wtorek, 3 lutego 2015

lekarz medycyny pracy

Wczoraj wróciłam do pracy po kilku miesiącach zwolnienia.
Oczywiście najpierw musiałam mieć zdolność od lekarza medycyny pracy.
Najpierw jeden gabinet
- pamięta pani swoją wagę i wzrost?
- a okulary jakie mocne?
No cóż -na szczęście ciśnienia nie musiałam mierzyć sobie osobiście.

W gabinecie okulistki - starsza pani, która ledwo się rusza i jest najlepszym dowodem na to, że kobiety spokojnie mogą pracować do siedemdziesiątki;/
Już na wejście ciśnienie mi się z lekka podnosi, gdy słyszę
niech usiądzie, niech zdejmie okulary..
Po badaniu diagnoza
 - oj słabiutko to jedno oczko, nie chciało się ćwiczyć, nie?
słucham?nie rozumiem!
 -no , pewnie się nosiło okulary w kieszeni zamiast na nosie i dlatego jest jak jest!
noszożeszpsiakrew!!!
 - nie nosiłam, bo nie miałam.
pierwsze okulary dostałam, gdy miałam 16 lat - odpowiedziałam przez zaciśnięte zęby.

Wkurza mnie stosunek niektórych lekarzy do pacjentów!
Mówienie w trzeciej osobie, lekceważący ton, brak tłumaczeń;/
Na szczęście rzadko mam do czynienia z takimi lekarzami jak ta okulistka, czego i Wam życzę:)



P.S
Rybeńka mi przypomniała :)))




36 komentarzy:

  1. Nie cierpię gdy ktoś się zwraca w 3 osobie! Coś okropnego.
    I nie lubię tych wizyt u lekarza medycyny pracy, zwłaszcza u okulisty. Ja leczę się od urodzenia na oczy, mam specyficzną wadę i jeżdżę do kliniki do Szczecina, a pani okulistka zawsze próbuje się powymądrzać i przepisuje zupełnie inne szkła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja - nie lubię lekarzy , którzy uważają się za wszechwiedzących;/
      Może stąd te lekceważenie?
      A mam przecież PRAWIE 50 lat ;D - jak traktują młodszych???

      Usuń
    2. Ja również nie.
      Z tym, że nasze normy kulturowe / językowe też funkcjonują podobnie. "Czy pani/pan napije się herbaty", jest dziwaczną formą. W staro-polszczyźnie byłoby lepiej: napijesz się, pani/panie, herbaty.:))

      Usuń
    3. jakoś jestem z pokolenia, które nie ma łatwości mówienia "Ty" starszym osobom (w drugą stronę mi łatwiej)
      i chyba mniej by mi przeszkadzało życzliwe usiądź:))

      Usuń
  2. wrrrr
    pamiętasz to z filmu z Szaflarską?
    Niech mnie pocałuje w dupę!
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie to chodziło mi po głowie!
      dziękuję;*

      Usuń
  3. Chyba wszędzie jest podobnie :(
    Jak czytałam Twój wpis, to też mi się od razu przypomniała scena z tego filmu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słyszałam jak sanitariusz (czy ratownik drogowy )mówił do starszego pana na wózku -niech się dziadek posunie.
      Do dziś mnie męczy, że nic nie powiedziałam;/

      Usuń
  4. Jestem chora jak mam iść do lekarza, przecież z nimi nawet zdrowy nie wytrzyma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie to rzadko spotykają mnie takie "kwiatki" -chyba jestem szczęściarą

      Usuń
  5. i ja miałam kiedyś spotkanie z lekarzem, który mówił do mnie w trzeciej osobie. ja też zaczęłam mówić do niego w trzeciej "niech mi powie"...
    zwrócił mi uwagę, ze do niego mówi się panie doktorze. odpowiedziałam "niech sie zacznie do mnie zwracać proszę pani, to może ja powiem panie doktorze".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty!Nie zajarzył, że sam niegrzecznie mówi?
      Ale dobrze, że szybko zareagowałaś:)

      Usuń
  6. Ojej, Miśka, jakaś Ty wrażliwa!!!:)))) Widzę z tego, że u nas miałabyś ciągle stres - w mojej przychodni też okulistki stare, ale one są dobrze powyżej 70-ki.To jak się do mnie zwracają to mi , z przeproszeniem wisi, gorzej że już niewiele widzą i niedosłyszą. Musiałabym mieć szyszkę na powiece, by zobaczyła, że coś jest nie tak, bo ropnia to nie zobaczyła, a był wielkości ziarna grochu.Jedna z internistek ogranicza się do zapytania - co przepisać?.
    Poprzednia patrzyła się nie tyle na mnie co przeze mnie a gdy kolejny raz zgłaszałam swe dolegliwości zaproponowała mi udanie się do psychiatry. Kolejna przez trzy lata ani razu nie sprawdziła mi ciśnienia, nie osłuchała choć szczekałam jak dziki pies. A w szpitalu przyjmująca mnie na oddział pielęgniarka też wypytywała mnie o wzrost i wagę choć waga z miarką stała obok. Pominę już taki drobiazg, że przed operacją mego męża na otwartym sercu anestezjolog nie rozmawiał z nim wcale, a potem było zdziwienie, że są komplikacje. Niestety tacy właśnie są u nas pracownicy służby zdrowia.
    Trzymaj się, zdrówka Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba racja:))
      Od lat trafiam na dobrych lekarzy , ale czasem jak się nasłucham to mi się włos jeży;/

      ale raz przeżyłam koszmar - szłam na pierwszą po porodzie wizytę do ginekologa.Jeszcze obolała, z fotela zeszłam cała czerwona, a gnój zapytał, czy było tak źle, czy tak dobrze;/
      Ryczałam, a nic nie zrobiłam -teraz na pewno złożyłabym skargę!

      Usuń
  7. Dobre z tą Rybeńką ;-)))
    Na szczęście jakoś nie miałam doczynienia z takim lekarzem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś niesprawiedliwie o tych fajnych się tak nie opowiada, nie?
      dla mnie to też raczej wyjątek..

      Usuń
  8. Dżizes :) aleś wpadła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No;/
      Może kiedyś trafię do Ciebie?:)

      Usuń
  9. szkoda słów ;(
    na szczęście, są też normalni - albo pomyśl, chciała sobie pogadać z fajną fariatkom tylko nie wiedziała, jak zagaić rozmowę ;PPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam jej wspomnieć o czekoladkach z alkoholem?;)

      Usuń
    2. nie podobał mi się babsztyl od pierwszego wejrzenia!:))

      Usuń
  10. niech nie gada, niech nie narzeka i czemu to tych okularów nie nosiła ...
    To zwracanie się w trzeciej osobie to jedna z tych rzeczy, które mnie irytują, i to bardzo. Nie wiem, czy dałabym radę dotrwać do końca wizyty, więc Cię podziwiam. I okulary też zaczęłam nosić za późno,... najlepiej dobrane szkła tego już nie skorygują.
    Trzymaj się :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie nosiła, bo mamy nie było stać;/
      pierwsze dostałam jak miałam 15 lat, a wada od urodzenia.
      Na szczęście teraz mam okulary i żyję;)
      Musiałam dotrwać, bo od tego zależał mój powrót do pracy:)

      Usuń
  11. ona tak do Ciebie w tej trzeciej osobie ??
    no kochana trzeba było natychmiast jej oddać i tez w trzeciej do niej
    albo jej wyjaśnić, że tak Twoja mam do swojej ongiś gadali
    z szacunku !! i Ty jesteś doprawdy wzruszona !!

    teatralna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe:) cięte riposty nachodzą mnie po czasie;)
      Buziaki :D

      Usuń
  12. I jak tutaj się nie uśmiechnąć. Macham zimowo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja koleżanka raz miała gorzej - poszła do okulistki, która 70-siątki nie miała, za to miała ewidentnie chrapkę na chłopaka koleżanki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to trzeba mieć na wszystko oko!;P

      Usuń
  14. Kiedyś strasznie wściekła, po kilku godz czekania, w końcu weszłam do gabinetu znienawidzonej lekarki i wywiązał się taki ciekawy dialog :
    L: Niech usiądzie.
    Ja: Kto?
    L:Ona
    Ja: To znaczy kto?
    L: No ONA ! czego chce?
    Ja (złośliwie) Nie wiem do kogo pani doktor mówi, bo ja nikogo więcej tu nie widzę.
    Pani doktor załapała aluzję.
    Od kilku lat mieszkam w Holandii, pełna kultura. Lekarz zwraca się do pacjenta zazwyczaj per ty, ale to nie razi. W szpitalu relacje pacjent- pielęgniarka, tez po imieniu. Szef-pracownik, również po imieniu.- w obydwie strony. Na początku trudno mi było tak się zwracać do osób starszych ode mnie lub do zwierzchników. Można jednak mowić do kogoś w drugiej osobie i wzajemny szacunek jest zachowany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja kiedyś miałam przesympatycznego młodego pracownika i zwracałam się do niego Bartuś Słoneczko, faktycznie był jak to słoneczko a jeszcze do tego ratownik górski. Pewnego razu sekretarka poprosiła nas o rozmowę po pracy. Prawdę powiedziawszy wystraszyliśmy się że chodzi o podwyżkę a z pieniędzmi kiepsko było. Usiedliśmy poważnie za stołem, sekretarka weszła ...
      - słuchamy
      - a bo pani Ania do Bartka mówi Słoneczko a do mnie oficjalnie pani, ja bym też chciała po imieniu
      - uffffff odetchnęliśmy ... i po imieniu było

      Usuń
  15. Niech się nie denerwuje, bo zdrowia szkoda. I niech szybko o babie zapomni!
    Miśka nic nie poradzisz, niereformowalna już!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja nie lubię takich lekarzy, a to jest pokaźne stadko.

    OdpowiedzUsuń
  17. czasami się zastanawiam czy lepiej żeby milczeli, co też się często zdarza i niczego nie można się dowiedzieć, bo traktują pacjenta jak idiotę, czy może lepiej żeby chociaż w tej trzeciej osobie ;D
    filmik cudny :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
  18. i się nasłuchało i protezy od gałek ocznych się nie nosiło i na aerobik oczny się nie chodziło

    się mi pomachało zimowo - Gryzmo

    OdpowiedzUsuń
  19. MIŚKA - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ ZA WSPARCIE :-)))))))))))
    a CO DO OKULARÓW TO JA KRECIK JESTEM OD DZIECIŃSTWA ostatnio wpadłam na pomysł, żeby zamiast do okulisty pójść do TESCO, TAM BADAJĄ WZROK PRZY ZAKUPIE SZKIEŁ ... noooo - pełen szacun, badanie trwało ponad godzinę i tom jakimś komputerowym sprzętem, po raz pierwszy tak mi oczy ktoś badał szkła niestety bardzo mocne , usłyszałam, że jeśli coś okaże się nie tak to zmienią szkła ... jedno chyba będę musiała zmienić jeszcze poczekam bo może mózg musi trochę się przestawić oko wcześniej lepsze okazało się dużo gorsze. Jeśli zmienię szkła to szczęściem na koszt tamtej firmy, bo para szkieł 1.700 ... sporo ale takie grube tak kosztują , refundowane ważą tyle, że szkoda gadać

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!