czwartek, 27 lutego 2014

Armagedon

Nie lubie babskich dni;/
Mam wtedy takiego wqu nerwa, że nie mogę wytrzymać.
Wiem o tym i lojalnie uprzedzam.
To nie jest dobry czas na bycie obok mnie.
No, ale nikomu nie obiecywałam, że zawsze będę mieć dobry humor itd (czasem trzeba , a nawet wskazane zamilknąć)

Od pewnego czasu mam wrażenie, że tylko biorę (dostaję, ale to przecież to samo)
Na szczęście światełko w tunelu jest , wierzę, że będzie lepiej.
Ale męczy mnie, żebym i ja..coś, dla kogoś...

Prawie dwa tygodnie temu odwoziłam Zolinke do oddania krwi.
Była niepocieszona, że tym razem odmówili (za mała hemoglobina )
Ale pani zachęciła, żebym i ja się przebadała.
Nie czułam strachu.Okazało się, że wszystko dobrze, mogę oddać.
Pamiętałam jednak, że całkiem niedawno żelazo miałam w opłakanym stanie i jeszcze biorę leki, więc przełożyłam to na 23 marca.
Umówiłyśmy się, ustaliłam wolne w grafiku, już się cieszyłam.....

A wczoraj okazało się , że nigdy nie będę mogła oddawać krwi;/ -to była kropla, która przelała dzban!

I dlatego dziś muszę jakoś się wyładować..
Na początek kuchnia, 2prania, sprzątanie,obiad - przy dwóch wrzeszczących i kłócących się chłopakach (czyżby nastrój się udzielał??)
Na 14.15 do pracy - dostanę w kość, bo dostawa.
Będę miła -ostrzegę dziewczyny, że dziś lepiej się do mnie nie odzywać!


59 komentarzy:

  1. Misiu, ja też nie mogę pomóc krwią, choć dawniej to robiłam. Trudno.
    Ty dajesz nam Swój dobry humor, pogodę ducha, ciepło, cudowne historyjki :) po prostu BĄDŹ :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, jak zaczynałam pisać tego obrazka jeszcze nie było, może i dobrze, bo może bym się nie odważyła ;-))))
      robi wrażenie!!!!!
      buziaki

      Usuń
    2. i ja też nie i do końca życia nie mogę być dawcą...

      Usuń
    3. ja też nie mogę.....
      a zdjecie....Misia!!!

      Usuń
    4. Ja tez nie moge byc dawca, ale za to co mi otoczenie krwi napsuje to wystarcza za to czego oddac nie moge:)

      Usuń
  2. ale na wszelki wypadek nie zabieraj jednak takich narzędzi ze sobą...

    PS ja tez nie mogę oddać krwi:( nic nie poradzimy Kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a taka piękna siekierka, no nie?:)

      Usuń
  3. Miśka, odłóż w tej chwili te zabawki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam, nie dasz chwili radości?
      wczoraj o mało co nie użyłam!
      zeżarli mi pączka!:(
      Pysia przywiozła 5,(obejrzałam jakie śliczne) nie chciałam jeść w biegu, więc cały czas w pracy się cieszyłam, że jak wrócę zjem z kawką.
      A okazało się, że Sołtys też kupił i dla każdego wypadło po dwa -tylko zeżarli te od Asi ,a Sołtysowe były obrzydliwe ciemne z takiej gufnianej cukierni!;/
      nie zjadłam!

      Usuń
  4. Piękne masz szpilki, Misiu :*
    A choćby swoich opowieści nam nie dajesz? :)))
    Mimo wszytsko, spokojnej pracy Ci życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym takie mieć;)
      dziękuję;)**

      Usuń
  5. Misiu, rozumiem twój wkurwik. Poniekąd dlatego że mam wieczne PMS ;) a po za tym też nie mogę oddać krwi.
    Ani szpiku.
    Ani nic.
    Smutne... :( Ale pomagać można też inaczej! I tego się trzym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szpik mogę:)
      ale na razie nie dzwonili:)
      Masz rację -przecież można inaczej;)ściskam;)

      Usuń
  6. A to ja też do tego klubu. W kupie siła:-))))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się, Miśka cisz, że masz te "babskie". Bo jak się urwie...:-))

      Usuń
    2. mówisz, że będzie gorzej?bo już niedługo...;-)

      Usuń
  7. Misia?
    Dlaczego nigdy??
    Siem zmartwilam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic takiego - ale z anemią walczę od prawie 30 lat, a to już odpada;*

      Usuń
  8. Ty sobie pomyśl, że w tym swoim stanie musisz stanąć przed sfrustrowanymi maturzystami. Nie wolno Ci wrzasnąć, burknąć, fuczeć. Uśmiechasz się i swoim uśmiechem udowadniasz im, że matura z języka to luzik oraz lajcik.Powiem Ci, że to najlepsza terapia jest ;D A... i odłuż ostry przedmiot! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nie można strzelić w pysk, z to podziwiam współczesnych n-li

      Usuń
    2. I kur..ą rzucić nie można :D

      Usuń
    3. Klarka i dreamu - lubię to!

      Misiu, czyżby anemia?

      Ja nie boję się pobierania krwi, ale jak sobie pomyślę, że mieliby ze mnie wyssać większą jej ilość, to mi słabo, dlatego raczej nie będę oddawać. Na szczęście mam najpopularniejszą grupę, więc mała strata!

      Buziaki!

      Usuń
    4. i w takim stanie stawałam przed rozwydrzonymi gimnazjalistami!;-)
      cud, że nie było ofiar;)

      Usuń
  9. ja też byłam zmartwiona jak się okazało, że nie mogę być dawcą. Mam ORh-, rzadka krew i pewnie by się przydała. U mnie wszyscy mają taką samą. Gdy mój Tato umierał na białaczkę i ciągle potrzebował takiej krwi to było mi straszliwie przykro, że akurat mojej nie może. Ale co zrobisz ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak mój szwagier potrzebował okazało się, że wiele osób nie może - jeden kolega po badaniu dowiedział się, że sam musi się leczyć!
      Nie ma rady.

      Usuń
  10. Misiu Ty nam dajesz tyle, że nie musisz jeszcze krwi upuszczać.
    Widać tak jest, że nie wszyscy mogą. Ja podobno też. W ogóle ta lista tych co nie mogą jest baaardzo długa.
    Nos do góry i spokojnej pracy mimo wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Solett - bo o to chodzi - łańcuch dobra - doświadczam tego.
      W pracy spokojnie, wszyscy przeżyli;)

      Usuń
  11. Miska, to ja się czuję jak pasożyt , który się żywi twoim pisanym życiem! dajesz nam wszystkim tyle:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no teraz to się zawstydziłam;)))

      Usuń
  12. Ja tam nie wiem czy można sie odzywać po tym obrazku :P.
    Miśka, widać masz po prostu dawać COŚ INNEGO. Bo do dawania powołany jest każdy, Tylko każdy w swoim stylu i rodzaju. No.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja - ja się tylko boję, żeby w ostatecznym rozrachunku nie okazało się, że swój talent zakopałam;);*

      Usuń
  13. Ło matulu, to lepiej dziisiaj do Ciebie nie podchodzić :-)))
    Trudno , będziesz co innego w życiu robić,
    a czy to musi być krew ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozeszło się po kościach;)
      Coś tam sobie znajdę;)

      Usuń
  14. Siekierę mi oddaj,przyda się na wsi.Buty se zostaw,na poprawienie nastroju:)
    Nie wiem,czy mogę oddac krew.Gdy byłam muoda,nie ważyłam 50 kg;)Teraz już spokojnie moge próbowac;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chudzielec! Jak moja siostra!(ma 45 kg!)
      siekierę przywiozę:))

      Usuń
    2. Już nie chudzielec;PPP I w dodatku nierówno się tłuszczyk osadza;)))

      Usuń
  15. Nie każdy może być dawcą, ale zawsze można dać w zamian coś innego od siebie, co z pewnością robisz z naddatkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Iwuś:) Dużo dane, dużo wymagane - jeszcze muszę się spiąć, żeby nie było, że zostanę z pustymi rękoma;)

      Usuń
  16. ja starałam się wyciszyć i w momencie gdy myślałam ze jestem łagodna słyszałam n.p.Mamo o co ci znowu chodzi?!?! Kochanie ja przecież nic nie mówię!!!!!!!!!! i.t.p
    Dawca i ja nie mogę być z powodu przebytej choroby i Docent po zawale tez nie może być

    wieczorowo - Dośka

    OdpowiedzUsuń
  17. dla Klary podeślij tę siekierę czasem :)
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co Klarka by z nią robiła?Toż to kraina łagodności - chyba na chwasty tylko;)

      Usuń
    2. Ja myślę,że to rekwizyt do następnego odcinka kryminału u Klarki.A dawno nie było....

      Usuń
  18. Mnie wystarczy że kogoś opierniczę.Ale tak zdrowo i z przytupem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm - zastosuję może - ale wtedy siedziałam tylko z dziećmi, to żal;)

      Usuń
  19. Ode mnie też nikt krwi nie chce, bom za stara! Ale jak się chce pomagać, to się okazja zawsze znajdzie... Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, żeś tak daleko - przyleciałabym na Twoje pączki:))

      Usuń
  20. To nie zadne babskie dni Miska !
    To szok po powrocie z blogowego spotkania::))
    Tam sobie chodzilas plazy piekna jak gwiazda jakas , a tu masz dwa kochane ale wrzeszczace gzubki.
    Dwie rozne planety - trzeba czasu na kwarantanne:::))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko! to znaczy, że trzeba było nie wracać??:)
      Twój sms o treści "" dochodza wiesci ze biegalas po plazy z lopatka krzyczac jak mewa....ino mi sie tam zachowuj fariatko!!!buziaki dla wszyskich""
      mnie rozwalił na łopatki;))
      była grzeczna ...jak zawsze;)

      Usuń
  21. Moze lepiej odloz te siekiere?

    OdpowiedzUsuń
  22. Sołtysa wyślij, albo Michała;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sołtys oddawał długo (ma zerówkę) teraz już nie może, Juniora astma wykluczyła na starcie:)

      Usuń
  23. Miska, ja juz NIC nie moge oddac!!! Ani nerki, oka, watroby, a o krwii nie wspomne... A te dni trzeba przezyc, sa nasze i basta!!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak dajesz - dziękuję Judyto ;*

      Usuń
    2. Mnie bardzo rozczarowuje brak możliwości oddania
      Choćby krwi:/

      Usuń
  24. Sliczniutka siekierka!

    Oj jak mam "swoje" dni to chetnie bym ja pozyczyla... ;)

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!