środa, 30 września 2015

stłuczka

Ile trwa sekunda?
Czasem bardzo długo jak ktoś wjeżdża ci w dupsko.
Wracałam z córką jej autem, ja prowadziłam, widząc z daleka korek hamowałam, facet za nami niekoniecznie.
Oj, zdenerwowałam się.
To moja pierwsza stłuczka od kiedy mam prawo jazdy ( a mam dłuuuugo)
Chwilę później przejeżdżała pomoc drogowa - kierowca zaoferował pomoc - dał druk, pokazał jak spisać  oświadczenie
(pamiętajcie bardzo ważne zdanie napisane przez sprawcę - oświadczam bez przymusu, że zawiniłem, nie jestem pod wpływem alkoholu, ani środków odurzających )
Na szczęście nic się nikomu nie stało.


jeszcze teraz szczękają mi zęby i drżą kolana ;/

Ale oświadczenie mamy profesjonalnie napisane, a nie tak:


30 komentarzy:

  1. bardzo malo miałam w życiu kolizji drogowych
    każda to ogromny stres!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie dziwie sie
      najlepiej sie wygadać wtedy!!

      Usuń
    2. i tak po ppradzie - NIC SIE NIE STANĘŁO:)))

      Usuń
    3. Ić spać lepiej :** możesz siem dowiedzieć, że to Tfoja wina :|

      Usuń
    4. ras siem mnie tak przytrafiuo:/

      Usuń
  2. To Twoje oświadczenie słowne jest, nie piktogramy?;))
    Misiu, już się nie stresuj :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sprawca wypisuje, więc ja tylko się przyglądałam, pan z pomocy drogowej dyktował;))
      Jak dobrze, że nic się nie stało.
      Pysia twierdzi, że jeszcze hamowałam jak nam walnął, ale nie wiem tego na pewno.
      ufff, nie zasnę chyba z wrażenia, a jutro muszę wstać op 4.30

      Usuń
    2. A już myślałam że Ty rysowałas te obrazki ;pp
      O matko, 4:30 to środek nocy!!!

      Usuń
    3. chce złapać złoto ;pp

      Usuń
    4. nie, ranna zmiana, po awansie zaczynam 5.30 :)

      Usuń
  3. dobrze że się Wam nic nie stało, jutro prawdopodobnie będziesz mieć zakwasy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak pomyślałyśmy.
      Całe szczęście - bo jak sobie pomyślę, że zabrakłoby dwóch matek...

      Usuń
  4. Dobrze, że nic nikomu się nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie zazdroszczę. Stłuczki nie miałam, ale pewnie byłabym cała roztrzęsiona przez długi czas. Dobrze, że przynajmniej Wam się nic nie stało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Wracałyśmy z Pyśka same -od razu pomyślałam - jak dobrze, że chłopcy zostali z Lusią!

      Usuń
    2. No właśnie, bo siedząc z tyłu otrzymaliby spore uderzenie - mimo wszystko

      Usuń
  6. No to się porobiło:( współczuję stresu ale ważne, że bez urazów chociaż ja miałam w życiu stłuczki dwie i po obu niestety dopiero następnego dnia wyszły efekty- w kołnierzu musiałam chodzić- efekt uderzenia głową o zagłówek. Więc z doświadczenia radzę jutro się... sobie porządnie przyjrzeć czy coś nie boli, nie drętwieje, nie ma ograniczonych ruchów rąk czy głowy. Adrenalina powoduje, że nie czuć nic. Ja po pierwszym sama się podpisałam w protokole policji, że nic mi nie jest a następnego dnia niedowład ręki i jak się okazało skręcenie kręgów szyjnych. Oczywiście zakładam, że nic Wam nie jest i nie będzie (OBY) ale jakby co trzeba szybko do lekarza jako efekt wypadku- to w kwestii odszkodowania z OC sprawcy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Misiu dobrze ze Wam.sie nic nie stało:***

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Współczuję ogromnie. Ufam, że zaśniesz jednak.
    Tak często zastanawiam się, czy ten za mną na pewno wyhamuje...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nic przyjemnego, ale najważniejsze, że nic się nikomu nie stało! :*
    Obrazek super :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze, że wszyscy cali i zdrowi:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Cale szczescie nic sie nikomu nie stalo!

    Przezylam tylko jedna niewielka stluczke. Facet nie wyhamowal I wjechal nam w dupke... Maz prowadzil, ale ja sie cala trzeslam przez reszte dnia. Jeszcze w dodatku mielismy z tylu w foteliku malenka Bi... :(

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!