Obserwatorzy

wtorek, 21 października 2014

alergolog pomaga

Astma nie odpuszcza, mimo brania leków.
Wystarczy przytulic się do plecków, a orkiestra gra.
Ataki kaszlu takie, że już siedziałam z Grześkiem nocą( opatulonym kołdrą) przy otwartym oknie.
Wczoraj alergolog - żeby nie dawać znów antybiotyku podajemy bactrim i inne leki (rozpisane w kolejce, żeby nie wymiotował od nadmiaru) do tego wziewy - podwójne dawki - pulmicort O,5 i berodual 15 kropli 3 razy dziennie.
Kiedy będzie mógł do przedszkola zapytałam.
Po nowym roku!
Oczywiście to nierealne;/
Ale oczywiście jakiś czas musi być w domu, żeby dojść do siebie.

Trudny czas, ale przecież to astma - do ogarnięcia.
Mamy dobrego lekarza i umiemy zaradzić.
Nie każdy ma takie szczęście.
A zapisy do alergologa (pulmonologa) są już teraz - na przyszły rok!
Paranoja!

Mi nic nie jest:)
W razie potrzeby jest rodzina do pomocy;))
Wysypiam się i grzecznie biorę żelazo - nastawiłam sobie przypomnienie w komórce
- weź pigułkę!:)))




piątek, 17 października 2014

wirus

Dzisiaj wiem, że to raczej wirus.
Dzisiaj, ale czy to znaczy, że w czwartek mogłam czekać, skoro nawet lekarka nie wykluczała wyrostka?
Przecież nie jestem jasnowidzem, a nie darowałabym sobie, gdybym coś zaniedbała!
Grześ biega z kupką często (najczęściej w nocy;/)
A pierdziochy wali takie, jak pijak po mamrotach!
Bledziutki, skarży się na bolący  "bdziuch" ale już nie tak często.
Mnie na razie tylko boli brzuch, więc nigdzie nie wyłażę, żeby w razie czego nie roznieść zarazy;/

Dziś Rybeńka pisała o zdjęciach - fajnie jak można pooglądać stare fotografie, powspominać.
Muszę poszukać moich, a u Sołtysa niewiele zostało, bo jak teściowa miała robotę w polu to dawała chłopakom do zabawy.
Za to Grześ łapie za aparat jak tylko może i pstryka, a ja...zwykle kasuję, ku rozpaczy Sołtysa(bo przecież Grześ może być sławnym fotografem i te pierwsze zdjęcia będą ważne!)

Kasuje jak jest zdjęcie połowy telewizora, kupka prasowania na fotelu, statory w zlewie, czy inne dowody, że do perwersyjnej  perfekcyjnej pani domu jest mi daleko:))

Ale , ale...czasem coś tam nabiera realnego kształtu ;)





No proszę! można tak matkę zaskakiwać??

A tu już ja:)
Grześka dzieło na przedszkolnej tablicy..


A tak jesteśmy gotowi do drogi..


Dobrze , gdy nie pada!

tu widać jakie klocki ostatnio Grześ polubił ;)


A tak śpiewał choremu osiołkowi..


Osiołka bolała łapka!

Te czerwone pulajki to od temperatury, dziś już mniejsze:)

czwartek, 16 października 2014

Na szczęście obyło się bez krojenia

Tola wydłubała sobie z kolana drugi kawałek szkła.
Chirurg stwierdziła, że nie będzie dłubać, jak coś jest samo wylizie!
Posmarowała jakimś tłustym gównem  świństwem i kazała cały dzień z tym chodzić.
Obserwujemy.

Wczorajszej nocy Grzesiu budził się kilkakrotnie wołając wody i skarżąc się na ból brzuszka z lewej strony.
Temperatura rano 38, ból się utrzymywał, więc jak tylko nasza pediatra zaczęła przyjmować to od razu poszliśmy.
I dostaliśmy skierowanie do szpitala z podejrzeniem zapalenia wyrostka.
Kilka godzin spędziliśmy na izbie przyjęć , usg dobre, potem dostał ataku astmy , więc wziewy i konsultacja laryngologa.Wprawdzie pani doktor proponowała pediatrę, ale chirurg się uparła,żeby tylko sprawdzić gardło, bo nie chcą, żeby mały wrócił w nocy, a do pediatry dużo dzieci.
Wypuścili nas  do domu i kazali obserwować i wracać jakby coś niepokoiło, bo w tym wieku trudno zdiagnozować a z wyrostkiem nie ma żartów.
Nocka z temperaturą, bólami brzucha, dwoma kupkami i wymiotami rano.Na szczęście potem ustało, więc mamy nadzieję, że to jakiś paskudny wirus.
Ale obserwujemy.
Testy pokarmowe przeniesione, bo tak kaszle, że musimy podawać wziewy;/

Po dwóch trudnych nockach i nerwach panowanie nad moją głową objęła migrena;(


niedziela, 12 października 2014

Sport to zdrowie, szkło w kolanie

Bieganie dobra sprawa...jeśli ktoś lubi.
Ja nie lubię .
Luśka biegła w zeszły piątek -9 dni temu.
Na przeszkodzie stanęła noga kolegi (całkiem przypadkiem)
Poleciała!Spodnie do wyrzucenia, kolano zmasakrowane.
Krwawiło długo, ale się zasklepiło, więc tylko odkażanie i czarodziejski proszek mojej babci (aptekarze nazywają go dermatol)
Kolano ruchliwe to i sączyło się i goiło się i swędziało i strupki odpadały i się sączyło i krwawiło.
Ciągle coś było nie tak...
Dziś przy zmianie opatrunku z ranki (małej ) wypadł...kawałek szkła!!

A przez myśl mi przemknęło, czy jechać do lekarza, ale przypomniałam sobie ile razy ja tak miałam, goiło się jak na psie i nikt się nie cyrtolił.
Teraz sobie w brodę pluje;/

Sołtys , będąc dzieckiem, biegł przez las
Przewrócił się i wjechał kolanem centralnie w zbity słoik (zakręcony, z obtłuczonym dnem,)
Wyciągnął sobie co się dało i pokuśtykał do domu.
W domu mama najpierw wylała krew z trampka, potem dała w tyłek, a potem zawiozła do szpitala,gdzie szyli i szyli...
Na sam widok blizn po szyciu robią miękną mi kolana.




czwartek, 9 października 2014

Dzielny Marcel!

Dostaliśmy wezwanie!!;D
Bardzo ważne i poważne!!!
Udało nam się wpłacić co nieco (niewiele, ale przecież ziarnko do ziarnka!:)))
Zdjęcia nie mogliśmy wstawić ze względu na kłopoty techniczne!
Ale teraz pokazujemy jak się bawimy!
Junior uszczęśliwił brata "fieeeelkom bułom!!!!!!"






Czy kogoś zachęcimy do zabawy?
Ja wiem, że czasy takie, że takich próśb i potrzeb jest wiele,
Każdy wybiera co może i chce...
Ale musi mieć możliwość wyboru , więc my chcemy Wam przedstawić tego Dzielnego Słodziaka

środa, 8 października 2014

Piękna nasza mowa - bejmy, kluka, kalafa, szwajsy........... :))


Wydaje mi się, ze Gzubkowi odblokowało się mówienie :)
oczywiście to początki, więc cieszę się każdym zdaniem, a jak już mam dość to wynajduję twórcze zajęcie!
Trzaskanie kotletów to coś, co uwielbia..


 muszę hamować, żeby miazga nie została;)


 a potem koniecznie zmywanie...


Jak nie zauważę to nawet autko wymyte!



A tak tatuś szykuje dziecko do przedszkola!



Sobotnia prasówka - chłopaki dostali stare gazety Sołtysa - o czołgach i samolotach..



żadnych kłótni...

cisza, spokój...

pokazy jak lata samolot:)


Pracujemy nad poprawną polszczyzną.
Szkoda może, że matka nie pomyślała od razu, bo dziecko nie mówi  stopy, tylko giry, girki.
No, ale ćwiczymy..
I już mi się wydawało, że wie, że mówi poprawnie, aż....
Grześ dostał paczkę z bajkami na VCD i DVD
Pełnia szczęścia.
Po raz pierwszy oglądamy rozbójnika Rumcajsa.
Oczy jak talerze wlepione w zbójecką rodzinę ..
I nagle scena , gdy Hanka wiesza pranie i okrzyk Grześka

mama! ona ma gołe GIRY!

Trudno!
Będzie godoł po naszymu!
bydzie wew kalafe wtykoł pyry z gzikiem, szneke z glancem, redyski,
bydzie jeździł baną i bimbą..

a teraz już śpi:)

poniedziałek, 6 października 2014

Bliźniacy?

 Junior i Gzubek
Różnica 22 lat...





Brak laptopa doskwierający...
Dziś byliśmy na testach  - Grześ uczulony jak Starszy Brat - kurz mąki z wykrzyknikiem - no Junior stwierdził, że nic dziwnego - w końcu jak bliźniaki:)
Kaszle znów, bo przez dwa tygodnie musiał być bez żadnych leków.
Dziś zaczynamy wziewy i neozine, a potem ribomulyn - byle do wiosny!

aaa....Dawidek ma wirusa bostońskiego!
Teraz czekamy co u nas, bo mieliśmy wnusia pod opieką.