszył.
Przede mną nowe.
Jestem pełna obaw, ale i nadziei.
Doceniam to, co mam, pamiętam o tych wszystkich, którzy mi pomogli.Niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy jak cenna była ich pomoc.
Staram się puścić dobro dalej
- uzbieraliśmy na Tymka, który już jest leczony

5.04 skończył pierwszy cykl leczenia.
 To też Wasza zasługa;D:D

niedziela, 1 kwietnia 2018

piątek, 16 marca 2018

Nadejszła wiekopomna chwila

Nieuchronne nadeszło to, czego się spodziewaliśmy.
Od pierwszego września Grześ zaczyna pierwszą klasę.
Sołtys zabrał małego, żeby go zapisać.


Co na to Grześ?
Mina mówi sama za siebie. ;D



A dziś chciałam nałapać troszkę jodu.
Nie dało się, bo w Sopocie temperatura odczuwalna  -10!  (wytrzymałam kilka minut i nie doszłam do wody - jutro będę bardziej przygotowana, majtały i czapka;D)
I tylko widoki cudowne i pustki na plaży


niedziela, 11 marca 2018

wiosna, wiosna ach to ty...

Wiosna przyszła, fajnie.
Tyle, że moja głowa nie znosi takich zmian ciśnienia i ostatnie dni męczy migrena.
A i innych "atrakcji " nie brakuje.
Tata już wyszedł ze szpitala, co dalej nie wiem.
Czas pokaże, a ja muszę sobie powtarzać, że nic nie zależy ode mnie.
Nie ukrywałam przed nim jaki stan.Musi nauczyć się mówić , co boli i dbać o siebie.
W badania wyszło, że miał zawał (nie wiadomo kiedy) że wylew zostawił ślady, że alkohol nie dla niego.
Ale cóż.Przecież pije odkąd pamiętam;/

Grzesiek miał jakieś paskudztwo.Temperatura 39,9 nieźle nas przestraszyła,Na drugi dzień rano 38, 8;/
Ale już dobrze.

Wróżka Zębuszka zbiera żniwo -w ciągu kilku dni zabrała Grześkowi górne jedynki. ;D

Jutro idę do alergologa , może w końcu zaradzi i nie będę wyglądać jak królik z czerwonymi oczami.

Tymek w trakcie leczenia, a lokalna społeczność "złapała "bakcyla i nadal zbieramy na tatę Kasi (koleżanki Grzesia z przedszkola)  który ma boreliozę i długo był źle leczony.

Serce rośnie, gdy człowiek widzi tyle życzliwości.

Każdy dzień przynosi coś nowego...wiele dobra i radości.

I niespodziankę o której marzy każda  (prawie) kobieta :D

świat jest piękny!:D


Mam dziś fazę na Krajewskiego i Grześ, który lubi np Kiliańskiego i niektóre piosenki Bajora (śpiewa ze mną w aucie) stwierdził, że facet przynudza!:D


czy to już czas na mycie okien??