sobota, 14 maja 2016

jak poprawić kobiecie humor;D

Zadzwonił dziś do mnie pan, których chciał rozmawiać z Markiem.
Grzecznie powiedziałam, że to pomyłka.

Po godzinie sms

ma pani ładny głos,tylko się zakochać.Przepraszam za pomyłkę.Nieznajomy z Wielkopolski życzy pani miłego wieczoru.Nawet numerek telefonu mamy podobny.

Zignorowałam, bo pewnie jakiś kawal znajomego (choć rzeczywiście numer tel różni się tylko jedną cyfrą), ale gęba mi się śmiała.

A Sołtys przestrzega, że taka jedna też się zakochała internetowo, a teraz jej grozi 5 lat więzienia za próbę zrealizowania fałszywego czemu, który dostała od ukochanego:D


czwartek, 12 maja 2016

świat w oczach dziecka

Grześ narysował w przedszkolu rysunek.
pokazuję Lusi mówiąc
- w ogóle nie mam piersi
no, ale patrz pozytywnie - BRZUCHA TEZ NIE;D




Dziś kolejne dzieło - mam i brzuch i bujny włos;D


środa, 4 maja 2016

Dziecko się rodzi;D

W końcu,
.
Pięć tygodni temu narobił rabanu , że już i co?
Przyczajka do dziś.
Skurcze regularne co pół godz, a ja nie mogę być przy porodzie, bo do pracy muszę!

Jak dziś czegoś nie wywinę to będzie cud;D

tylko spokojnie....wdech...wydech....


:D

niedziela, 1 maja 2016

cyrk

W cyrku byłam raz.
Nie podobało mi się nic, poza klaunem.
Te wspomnienia miałam tak głęboko zakorzenione w duszy, że z żadnym dzieckiem nigdy nie poszłam do cyrku.
Aż tu nagle przychodzi Grześ z przedszkola i radośnie melduje, ze dostał bilet do cyrku i idziemy.
Okazało się, że to nie żaden bilet, tylko ulotka.
I już kombinowałam co zaproponować w zamian, gdy...
ktoś przyniósł mojej Pysi darmowe bilety, których nie mógł wykorzystać.


I poszliśmy.
Jak dla mnie  nuda.
Na szczęście nie było zwierząt.
Za to był klaun, magicy, sztuczki, balony, popcorn, wata cukrowa (już wiem, że nie lubi waty, musiałam zjeść sama)



Grześ zachwycony całością.

Największe "łał" było gdy pani wchodziła do worka i wychodziła z niego w innej sukience;D
I tak chyba 6 razy!
Marzenie niejednej kobiety, żeby to było takie proste.:D

sobota, 30 kwietnia 2016

Stres

Jak działa na Was stres?
Mobilizująco, czy wręcz przeciwnie?
U mnie jest różnie.
Jak zdawałam na prawko tak mnie paraliżowało, że auto nie chciało ruszyć.Okazało się, że  w ogóle nie wrzuciłam biegu;D
Serce łopotało mi tak, że bałam się, że wyskoczy;D
Uparta jestem - zdałam za 6 razem.
Jeżdżę 16 lat i uwielbiam to robić;D

Nie lubię też jak czegoś nie wiem - świadomość braku wiedzy rozwala mnie tak, że plączę nawet to, co wiem.
Na studiach musiałam wiedzieć na każdy temat choć kilka słów, żeby coś z tego zbudować, choć to "coś" wystarczało ledwo, żeby zaliczyć
 Pamiętam egzamin z filozofii, na który wchodziłam jako ósma i nikt przede mną nie zdał.Nie lubiłam tego profesora, wtedy stres pomieszany ze złością dodawał powera.
Widziałam, że z przyjemnością by mnie uwalił, ale się nie dałam.
Ta moja wymęczona trója to było jak medal na olimpiadzie z wyróżnieniem za styl;D


I teraz mam taką sytuację - uczę się na zastępcę brygadzisty.
Nie będę opisywać jak i co robimy i co bym zmieniła, bo nawet nie wiem, czy nie zdradziłabym sytuacji firmy, ale ogólnie jest tak, że jestem doskonale wykształcona w kierunku:wynieś, wywieź, przynieś, pozamiataj.
Wkurzałam się , że nie jestem dopuszczana do prowadzenia zmiany, do podejmowania decyzji itd.Aż w końcu przyszedł ten dzień, gdy nagła sprawa, brygadzistka wzięła urlop na żądanie, ja miałam na głowie zmianę, a nie wiedziałam nawet jak obsługiwać telefon służbowy.
Te osiem godzin to było jedno wielkie szaleństwo, bez chwili oddechu, bez śniadania , bez...
Dałam radę.W razie niewiedzy pytałam, wszystko wyszło dobrze.

I w końcu do kogoś na górze dotarło, że tak nie może być.Brygadzistka dostała polecenie i prawie dwa tygodnie prowadziłam zmianę.
Z jakim skutkiem?
Dobrze chyba, skoro ona dostała zaległy urlop, a ja zostanę sama.
I już się cieszę;D;D


A Mucha zdziwiona, że na odreagowanie stresu czasem, jak się da , stosuję drzemkę;D



wtorek, 26 kwietnia 2016

gdzie ten czas tak pędzi?

Laptop w naprawie i raptem okazało się, że mam więcej czasu:D
Mogłabym wprawdzie coś tam na komórce, czy tablecie, ale to jednak nie to samo.
A jak więcej czasu to można robić różne inne PRAKTYCZNE i POŻYTECZNE rzeczy...
Teoretycznie...
Sęk w tym, że Grzesiek nagle chce więcej czytania, na szczęście woli jak czyta tata,ale w tym tyg tata ma popołudniówki, wiec nie ma zmiłuj.
Czytam po wielokroć te same bajeczki i jak sobie ziewnę w połowie zdania, to Grześ kończy
Poza tym mam mnóstwo książek do czytania - i na tablecie i papierowe.
Czytam kilka na raz ;D
                                                                      ***
W pracy dodatkowe obowiązki, fajne, satysfakcjonujące, ale jak wracam z pracy to padam pyskiem na dziób, a w nocy mi się śnią głupoty;/I w dodatku kasa się nie zmieniła.
Zmieni się chyba jak brygadzistka pójdzie na urlop , a ja przejmę jej obowiązki.
No nic, musi mi wystarczyć satysfakcja i brak kontaktu z alergenami, co jest ważne, bo wystarczyły dwa dni na nocce na stanowisku, gdzie stół uczula (nie mogłam okleić go kartonami, bo detale musiały szybko stygnąć, a karton trzymał ciepło) i już problemy wracały.
A za nic już nie będę brała encortonu - ciągle nie mogę się pozbyć dodatkowych kilogramów i tylko , jak powiedziała Żyrafa, mogę się cieszyć , że poszło w fałdki brzuszne, a nie w kark.

Byłam z Pysią na usg i widziałam Fasolkę;D
Jeszcze nie chce zdradzić , czy jest chłopcem, czy dziewczynką , ale wyraźnie widziałam machanie rączką;D
                                                                        ***
No i jeszcze trwamy w oczekiwaniu na Synusia mojej siostry - trzy tygodnie temu alarm, bo 2 cm rozwarcia i jakieś tam skurcze.Lekarka zaleciła leżenie i wszyscy drżeliśmy, żeby choć wytrzymała choć tydzień.
I co?Minęły trzy tygodnie i nic;D
Siostra dzwoniła, żebym jednak przestała się modlić o czekanie, a o szczęśliwy poród;D
Wprawdzie termin ma na 2 maja , ale 14 komunia starszej córci i chciałaby jednak nie być w dwupaku;D
                                                                       ***
Złomek się sypie - otworzyłam szybę od strony Grześka i nie mogłam zamknąć, kilka dni jeździłam z naklejoną folią.W końcu wczoraj pan naprawił , za niewielkie 50 zł zablokował szybę w pozycji zamkniętej.
Dlaczego nie uczyłam się na mechanika samochodowego????

                                                                       ***
A jutro mamy audiologa - Sołtys i ja.
I mam przeczucia, że to nie problem w tym, że Sołtys pyta kilka razy , a ja nie odpowiadam, tylko, że odpowiadam kilka razy, a on nie słyszy;P

                                                                       ***
I hit ostatnich dni - Sołtys, jak wiadomo, gra w czołgi.
Od czasu do czasu wpuszcza Grzesia, który zaraził się miłością do pancernych.
Od pół roku chyba Sołtys próbował zestrzelić jakiś czołg - nie mógł.
I w piątek wszedł Grześ i rozwalił stalową maszynę w kilka sekund -Sołtys  do dziś w szoku;D;D;D