sobota, 1 listopada 2014

Wszystkich Świętych

Wszystkich Świętych - to dzień , jak sama nazwa wskazuje, w którym wspominamy wszystkich świętych kościoła katolickiego, choć pierwotnie wspominani byli męczennicy , którzy oddali życie za wiarę w Chrystusa.

Siostra Małgorzata napisała to lepiej 
A jutro Dzień Zaduszny, gdy wspominamy wszystkich naszych zmarłych , ale na ich groby idziemy już dziś ze względu , że to dzień wolny od pracy.

I tylko tak sobie pomyślałam, że czasem jest tak, że bardziej się pamięta o tych na cmentarzu, niż o tych, co żyją.
Wiersz ks.Twardowskiego zawsze mi się podobał, choć większość zna tylko jedno zdanie



Spieszmy się
Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to, co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny, że czas masz, bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stad odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się nie umierać
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Spieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą


6 komentarzy:

  1. piękny i mądry ten wiersz
    każde następne słowo byłoby zbędne

    OdpowiedzUsuń
  2. Miśka, bardzo często pamiętamy tylko 1 listopada. I to jest bardzo smutne.
    Nie wybieram się dzisiaj na cmentarz, byłam wczoraj, pójdę jutro

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny ten wiersz i bardzo prawdziwy. Prawdę piszesz o dniu Wszystkich Świętych. Często wydaje mi się, że to rewia mody i okazja do założenia "nowego wyjściowego futra". Nie lubię tego ścisku. Wolę odwiedzać moich bliskich, kiedy cmentarz nie jest ulem. Tradycja taka... Na ten cmentarz, na którym mamy "najtrudniejsze" groby (i przy okazji mamy do niego najbliżej) chodzimy wtedy,kiedy tego potrzebujemy.Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj jak wiele jest prawdy w tym, że czasami bardziej pamiętamy o zmarłych niż o żywych...

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!