niedziela, 1 lipca 2012

komentarz

Nocka ciężka! Burza taka, że jeszcze chyba takiej nie przeżyłam!Grzesiek "wędrował" po całym łóżku i budził się co półtorej godziny! Wstawałam, głaskałam go aż znów nie zasnął uspokojony i wracałam do łózka jak zombi.
Nocny chłód wspomnieniem - termometr w cieniu już pokazuje 25 stopni!
Jedziemy  z Pysią, zięciem i Dawidkiem do przyjaciół na działkę , zabieramy córeczkę siostry, żeby mogła spokojnie być z mężem w szpitalu (Wikusia ma 6 lat)

Nie mam za bardzo czasu, żeby odpisywać na komentarze.A jednak chciałabym się do nich odnieść!
Nigdy nie mówię źle na lekarzy! Trafiałam różnie.Na takich o których lepiej nie wspominać też!
A jednak więcej mam dobrych wspomnień! Przy czwórce dzieci kontakt z pediatrą dosyć częsty.Jak jeden rodzinny mi powiedział, że żeby wyleczyć mój kaszel muszę odstawić dziecko od piersi, to pojechałam do innego.
Trafiłam też na chirurga, który obejrzał moją ranę przed ściągnięciem szwów po wycięciu wyrostka (3 lata temu), a po ściągnięciu już nie .I zanim dojechałam do domu miałam brzuch w krwi - karetka wieźli mnie do szpitala i okazało się na na całej długości pod szyciem mam krwiaka..Trzeba było rozciąć raz jeszcze i wydusić...brrrr

Z Grzesiem chodzę do wspaniałej lekarki, w szpitalu zajmowali się nim kompetentni lekarze, do onkologa dostałam się od razu i za miesiąc mam badanie usg i mmr.,alergolog zajęła się mną bardzo dobrze!Itd, itp

 I NIGDY NIE PŁACIŁAM! tzn ŻADNEJ ŁAPÓWKI !(bo nie mówię o sytuacjach, gdy się chodzi prywatnie!)

Ale rodzinny Radka po prostu zaniedbał! Bo mogę zrozumieć, że to też człowiek, że ma gorszy dzień, że przeoczy pewne symptomy!
Ale Radek nie był u niego raz! Na początku wymiotował i tracił wagę.I to nie kilogram- dwa!
Tylko w sumie 30 (może więcej -od biopsji nie był ważony, a minął miesiąc)- a rodzinny widział go jak miał mniej o 25!!
W takiej sytuacji lekarz, który tylko daje skierowanie do specjalisty ( a nie wierze,że nie wie jakie są kolejki) po prostu pacjenta lekceważy.
I chyba się nie mylę, ale to do rodzinnego należy kierowanie na podstawowe badania?A on dał tylko na badania krwi (CRP też było wysokie)

Nie chciałabym, żeby opinia o jednym lekarzu rzutowała na innych (nie , nie mam w rodzinie żadnego lekarza)
Milej niedzieli!My jedziemy nad jezioro:)

20 komentarzy:

  1. rodzinny też człowiek - jeden jest odpowiedzialny, inny mniej, jeszcze inny kolokwialnie mówić oleje, ale za każdym razem do pacjenta należy wybór lekarza rodzinnego. Mam nadzieję, że po tych doświadczeniach pacjent będzie wiedział co ma zrobić dla swojego dobra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem pacjent może umrzeć zanim zmieni lekarza, bo sam nie oceni swojego stanu! Zmiana lekarza bezpłatna zdaje się raz na pół roku.
      Wiem,że szwagier chciał iść do innego(choć w tej samej poradni)nie było miejsca!
      U nas w poradni są chyba inne zasady - wybieramy poradnię, a do lekarza idziemy do tego, który akurat jest.Jak pediatra Grzesia odejdzie nie wiem, co zrobię, bo do innej wsi nie pojadę!
      Nie zawsze pacjent ma możliwość działania dla własnego dobra!;)

      Usuń
    2. Zmiana lekarza raz na pół roku, poza tym lekarz oczywiście też jest człowiekiem, może się pomylić. Jak każdy człowiek. Ale jak każdy człowiek się pomyli to rzadko ma na sumieniu życie czy zdrowie drugiego, jak zwykły człowiek się pomyli to ponosi konsekwencje swojej decyzji a lekarz nie, bo nawet w sądzie nic mu nie udowodnią, bo lekarze to jedna wielka przyjazna sobie rodzina.
      Chyba lepiej jednak iść prywatnie czasem na wizytę, zapłacić także za badania ale mieć choć cień szansy, że za tę dodatkową kasę lekarz potraktuje nas jak człowieka a nie jak mięso.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Podjadłam mięska z grilla,poplotkowałam i ...miałam mnóstwo radości z Grzesia - szalał w baseniku;)

      Usuń
  3. Miłego wypoczynku. I dmuchnij troszkę tej burzy do mnie.... Bo się duszę we własnych sokach....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty!o 11 zaczynało się robić gorąco! A teraz strasznie duszno! Żeby mi się chociaż tłuszcz wytopił!!:)

      Usuń
  4. Misiu, to był bardzo zły ten lekarz- zapalenie osierdzia i mięśnia sercowego można stwierdzić osłuchowo.Serce z zapaleniem mięśnia brzmi zupełnie inaczej niż serce zdrowe.Nikogo nie podbechtuję, ale ja bym złożyła skargę na tego lekarza, o ile oczywiście macie w domu wyniki pacjenta z okresu, gdy chodził na konsultację do tego człowieka.I do tego, żeby usłyszeć,że serce nieprawidłowo pracuje wcale nie trzeba być kardiologiem, to lekarz pierwszego kontaktu ma wychwycić wszelkie nieprawidłowości, taka jest jego rola.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mają wyniki wszystkich badań.Nie wiem, czy cokolwiek z tym zrobią, ale może ja pójdę spojrzeć temu lekarzowi w oczy i zapytam , co nim kierowało?
    Przypomniało mi się,że u nas tez był rodzinny, który sam leczył tarczycę, zamiast kierować do specjalisty! Już nie pracuje!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że to napisałaś. Różni są lekarze, ale nie lubię, gdy wszystkich wrzuca się do jednego worka. Znam wielu dobrych lekarzy, a mój Tato dostał bardzo dobrą opiekę lekarską. Na prawdę złego słowa nie można powiedzieć. Jasne, że są też partacze, jak wszędzie.
    Pozdrawiam i odpoczywaj:-)
    Ucałuj nóżkę, śliczną, pulchniutką Grzesiową:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Aniu!Właśnie o to mi chodziło!Nie chcę stosować odpowiedzialności zbiorowej!
      Z odpoczynkiem teraz troszkę trudno,ale zaśmiałam się czytając ,bo zwykle w takim czasie (stresowym )łapie mnie głupawka i dobrze, że dopisałaś, że ta śliczna nóżka pulchniutka ma być Grzesia;)( a nie moja;))

      Usuń
  7. Mój dziadek leżał w szpitalu i dopiero jak prawie im zdechł(bo inaczej tego nie można nazwać), to zaczęłi mu podawać jakieś leki. Wypuścili go w piątek, w niedzielę zasłabł i w bardzo złym stanie trafił tam znowu. To po co go wypuścili? Bo łapówki nie dostali?
    Przewieźli go w czwartek do innego szpitala w którym lekarze bardzo się zdziwili, że w poprzednim nie zbadali mu tego i tamtego, i nie zaczęli leczyć tego co trzeba.
    No to do cholery jak ma ten świat wyglądać? Człowiek sam ma wiedzieć jak się leczyć bo lekarze mają go gdzieś?
    Ja nie znosze lekarzy, nie chodzę do nich jak nie muszę. Bo najczęściej nie wyleczą... Szkoda czasu, a póki nie jestem poważnie chora, mogę ich olewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczęście,że dziadek trafił potem lepiej! Ale Ty nie zaniedbuj swojego zdrowia bo to prawda,że lepiej zapobiegać niż leczyć!

      Usuń
  8. Miałam (i mam) w swej karierze kontakt z różnymi lekarzami (chodzi mi zwłaszcza o pediatrów, gdyż miałam niepełnosprawną córcię) i powiem jedno.
    Są wśród nich tacy, których wspominam z wielkim szacunkiem i sympatią, ale są tacy, których wprost przeciwnie.
    Pozdrawiam cieplutko;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Akularku:))Ściskam ciepło

      Usuń
  9. no to ja to dopiero przeczytalam, pisalam Ci juz smsem co moja pediatra wymysliła. byłam dzis u laryngologa i jest wszystko ok!! grrr... a juz tamta mnie zestresowala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i po licho kierować do specjalisty tylko dlatego,że dziecko się rozpłakało na widok pediatry?Bez sensu.Lepiej dałaby skierowanie do alergologa, skoro mala tyle kaszle!

      Usuń
  10. mam różne doświadczenia z lekarzami- konowałów nie brakuje i nie boję się tego powiedzieć- studia nie wystarczą by być dobrym i kompetentnym lekarzem, trzeba jeszcze mieć serce i intuicję a tego wielu lekarzom brakuje. ja mam w dalekiej rodzinie lekarza i co... nie lubię tej osoby jako człowieka, jest oschła, nieuprzejma - nie wyobrażam sobie jego jako lekarza a ludzie ponoć chodzą prywatnie do niego i płacą??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jest fachowcem przełykają sposób traktowania!Albo w gabinecie się stara

      Usuń
    2. Wiesz co może faktycznie ma 2 oblicza ?? choć ja osobiście wolę lekarzy, którzy na pierwszy rzut oka wyglądają na ... ludzkich:) nie muszę być mili ale mają być kompetentni i traktować pacjenta jak człowieka a nie jak kolejny numerek

      Usuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!