poniedziałek, 18 lutego 2013

Praca

Trzy dni w pracy od rana do wieczora (nadgodziny, tzn dodatkowe godziny, które są zapłacone tak samo, jak inne)
Rano Królewiczowi mleko...wypijał, a potem...wtulał swe ciepłe, pulchne, pachnące ciałko w Sołtysa i spał dalej! Powtarzałam sobie, że tak lepiej, niż gdyby płakał..i  spacerkiem do pracy.
Lubię to, co robię, kasa się zgadza (aczkolwiek w walentynki miałam 2, 89 na plusie, bo mi co niektórzy zostawiali grosz! -mam nadzieję, że nie będę musiała się tłumaczyć regionalnej!) dokładanie towaru, pilnowanie, żeby nikomu nic nie zostawało w rękach bez płacenia ...
Wczoraj dźgnęłam nożem...puszkę (przy wykładaniu towaru).Zanim się zorientowałam siknęło na kasę - dobrze, że koleżanka stała obok, a nie na linii strzału!
Szybko zatkałam dziurkę palcem i poszłam  przelać do szklanki.
Przy płaceniu (do śmieci wyrzucamy pusta puszkę z doklejonym, opisanym, paragonem, choć może mogłabym odpisać na straty)
Pierwszy raz piłam coś takiego!

Nie smakowało!Ale dawało kopa;)
Chociaż czytając napisy spodziewałam się czegoś innego!;))


Może i dobrze?W końcu do domu dotarłam po 21 - po drodze zakupy.
W domu ogórkowa! Pierwsza w wykonaniu Sołtysa!!
Pochwaliłam, pomijając milczeniem inne drobiazgi ...
W sobotę sama otwierałam sklep i trzy godziny byłam sama -  wszystko ok.
Do domu znów późno, w dodatku myślę, że po 20.00  znacznie wydłużają chodnik, bo powrót zajmuje mi więcej czasu!
Jak już doczłapałam Sołtys mi powiedział, że Grześ właściwie już zasypia.
Akurat! Szalał do 23.30!
 Miałam nadzieję, że chociaż da pospać - gdzie tam! Przed ósmą już był na nogach.

Dziś zastrajkował kręgosłup - poddałam się wieczorem , tablety pomogły.
Na szczęście jutro  (właściwie dziś) nie pracuję!
O 7.30 Pysia przywozi wnusia!
Co ja tu jeszcze robię?Zaczęłam czytać "Ślady małych stóp na piasku"  - o dziewczynce, która obchodzi swoje drugie urodziny,a zostało jej zaledwie kilka miesięcy życia....
Niepotrzebnie zaczęłam...To nie jest czas na takie książki...nie daję rady, może nigdy nie dam...



68 komentarzy:

  1. Milego "wolnego" dnia z dzieciaczkami zycze!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Może lepiej chwilowo nie czytać. Miłego dnia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja -ale mnie ciągnie;/I tak przeczytałam zakończenie!

      Usuń
  3. Miśka! Brawo! Dajesz radę i już masz z górki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszak z pokolenia matek Polek się wywodzisz!

      Usuń
  4. Super, że masz pracę :))) Kibicuję Ci, wiesz, nie? A takich książek nie czytaj..Sama zabrałam się z Jodi Picoult i za dużo myślę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam co mamz nowości i jakos tak wsyztsko w tym stylu;/ Może poczytam Greya?Choć tak jak słyszałam połowa to sceny łóżkowe...

      Usuń
  5. Jak czlowiek zmeczony albo jak mu zle,powinien czytac pogodne ksiazki ze szczesliwym zakonczeniem.Polecam ksiazki Marii Ulatowskiej.Sa jak plaster na rane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, poszukam! Jeszcze nic nie miałam!
      Na razie może wrócę do moich sprawdzonych: Błękitny zamek, Tajemniczy opiekun, Księżniczka , Mała księżniczka,Tajemniczy ogród,Polyanna,itd

      Usuń
  6. Brawo Misia! Ja też nie lubię takich napoi i unikam jak ognia... :-/
    Sołtys się stara, oj tak... :D fajnie mieć takiego męża! :D
    A książka? Smutna tematyka, ale chyba kiedyś się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wystarczy początek i koniec;/
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Podziwiam, że w ogóle po taką lekturę sięgasz. Ja jestem wielki tchórz. Blogów podobnych w treści też nie czytam. Nie radzę sobie z tym bólem i strachem, który natychmiast się rodzi. Tym, że będę to czytać nikomu nie jestem w stanie pomóc. Nic mądrego na wsparcie też powiedzieć nie potrafię.
    A poza tym mam nadzieję, że racjonalnie dzielisz swoje siły i rewolucję w swoim życiu przeżyjesz w pełni zdrowia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytałam "I boję się snów"wandy Półtawskiej (o tym co przezyła w obozie koncentracyjnym) przez miesiąc dochodziłam do siebie.
      A z drugiej strony czasem trzeba ...żeby wiedzieć.
      Nie wiem, czy racjonalnie dzielę siły:) właśnie przed chwilą powiediząłam kierowniczce,że jutro po południu na dostawe mogę..wystarczyło,że zobaczyłam, że suszarka dlugo nie pociągnie;))
      Buźka

      Usuń
    2. A tu Ci powiem u mnie paradoks jest, bo wspomnienia wojenne i obozowe mogę czytać, nawet, gdy bohaterami są dzieci. I często po tę lekturę sięgam, by zrozumieć. Natomiast nie potrafię tego, co tu i teraz i obok. Pewnie wypływa to z faktu, że wobec tego co "tuż za ścianą" jestem bezsilna w sposób inny, jakby ktoś oczekiwał ode mnie "zrób coś", bo żyjesz tu i teraz. Choć oczywiście nikt rozsądny nie oczekuje.

      Usuń
    3. zwykle mam tak samo!!!

      Usuń
  8. Miałaś pewnie efekt redbulla, hehe! Ja po1 puszce wysprzątałam kiedyś cały dom, zrobiłam pranie, skosiłam ogródek i coś tam jeszcze. Ale to było śmieszne!
    Ale nie polecam, bo to w sumie świnstwo jest i tyle.
    Zycze ci duzo sily, zawsze na poczatku nowej pracy tak jest, trzeba przywyknąć.
    Tylko czemu masz takie dlugie godziny pracy? Od 7 do 20?! Zgroza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie od 7:) Raz 7.45, raz 10.15, raz 8,45!
      Świństwo, w ogóle mi nie smkowało, ale naprawe energii miałam więcej.A o dodatkowe godizny sama prosze;)Zawsze troszkę grosza więcej , może do 700 dociągnę?
      :)Buźka

      Usuń
  9. Ja już po tej lekturze. lepsi rodzice się maleńkiej nie mogli trafić. Po skończeniu książki wyczytałam w internecie dalszą historię rodziny.

    OdpowiedzUsuń
  10. No wiesz... masz się podładowywać energetycznie, a nie dołować. Odłóż książkę na kiedy indziej. I bierz się za podkręcanie energetyczne i to nie za pomocą napojów takich jak ten na zdjęciu. Smakują okropnie:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro mam poranek zapoznawczy;) Przyjeżdża miły gośc z ciastem -ale się podładuję;))

      Usuń
  11. Czytając tu ciebie widzę moja drogę pod górkę z przeszłości. Pozdrawiam i przytulam cie bardzo serdecznie-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co przychodzi z trudem bardziej się szanuje.Nie wiem, czy gdybym wygrała w lotto byłabym szczęśliwsza;)

      Usuń
  12. Fajnie, że napisałaś Misiu, bo już zastanawiałam się jak dajesz radę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daję:) Choć plecy bolą to ...serce śpiewa (od czasu do czsu)Buźka

      Usuń
  13. Nie przychodź tu, ciesz się realem ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie potrafię -jesteście częscią mojego życia (albo nałogiem, hihi)

      Usuń
  14. Misia, kiedy Ty odpoczniesz kobieto?... nie bierz tak wszystkiego na swoje barki, dodatkowa kasa ważna ale Twoje zdrowie też... Sołtys niech sobie radzi, nie jest dzieckiem, nie przejmuj się drobiazgami... trzymaj się, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buziaki Fryteczko:) czekam na Ciebie!

      Usuń
  15. Miśka:)))) Nie pij dopalaczy:( Jesteś super i bez tego. To początek, trudno się organizmowi wdrożyć. Tym bardziej, że praca ciężka i absorbująca.Nie czytaj "dołów". Jakąś lekką do śmiechu weź. Buziaki dla Słodzika i reszty rodzinki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam po raz pierwszy i tylko dlatego,że zniszczyłam puszke i musiałam za nią zapłacić - nie smakowało mi!

      Usuń
    2. I dobrze, że nie smakowało. Wprawdzie daje powera, ale niszczy wątrobę, nerki i nerwy:(

      Usuń
  16. Zrob cos, aby troche odpoczac, zatrzymac sie ,bo tak dalej zyc nie mozna... I nie bedziesz musiala czytac ksiazki o nieszczesciu, bo czasami sama je bedizesz musiala przezywac... ZADBAJ O SIEBIE, PROSZE!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to jakoś tak mam -jak pracuję to na całego, jak mi się len włącza to tez nie rusz;))
      Ale febry nie mogę się pozbyć, zasypiam zanim przyłożę głowę do poduszki -troszkę wrzucę na luz;)Uściski!:D

      Usuń
  17. kurcze, nie jest lekko... całymi dniami w pracy.. dobrze, że w Sołtysie takie wsparcie! i że w dzień wolny można się Grzesiem nacieszyć:)) trzymaj się Misiu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja -i Junior wrócił do domu -pomocników nie brak:)Buźka

      Usuń
  18. Oj, Misia, uważaj z tym kręgosłupem... Tablety na długo nie starczą. Wiem coś w tym temacie. Może jakaś gimnastyka byłaby konieczna?

    Dziękuję za odwiedziny i pozostanie w "stokrotkowym świecie". Bardzo mi się zrobiło miło. Wiedząc o ilości Twoich zajęć - chyba bym się nie spodziewała. A tu proszę - taka niespodzianka :-)Ale to chyba zrozumiałe jest - może to taka trochę jedność w duchu św. Rity :-)
    Ja u Ciebie zapuściłam korzenie od "Poszła baba do lekarza" :-))) Co ja się wtedy uśmiałam, to nie do opisania :-) I teraz już niczego nie opuszczam!
    Serdecznie pozdrawiam i cieszę się Twoją i Twoich Bliskich obecnością :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę stałym gościem , tylko czasowo to muszę ogarnąć;))Cieszę się,że Ci się podoba u mnie;)

      Usuń
  19. Ciężko się czyta takie książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale też człowiek docenia to, co ma!

      Usuń
  20. Red bull doda Ci skrzydeł!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Hejka! Zameldować się chciałam - niedługo wrócę :) dasz radę - im wiecej roboty i zamotania, tym lepiej się człowiek zorganizować "umi"

    OdpowiedzUsuń
  22. Sexenergy...nazwa daje do myślenia...może nie powinnaś pić tego w pracy?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, nie powinnam w domu, bo to się może źlew skończyć;)

      Usuń
  23. Nie przepadam za takimi napojami, zdecydowanie wybieram mocną kawę:) Uważaj na siebie i nie przeginaj z nadgodzinami. Wiadomo, że liczy się każdy grosik, ale zdrowie jest najważniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadgodzin będzie mniej -od marca pani na zastępstwo.

      Usuń
  24. Jak znam życie i męskie gotowanie, te inne drobiazgi to cała kuchnia zabrudzonych garów. Tak my faceci mamy rozmach.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. ahhahha z tym Energy drinkiem niezła sprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ciekawe, czy reszta tez taka paskudna;)

      Usuń
  26. U mnie z kolei na odwrót - zazwyczaj te napoje energetyzujące mi smakują, ale nie kopią ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z mojej strony czapka z głowy za Twoją pracę. Ciężką mniemam.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  28. No fakt, facetowi w kuchni potrzebny jest pomocnik :D
    Ale za to jak już się nauczy i rozkręci, to klękajcie narody - problemy zaczynają się, gdy mamusia po jakimś czasie wraca do gotowania i wszyscy się krzywią :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ty i sołtys świetnie sobie radzicie :))))
    Tylko kiedy Ty się wyśpisz????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj -o 6.30 wzięłam poduchę i poszłam do Lusi(nocowała u Pysi) i do 10 kima;)))

      Usuń
  30. Miska- jesteś dzielna!

    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam Błękitny zamek i Małą księżniczkę, często do nich wracam :):)
    Wolałabym, żebyś więcej nie dziurawiła sexenergy drinków,a jeśli już, to potem wylej zawartość ;)

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!