niedziela, 9 czerwca 2013

Chirurgiczna poradnia przyszpitalna - czyli nie dziecko jest najważniejsze!

Dwa tygodnie wcześniej byłam z Grześkiem u alergologa.Korzystając z okazji, że niedaleko jest poradnia chirurgiczna poszłam  tylko zapisać Grzesia i ze zdziwieniem zostaliśmy od razu przyjęci.
Tak z marszu, bez kolejki.
Wizyta szybka, zapisy na kolejna wizytę i...czar prysł!
Okazało się, że pani rejestruje WSZYSTKIE dzieci na ten sam termin i kto pierwszy ten lepszy.
Wyobrażacie sobie kilku godzinne czekanie na ciasnym korytarzu, w poradni przyszpitalnej, gdzie są specjaliści różnej maści? Reumatolog, chirurg, kardiolog itd...
Jak już odczekałam swoje i się zrobiło luźno  zrobiłam kilka zdjęć.
Ta mikroskopijna wnęka to wygospodarowany kawałek z gabinetu chirurga, gdzie mogliśmy poczekać na swoją kolejkę


Nie każdy ma takie szczęście!


wnęka ma szerokość przewijaka i  krzesło!


Nie wiem, który rodzic pomyślałby, że to JEST plac zabaw...
Przecież widać, że to przewijak - ale gdzie śmietnik??? Nie ma!



Na szczęście potem znaleźliśmy kącik do zabawy.I to w końcu był czas, gdzie Grześ nie płakał
Zabawki takie jak lubi...

A liczydło zobaczył pierwszy raz w życiu i zafascynowany spędził przed nim dobre 20 minut!



Potem troszkę porysowaliśmy...


Jak przyszła nasza kolejka to skończył się czas przyjmowania naszej pani doktor (na wymianę przyszedł drugi lekarz, który zgodził się poczekać)
A po nas było jeszcze dwóch pacjentów...
Czy muszę pisać, ile czasu pani doktor poświęciła Grzesiowi ?
Wybieram się do lekarza rodzinnego po drugie skierowanie, bo bez konsultacji z innym chirurgiem nie podejmę żadnej decyzji.
A na kolejną wizytę pójdę z karteczką pytań i nie dam się spławić.Nie po to czekam kilka godzin, żeby spędzić w gabinecie kilka minut, gdzie pani rozmawia ze mną nie przerywając wklepywania w komputer!!!!

74 komentarze:

  1. poradnie przyszpitalne wspominam jako koszmar. Choć zdarzyło mi się spotkać Dobrych Ludzi tamże....

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, szybko odfajczyć wizytę i następny proszę. Paranoja. Tytuł wpisu powinien brzmieć A TO POLSKA WŁAŚNIE. Ostatnio to mój ulubiony slogan :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przekonałam się, że nie wszyscy tak pracują 0 i dobrze;))

      Usuń
  3. ehhhhh.... jakbym zaczęła pisać na ten temat to nie skończyłabym do jutra... a więc tylko ściskam mocno o przesyłam buziaki dla Słodziaka i jego mamusi. A dla Sołtysa męski uścisk dłoni żebyś nie była zazdrosna ;) :*************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko! Po Twoich doświadczeniach powinnam schować głowę w piasek 0 do dziś nie mogę się otrząsnąć:((Buziaki
      Jak przeżyłam Wasze ściskania, to nic mnie nie ruszy;)

      Usuń
    2. No to uściskaj Sołtysa bo bardzo miło wspominam i spotkanie z nim i te uściski :)))
      Bez podtekstów :))))))

      Usuń
  4. Ja siem lepiej nie wypowiem...

    OdpowiedzUsuń
  5. "przewijak nie jest placem zabaw"
    Oooooooooo!!!!!!!!naprawde ? bo zazwyczaj to rodzic urzadza sobie z przewijaka zjezdzalnie???
    Nawet to "drogi rodzicu" na wstepie tego wdziecznego plakaciku nie wystarcza.Nie moge oprzec sie wrazeniu ze biora was za glupoli::))
    A z ta kartka dobry pomysl i nastepnym razem wymagaj od lekarza kontaktu wzrokowego:)To chyba minimum dobrego wychowania kurcze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni wyżej d**y mają niźli sraj*...
      Przepraszam, ale wyprowadza mnie to z równowagi!!!!!

      Usuń
    2. Anonimowy? A ktos ty?
      zebym wiedziala kto sie tak ze mna denerwuje:)

      Usuń
    3. Kwestia organizaji to jedno, a stosunek lekarza do pacjenta to drugie.Zwłaszcza dla takiego małego pacjenta wymagam więcej serca.Nie może być tak,że sygnalizuje,że dziecko płacze, a na to lekarka,że operacja bardziej boli.I zła jestem na siebie,że potulnie umilkłam,a nie zapytałam, czy ma mnie za debila, który tego nie wie?

      Usuń
    4. Baba ze Slaska

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. trzeba mieć zdrowie, żeby chorować;/

      Usuń
    2. otóż i to, a jakżesz zdaniem lekarzy było by cudnie gdyby pacjent jeden z drugim jeszcze sam sobie recepty wypisał, oni tak mają niestety, że stępelek tu tam i jeszcze tam, a dobro, a pacjent poczeka
      życzę bezmiaru cierpliwości
      Pozdrawiam z zachmurzonego Podlasia
      Rafal vel lipton_ER

      Usuń
  7. Grrrrrrr! Kiedy to się w końcu zmieni?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia;/Aczkolwiek wiem,że duża zależy od dobrej woli- w poradni przyszpitalnej w szpitalu obok są zapisy na konkretną godzinę.I wahania pół godziny jak się zdarzają, a wiadomo,że nie każdy chory siedzi wyznaczony czas, to nie jest nic takiego.

      Usuń
  8. cierpliwości tonę, albo nawet trzy tony, Ci/Wam życzę.

    Takie te nasze realia:(
    Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdobyłam znów troszkę doświadczenia...zobaczymy jak dalej...buźka

      Usuń
  9. Masakra!!!!! Ja to nie mam nerwów na takie traktowanie ludzi...
    Zdziśka tata (78lat)właśnie leżał w szpitalu i tam upadł w łazience bo ma kłopoty z chodzeniem. uderzył się w rękę i napuchła i zsiniała... Przychodzi lekarz i nic!!!!!!! Tatę po wyjściu ze szpitala skierowali do poradni przyszpitalnej.... masakra tam tez czekał kilka godzin... miał złamane palce!!!!
    Brak słów! Żeby nie powiedzieć gorzej... Aż mi się na usta ciśnie słowo na Q! Ale przy Niedzieli sobie podaruje...
    Masz rację nie ma się co dać spławić - trzeba z nimi konkretnie i zdecydowanie~!
    Amen!
    baba ze sl
    Buziol!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam obawy, że starszych traktują z większym lekceważeniem...nad dzieckiem to jeszcze czasem się ktoś ulituje, a starszy to już jak bezwartościowy śmieć!Nie godzę się na to!!
      Buźka z rezerwatu:)

      Usuń
    2. zgadzam się z Tobą Misiu,to jest smutne i też się z tym nie mogę pogodzić:(
      ostatnimi czasy miałam okazję przyjrzeć się właśnie ja lekarze traktują starsze osoby.
      Z dziećmi jest trochę lepiej ale tam gdzie takie masowe przyjmowanie jak opisałaś to można ręce załamać nad brakiem empatii co niektórych lekarzy bo przyznam z ręką na sercu,ze spotkałam też bardzo w porządku personel medyczny:-)

      Usuń
    3. a ja wcale nie poiedziałabym, że z dziećmi jest lepiej! Co ma znaczyć kilkumiesięczne oczekianie do specjalisty, kiedy choroba u dziecka rozwija się bardzo szybko! Co ma znaczyć blokada na badania??? Wcale nie jest lepiej! I to niestety jeszcze gorzej o tym chorym kraju świadczy. Lepiej to mają jedynie pajace z Wiejskiej! Do nich nawet dentysta nocy przyjedzie :/

      Usuń
  10. Nie zazdroszczę - nie znoszę długiego czekania w poczekalniach. Oby wam zdrowie wreszcie zaczęło dopisywac i żadne poczekalnie nie były zmorą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama mogę czekać - biore książkę, albo mp3(bo NIE CIERPIĘ rozmów o chorobach w poczekalni u lekarza)siadam w oddali ,żeby mnie nikt nie zaczepiał i jakoś jest.Ale z dzieckiem trudno;/

      Usuń
    2. Dokłądnie tak robię żeby nie zwariować w poczekalni-książka.Ale z dzieckiem się nie da,stres o wiele większy bo małe się męczy,nudzi,cierpi.Basia

      Usuń
  11. Przerabiałam to z moją mamą. Masaka starzy, schorowani ludzie nie mieli gdzie usiąść.
    Tam gdzie pracuje, na pacjenta przeznaczone jest 30 min. Różnie z tym jest. Jest taka pani doktor nefrolog, która przy pierwszej wizycie pacjent trzyma godzine. Współczuje, jak czytam to nabiegasz się po tych lekarzach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie! Mam wrażenie,że starsi mają gorzej:(z jednej strony lekceważenie i ze strony personelu i młodszych chorych, z drugiej dla wielu starszych poczekalnie u lekarza to jedyne spotkanie towarzyskie.Przerabiałam to jak czekałam u onkologa - nie miałam nic do czytania, nie przewidziałam długiego czekania, chciałam być grzeczna i słuchałam...wróciłam do domu zdołowana i zmęczona;((

      Usuń
    2. Miśka, masz rację. Wiele osób starszych przychodzi dużo wcześniej. Spragnieni są jednego, żeby ktoś ich wysłuchał. Słucham. Tylko , że te rozmowy mnie nie dołują. Dochodzę do wniosku, że nie mam co narzekać bo mają znacznie gorzej :-)

      Usuń
  12. są lekarze i Lekarze, tak jak są ludzie i Ludzie.
    niestety czasami trafiamy na tych gorszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się cieszę, że zwykle trafiam na tych wspaniałych;)

      Usuń
    2. no ja właśnie też,oby to trafianie w razie potrzeby było zawsze.....

      Usuń
  13. Cholery ciezkiej mozna dostac!!! Taka poczekalnia dla dzieci? Bodajby sie posrali drutem kolczastym!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stard:) juz widze oczyma wyobrazni jak ty takim lekarzom wymyslasz za kare "tor przeszkod"::))

      Usuń
    2. Stadast - czasem może dobrze, że nasze życzenia się nie spełniają, ale uśmiechałam się próbując to sobie wyobrazić.:)
      Gosiu! Ja już sobie wyobrażam jak star się rozkręca,bo myślę, że na tym by się nie skończyło!;)

      Usuń
    3. inwencja twórcza Star powala mnie na łopatki :))))))))))))))))))))

      Usuń
  14. he he he To poradnia przyszpitalna na ulicy szpitalnej w Poznaniu, nieprawdaż?
    Bylam tam na początku maja ze znacznie starszym dzieckiem. Wizyta była zaplanowana we wrześniu... do gastroenterologa, z powodu stwierdzonej w innym szpitalu celiakii. 8 miesięcy czekania, pobódka o 5 rano, by autobusem a potem pociągiem dojechać z domu do Poznania... tam na łęb na szyję,bo wizyta poranna... Na miejscu sie okazało, że przecież pani profesr przyjmuje od 11.30 :) więc mamy jeszcze dobre dwie godziny czekania, nikt nas o tym nie poinformował! W gabinecie... pomijając że wizyta trwała 5 minut... przed nami były na bank dwie pacjentki prywatne, bo dzieci nie przypominały raczej...w trakcie wizyty wchodziły 2 razy recepcjonistki (zapowiadając kolejną prywatę!)... a co nam pani rpofesor powiedziała? ano tyle, żeby dziecko piwa nie piło, bo z glutenem... a wódka to tylko ziemniaczana, kukurydziana... względnie ryzowa! Nic a nic się nie dowiedziałam, straciłam 100zł na dojazdy i dzień urlopu a młoda dzień szkoły. :( Pamiętam te poradnię przy tym szpitalu sprzed 12-14 lat, było całkiem znośnie! kudlata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawdaż:) Obok drugi szpital - poradnia alergologiczna - bez kącika dla dzieci, ale jasne korytarze, z oknami!wizyty umówione na godzinę, zanim się wchodzi do lekarza potwierdzenie w rejestracji -nad gabinetem wyświetla się numerek , który wchodzi.Można?Można!
      Witaj Kudłata, bo chyba pierwszy raz, co?:))

      Usuń
  15. Proszę nie przeklinac. Tym bardziej, że od tego, że się posrają warunki w poczekalni się nie poprawią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. anonimie - grzeczniej byłoby się przedstawić, prawda?A jak już przychodzisz i zwracasz komuś uwagę to po pierwsze niech to ma ręce i nogi -ja nie widzę,żeby Star przeklinała, a po drugie gdyby tak było - wcale bym się nie zdziwiła!Ja pisałam na chłodno, po kilku dniach,a też miałam ochotę kląć. Mogę? Mogę!:)
      Mój blog i jestem dorosła;))

      Usuń
    2. Dzień dobry! Ja widzę. A kląć to nie przeklinać. "Zwracam komuś uwagę"? Nie, zwracam uwagę na to, co ktoś mówi. A mówi co mówi. Do widzenia!

      Usuń
    3. No fakt jest różnica:)
      A dlaczego zwracasz uwagę na to, co ktoś mówi?
      I nawet nie stać Cię,żeby się przedstawić???

      Usuń
    4. Miska, spoko, zlosc pieknosci szkodzi:))) Wrzuc na luz, ja nawet nie wiedzialam ze temu czemus chodzi o mnie. Ale ja nie mam zwyczaju zawracac sobie pieknej glowki typami co nawet jak stukac w klawiature potrafia to ciagle nie wiedza kim sa. Leczyc sie tego nie da, bo jak widac kliniki przepelnione.
      No zal... i tyle.

      Usuń
    5. O. Mocne. Ale przynajmniej darmowa diagnoza. Szkoda, że bez terapii. A prawda, leczyć się tego nie da, bo... Bo się nie umie? "Anonim" na pewno czymś się różni od "Stardust". Bo "Stardust" wiadomo kto (na pewno nie co), gdzie, jak, z kim i dlaczego - a Anonim nie. Wrzucisz do gugla, wyjdzie Gall i dalej nie wiadomo z kim sie ma do czyniena. Można zablkować anonimowe komentarze na blogspocie, ale po co jak mozna nie zablokować i na nie nie pozwalać :).

      Usuń
    6. Oj... kogoś mi to przypomina:):):) Parę razy styl zmienił, ale jedna osoba się kryje:):) Żałosne

      Usuń
  16. spokojnego tygodnia, z dala od szpitali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrego i dla Ciebie:) I samych życzliwych i kompetentnych lekarzy:)

      Usuń
  17. Miśka,tematem to nie kij w mrowisko ale drzemiący wulkan poruszyłaś.Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak własnie myślę -ale już mam pomysł na kolejny wpis;)

      Usuń
  18. I już się wnerwiam! CHOLERA JASNA!!!!!!! JAK WIDAĆ TO STANDARD W CAŁEJ POLSCE!!!!
    Wszyscy go znają krytykują i nic z nim zrobić nie mozna. Ciekawe , dlaczego?
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobić, przynajmniej trochę - bo nie mogę zrozumieć dlaczego w tej poradni nie umawiają na godziny!;(((

      Usuń
  19. Nie wiem, co powiedziedzieć. Moja koleżanka na radioterapię czeka codziennie do 21. 'Oni się nie spieszą- mówi- mają nadzieję, że do wieczora któraś z nas umrze'. Noż kuźwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie sytuacje to dla mnie podchodzą pod prokuratora!!Be -jotka chyba pisała,że pielęgniarka podała jej chemię szybciej, bo...śpieszyła się do domu!!!!!!!
      Sołtys nie może chodzić ze mną po lekarzach! Miałby niejedną sprawę o pobicie!

      Usuń
  20. Jesssu kiedy sie wreszcie to skończy ? to traktowanie pacjenta jak powietrze ...współczuje Grzesiowi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba ciągle głośno się dopominać -ja sama jestem zdziwiona, dlaczego nic nie powiedziałam, tylko tak potulnie jak baranek;/

      Usuń
  21. boszszssz, nóż się w kieszeni normalnie otwiera ale to, niestety, codzienność w polskiej służbie, o przepraszam OCHRONIE (bo nie wiem czy wiecie, ale teraz to się nazywa OCHRONA ...) zdrowia... najgorzej, gdy to trafia w dzieci, bo z dorosłymi jest jednak nieco inaczej... ale tu, kiedy lekarz po całym dniu, wystawia diagnozę niedbale i po łepkach, naprawdę czasami nie wiadomo czy mu wierzyć... i co zrobić?... ano najlepiej byłoby iść prywatnie, żeby poświęcił więcej czasu i uwagi, tylko do kur**, po co płacimy te cholerne składki, skoro większość z Nas i tak musi iść prywatnie?... jeśli człowieka na to stać oczywiście... trzymaj się Misia i koniecznie skonsultuj z kimś innym... buziaki dla wszystkich, ze szczególnym wskazaniem na Grzesia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak pracowałam płaciłam 50 zł dodatkowo i chodziłam do prywatnej przychodni - całą ciążę z Grzesiem - powiem krótko -KOSMOS!
      Jestem zachwycona!I żal,ze nie mogę kontynuować;(

      Usuń
  22. Chyba matematyk Wam rośnie!
    A co do słyżby zdrowia to brak słów po prostu:( płakać sie chce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie po mamusi;))Ja byłam noga z matmy:)

      Usuń
  23. W prokocimskim szpitalu na ortopedii też jest taka mała klitka. I jedyną zabawką, którą tam mają dzieci jest zjeżdżalka, która powstała jak jeszcze mnie nie było na świecie (przesiedziałam na niej pół życia ;) i do tego ciemno i szaro. Nie znoszę! :-/
    A co do ilości i kolejek... ciemnogród. :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak posłuchałam , co się dzieje w przychodniach, gdzie dzieci są poważnie chore, to ..ryczeć mi się chce;(((

      Usuń
  24. ja myślę, że to się już nigdy nie zmieni....
    trzeba sie wyprowadzić stąd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadę do Ciebie;))
      Weszłam w sukienkę!!!;)

      Usuń
  25. Wszystko zależy od tego, kto prowadzi daną placówkę. Jedni mają talent organizacyjny i w takich poradniach , przychodniach, oddziałach szpitalnych jest pacjent najważniejszy. Tam, gdzie kierownictwo marne lekarze zdecydowanie gorzej pracują. A propos przewijaka - wg przepisów europejskich dziecko ma prawo rżnąć w pieluchy do ukończenia 3 roku życia, bo to jest zgodne z jego rozwojem. W Polsce bardzo dziwnie się dzieci "hoduje" - jedzą i piją zbyt słodko, jest zbyt duża sterylność ( a potem są alergie), od niemowlaka mają za mało ruchu (potem wady postawy). Bywam w kraju, gdzie niemowlęta nie są z uporem maniaka codziennie kąpane,gdzie z powodu kataru nikt nie wciska dziecku antybiotyków a większość dziecięcych dolegliwości leczy się lekami homeopatycznymi.i i gdzie dzieci są lekko ubierane. Moje wnuki w ogóle nie chorują, a obaj są dziećmi żłobkowo-przedszkolnymi.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. I ja też, i ja też! Potrwało to trochę, nie wymawiając, bo w Oknach garnka jesteś już od jakiegoś czasu: z tydzień chyba będzie czy jakoś tak? Zaczęłam nawet myśleć, że nikt nie zauważył - poza tymi oczywiście, którzy lepiej, żeby się nie zorientowali. Pozdrawiam i spadam, bo właśnie piszę powieść o bliskich spotkaniach ze służbą zdrowia - ale dla dorosłych. Znowu trochę materiału mi się nazbierało :).

    OdpowiedzUsuń
  27. W zderzeniu z naszą służbą zdrowia, to mam same nieprzyjemne przeżycia. Traktują wszystkich przedmiotowo, lekarze rozmawiają od niechcenia. Wszystko takie na odpiernicz... Słów szkoda.
    Trzymajcie się.
    Buziaki dla Grzesia :*

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!