poniedziałek, 14 maja 2012

Prawo wyboru

Grzesiu zjesz obiadek ??



Zdjęcie kiepskiej jakości -ruszone ,ale mina bezcenna;)

49 komentarzy:

  1. o proszę, i zdjęcie podpisane:) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia z Toskanii i Baba ze wsi pomogły;)
      Wzajemnie;)

      Usuń
  2. :-)))
    Znam te miny, znam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie trzeba słów! Super!

    OdpowiedzUsuń
  4. :DDDDDD
    I skąd ja to znam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Minka pt. "wolę ciacho" ;) Słodki jest... jak ciacho ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. coś Ty mu ugotowała ?! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no i w tym problem,że ...nic!:D Chciałam iść na łatwiznę i dałam zupkę jarzynową z ryżem i cielęcinką ze słoiczka;))(ostatnia z zapasów)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to jest odpowiedź, ty matko wyrodna :)) a ugotować własnoręcznie dziecku zalewajeczkę albo inną ogórkową :) ... oczywiście żartuję... moje Młode jak były małe to i tak wolały "domowe" od sloiczków... pozdrawiam...

      Usuń
    2. no właśnie!!!Odkąd zaczęłam mu gotować wypiął się na gotowce!

      Usuń
    3. a bo one wcale dobre (smaczne w sensie...) nie są... ma Grześ smak od małego :)

      Usuń
  8. Grzesiu taki nie jadek? mojej tylko pokaż jedzonko to wszystko wciągnie:)pozdrowionka:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niejadek??A gdzież tam! On po prostu chce jeść to, co my!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ma chłopak rację, bo ile można jechąć na "słoikach":), a mina raczej z tych "sama sobie to jedz mamusiu":)
      pozdrowienia dla buntownika!
      podpisano Lipton_R

      Usuń
  10. Witaj
    Ciekawe, co było na ten obiadek, że mina zniechęcona? :)
    Pozdrawiam na miły tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie "mamine" jedzonko;)Też pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mina nie pozostawiająca wątpliwości, a przy tym urocza ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był nawet "zbiór"min! Chyba po to,żeby mama szybko chwyciła za komórkę;)

      Usuń
  13. Wie co dobre - a na wygłodzonego nie wygląda, więc widocznie służy mu domowe jedzonko. ;)
    Ja się boję takiego dawania wyboru, chyba nie skorzystam z takiej opcji w moim wychowaniu. :P
    Po co ciągle słyszeć "NIE!"? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ZAWSZE jest etap mówienia "NIE", na szczęście mija.Ja miałam taką metodę,że gdzie można pozwalałam.Np ja wybierałam spodenki -Junior skarpetki itd...sprawdzało się!

      Usuń
    2. Oczywiście, wiem o tym. ;)
      I wiem też, że najlepszą opcja na NIE jest dawanie wyboru.
      Ale jakos mnie to przeraża...

      Usuń
  14. Ojej, co ty mu zaproponowałaś? Szpinak z wody? Taką ma przynajmniej minkę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szpinaczek mniam;)On już woli jedzonko duszone widelcem, a nie zmielone na papkę;)

      Usuń
  15. i tyle w temacie. mój na buraczkowa tak pewnie by robil...

    swoją drogą, moje dziecko od kilku dni robi BLEEE z wywalonym językiem po samą brodę :) ale tylko dla rozrywki. jeszcze nie kieruje tego BLEEE w kierunku obiadkow:P

    Aga.W

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buraczkowej nawet nie próbowałam!!:)

      Usuń
    2. Oj a my jemy buraczkową i często mam taki gustowny rzucik na podłodze, na mnie, na Paulinie i gdzie tam jeszcze doleci:) a najfajniej jak kichnie z pełną buzią:) dzisiaj zupka (jarzynowa wprawdzie) doleciała do telewizora:):)

      Usuń
  16. Niektórym taka mina zostaje już na stałe :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty mnie nie strasz! Jak byłam dzieckiem babcia mi mówiła -nie rób zeza, bo ci tak zostanie!;D -na szczęście się nie sprawdziło;))

      Usuń
  17. Jestem z rewizytą Misiu. Masz 4-ro dzieci? I dwójka już dorosłych...? Podziwiam, super wręcz :). Zawsze też tak chciałam (ja mam 3 braci i siostrę) - ale mi nie wyszło... ;). Mina Grzesia jest bez ceny! Jak tylko znajdę czasu chwilkę - poczytam więcej :). Pozdrawiam miło!

    OdpowiedzUsuń
  18. A czym Grzesiowi podpadłaś? A może On ma pierwsze objawy okresu negacji? Mina cudna.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, ma w zanadrzu zestaw min, po prostu można kwiczeć;)Jak dobrze,że można to uwiecznić.Szkoda tylko,że jest tak szybki,ze wiele zdjęć nie wychodzi, bo ruszone.A ekstra sprzętu nie mamy;)

      Usuń
  19. Hahaha:) Padłam :D Mina mistrzowska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Agf;) ciesze się,że i Ty mnie odwiedzasz;))

      Usuń
  20. Zabójcza ;) Dzieci to potrafią strzelać miny :D

    OdpowiedzUsuń
  21. To jakbym widziała Jasia!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Może tylko się droczy?

    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  23. Też tak myślałam...do chwili, gdy trzeba było ścierać marchewkę z okularów!O nie! To nie było działanie celowe, czy złośliwe,cóż -nowa umiejętność aczkolwiek niewskazana, gdy buźka pełna jedzenia;)
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To była odpowiedź Nie? :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kurczak? Wczoraj kurczak, dzisiaj kurczak, jutro pewnie też kurczak? Mamo, no weź ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. ..no nie!jeszcze cielęcinka, rybka,indyczek...a Plujka pluje!;)
    A niech no tata przyjdzie z pajdą chleba, to mały aż się trzęsie;)

    OdpowiedzUsuń
  27. GRZECHNA MINY STRZELA , ALE NIE POGARDZI OBIADKIEM MAMUSI .... NO NIE ???????

    ELA . B.

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj Elunia, ciesze się ,że trafiłaś;)

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!