sobota, 3 października 2015

Pomysłowy Dobromir?Nie!Pomysłowa Luśka!

Mam prosty piekarnik.
Działa tak, że trzeba wdusić pokrętło , po chwili podpalić gaz, przytrzymać chwile i puścić.
No i coś się pierdalnęło   popsuło
Po  - przytrzymuję i puszczam - gaśnie;/
A ponieważ nie znamy się na takim sprzęcie, a kolega, który umie, na razie, nie może przyjechać, więc nie korzystam.
Ale co tam! Polak potrafi!
Luśka miała ochotę na pizzę .
Myślała, myślała i ....wymyśliła;)



35 komentarzy:

  1. Na wszystko jest sposob.Madra dziewczyna.

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze że masz Misia tę szafkę przzy piekarniku:) bo jakby nie to Lusia by się smakiem obejść musiała, a tak jest pizza jest impreza :)

      Usuń
  3. Musiało jej się bardzo chcieć tej pizzy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. :)))))
    Gdyby nie było szafki to mogłaby jeszcze haczyk w suficie zamontować, dłuższy sznurek i gotowe :)))

    Fajne zdjęcie Grzesia :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Sprytna dziewczyna :) Poradzi sobie w życiu jak byle problemy jej nie zniechęcają ;p
    Nowa fotka Grzesia świetna :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kreatywna Pani Domu! :))
    Fotka Grzesia kapitalna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale numer, u Ciebie też mieszka pomysłowy Dobromir !!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że wcześniej nie wpadła na ten pomysł -ciasto na murzynka poszło do kosza;(
    no, ale to jest jakieś, chwilowe (mam nadzieję ) rozwiązanie;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Potrzeba matką wynalazków. Ale ten Grześ urósł-;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Miśko! ODŁĄCZ TO NATYCHMIAST ZANIM WYBUCHNIECIE!!!

    Nic głupszego nie można było wymyślić. To pokrętło specjalnie tak działa, bo to jest specjalne zabezpieczenie przed niekontrolowanym wypływem gazu. Jeśli z jakichś powodów przerwie się na chwilę dopływ gazu w trakcie pieczenia, to płomień zgaśnie, a gdy gaz popłynie z powrotem to już się nie zapali i gaz niezauważenie będzie się gromadził do czasu, aż wszyscy wylecicie w powietrze i na dodatek zostaniecie wpisani do rankingu najdurniejszych ofiar tragicznych wypadków.
    To takie samo działanie, jak wyłączanie czujników metanu w kopalniach, czy podrasowywanie bezpieczników w tzw. "korkach" w instalacjach elektrycznych. Jeszcze raz Ci mówię: odłącz to natychmiast zanim wstawisz do piekarnika swe ostatnie w życiu ciasto.

    Grześ wyprzystojniał niesamowicie. Jeszcze troche, a przed pannami sie nie opędzicie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ my to wiemy! Sznurek był na chwilę (na czas podgrzania pizzy) i cały czas patrzeliśmy czy się pali - wiem przecież czym grozi , gdyby ognień zgasł, a gaz płynął nadal:))
      Dzięki za troskę;**

      Usuń
    2. No to już trochę lepiej... ale naprawcie szybko. Cena termopary (do wymiany) to kilkanaście złotych, a wymiana z usługą to nie więcej niż dwie stówy.
      Napisałam tak dosadnie, bo dodatkowo te wszystkie entuzjastyczne komentarze mnie wystraszyły, że sie zacznie masowe beztroskie majstrowanie przy kuchenkach gazowych.

      Usuń
    3. Masz rację -sama mogłam napisać od razu, że to chwilowe i pod kontrolą!
      Nigdy nie wiadomo, kto zastosuje.Ja się bardzo boję gazu.
      Nawet jak nie mieliśmy kasy to robiliśmy przeglądy pieca, bo przecież każdej zimy słychać o rodzinach, które giną z powodu gazu!!
      Nie ma żartów.

      Usuń
    4. nie przyszło mi do głowy że ktoś MÓGŁBY zostawić te bez kontroli...

      Usuń
    5. mi też nie, ale przecież zdarzają się różne wypadki;/
      A nie darowałabym sobie, gdyby ktoś naśladował i nie pilnował!!

      Usuń
  11. Pomysł dobry... Ale właśnie... Czy bezpieczny?

    OdpowiedzUsuń
  12. Po Polak potrafi jak jest potrzeba :) Brawo dla Lusi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. ;) pizza nie mogła się zmarnować;))

      Usuń
  14. )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty się nie śmiej! Co będzie jak zechce ziemniaczków pieczonych w ognisku??:*

      Usuń
  15. Luska musiala byc bardzo zdesperowana! :D

    Moja mama ma taka kuchenke. Jak mnie to ustrojstwo wkurzalo! Nigdy nie mialam cierpliwosci, zeby stac przy diabelstwie i trzymac pokretlo. ZAWSZE puscilam za wczesnie, gaslo i musialam zabawe zaczynac od nowa! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo:) Kupiła pizze zapominając, że nie ma jak zrobić;)

      Usuń
  16. Nominowałam Cię do nagrody Liebster Blog Award. Rzecz jasna nie ma przymusu zabawy, ale miło by było ;-))) Jak nie chcesz nikogo nominować to chociaż odpowiedz na pytania. Nie chcesz i tego, to przynajmniej wiedz, że Cię lubię ;-))).
    http://subiektywnekomentarze.blogspot.com/2015/10/order.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję;))
      Miałam napisać dziś, ale pilnuję wnusia;))
      Młodzi na osiemnastce Lusi (młodzieżowej, rodzinna później)

      Usuń
  17. Miśko, od niedawna mam ten sam problem z zapalaniem kuchenki. Kiedy dzwonię do fachowca i tłumaczę w czym rzecz , odpowiada , że dla takiej dupereli ... to mu się nie opłaca przyjeżdżać.
    Podpowiedz mi , jak Ty wybrnęłaś z tej sytuacji ? Udało się naprawić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Małgosiu:) Pierwszy raz u mnie?
      Nie poradziłam nic;(
      nie używam, czekam aż kolega skończy remont i zajrzy, czy da się reanimować, czy trzeba pomyśleć o czymś nowym.

      Usuń
  18. :)) Pierwszy , pierwszy ... z Kneziowiska mnie przygnało !
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!