wtorek, 7 maja 2013

Każdy ma jakiegoś bzika....

Kiedyś Klarka napisała wpis w ten sam deseń i okazało się,że wiele osób ma swoje małe bziki :)
Wśród komentujących znalazł się nawet psycholog (domorosły chyba), który kilka (kilkanaście ?) osób wysyłał na leczenie.
Być może i ja się nadaję??
Zaczynam:

- jak wieszam pranie na dworze wszystko wisi  "na swoim miejscu" - od Grzesia skarpetek - oczywiście parami , po Sołtysowe koszulki .Spodnie koło spodni, body koło body - nie ma to tamto.Jak mam skarpetki nie do pary ....zabieram do domu i wieszam w łazience;))

- rolety muszą być podniesione na tą samą wysokość -nie ma, że jedna opuszczona do połowy ,a  druga 3/4

- moje kosmetyki są moje i wara od nich - przegrywam na całej linii - mając szesnastolatkę w domu albo kupuje jej też, albo chowam (np zmywacz do paznokci, bo już zdarzało się, że musiałam użyć, a wtedy ..ups, Lusia zapomniała powiedzieć,że właśnie się skończył);)
Na szczęście mamy różny gust, więc niektóre (w tym perfumy) są bezpieczne ;)

- czysta woda smakuje mi tylko z butelki :)
- herbatę, czy kawę piję w ulubionych kubkach.Mam ich kilka, bo jak był jeden i okazało się, że ktoś inny ruszał dostawałam ...wściekdoopy .
Na zdjęciach tylko kilka z nich..


Jeden  wielki jak bardzo chce się pić,  szklanka tylko większa w niebieskim kolorze...



Nawet do pracy kupiłam sobie jeden do małej kawy, drugi do herbaty


Dostałam dwa wielkie od Teatralnej  - okazało się, że Junior nimi zachwycony - nie odda nikomu -moja krew!

- nie boję się żaby, myszy, ani pająków , ale nie zasnę jeśli lata choć jeden komar!


Zaraz lecę do pracy , więc czuję, że wpis będzie uzupełniany! :)

70 komentarzy:

  1. tadam!!!!
    piersza!:)
    dużom kafe proszem:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Junior pierwszy dzień w pracy, to może zrobiem Ci w jego kubasku??;))
      :P

      Usuń
  2. Widze jeden kubek pelny , drugi obok pusty:)

    to tak jak w tym dowcipie o blondynce:
    jeden pelny na wypadek gdyby mi sie chcialo pic
    a drugi pusty na wypadek gdy mi sie nie bedzie chcialo pic:)

    Buziaki i milego roboczego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekaj, czekaj -przyjedziesz, poobserwuję Twoje bziki;))Buźka

      Usuń
  3. Doczekołam się!!!Obiecany wpis kubkowy.Tak żeśmy się poznajomiły;)
    Nie ma takiej opcji,żeby kawę pić w kubku od herbaty,rozpuszczalną w tym samym co sypaną:D
    Żaby lubięmyszy nie boję się,komarów nie słyszę,nienawidzę maniakalnie much.Największa zmora lata,fiksuję po prostu.I parę pomniejszych bzików:)))
    Za Juniora trzymam kciuki.
    Pozdrawiam.Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i wszystko jasne! Muchy są obrzydliwe -mam siatki w oknach;)A jak która wleci to mam łapkę i nei waham się jej użyć;)
      Uściski

      Usuń
  4. ja tak chyba czasem mam jak w "Dniu świra". komputer wyłanczam o konkretnych porach - co kwadrans, jak przegapiem, to czekam dalej, spać chodzem o pełnych godzinach, wykładając sprawunki na taśmę w sklepie, odpowiednio je segreguję.
    i uwielbiam liczbę 8, więc dzieciaki często mają właśnie tyle przykładów, czy tyle zdań do ułożenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uff, dobrze, że nie jesteś mojom paniom nauczycielkom;))'

      Usuń
  5. a z robieniem kawy jak macie? dosypujecie po "odrobince" trzy razy, zamiast od razu odpowiednią ilość wsypać do kubka? bo ja tak właśnie robię, dlatego nikt mi nie zrobi takiej dobrej kawy, jak ja sama;-)
    no a że kubek musi być "ten właśnie", a nie żaden inny, to oczywiste:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kawę sypię sama - płaska łyżeczka ;)
      ale kanapki Sołtys mi nie umie zrobić -daje za dużo masła!I w dodatku niedokładnie rozsmarowuje!;)

      Usuń
  6. umiesz zaskoczyc
    jedyny bzik do ktorego sie przyznaje to scielenie lozka, zawsze musi byc slicznie zaslane i to w 23 sekundy od wstania:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybciu, ja też muszę mieć ładnie zasłane, ale najpierw przez 30 minut wietrzę sypialnię z odkrytą kołdrą ;). Dopiero PO TYM fakcie można pościelić ;)

      Poza tym mam małego bzika na punkcie składania ręczników i ich układania w szafie :)

      Usuń
    2. mój bzik to idealnie rozłożone prześcieradlo, bez jednej fałdki:)))

      Usuń
    3. ja czasem tez wietrze :)))
      ale przescieradlo moze byc z faldkami, ale bez okruszkow
      i nie pozwijane!!

      Usuń
    4. Okruszki - never!
      I nigdy nie zaniosłam do swojej sypialni laptopa. To nie miejsce na sieć ;))

      Usuń
    5. ryba i siec to w ogole slabe skojarzenie :)))

      Usuń
    6. a ja najbardziej lubię prześcieradło z gumką i oczywiście żadnych okruchów!

      Usuń
  7. Z wodą mam inentycznie :) A kubek do kawy .. musi mieć odpowiedni kształt :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja może nie zbieram, ale też uwielbiam kubki! Teraz są takie śliczne wzory <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tymi kubkami to tak chyba jest. Ja uwielbiam pić kawę w jednym konkretnym kubku, i wkurzam się, gdy kawa gotowa, a kubek... brudny w zlewie. ech

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wiem czy to bzik, ale gdy sprzątam mieszkanie zawsze najpierw muszę sprzątnąć kuchnię, gdy tam już jest błysk, mogę iść dalej i nie ma innej opcji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zawsze zaczynam od łazienki,nigdy inaczej:-)))

      Usuń
    2. ja tak jak Margo :))

      Usuń
    3. mam wrażenie,że jak tam lśni podłoga to jakby już od razu czyściej w całym mieszkaniu:-)))

      Usuń
    4. podlogi, krany, umywalka :)))

      Usuń
    5. u mnie kuchnia na końcu.

      Usuń
    6. no, jasne!
      lazienki pierwsze, kuchnia ostatnia!

      Usuń
    7. tyż tak mam,dokładnie:-)))

      Usuń
    8. ja jak Viki, najpierw kuchnia, nie ma to tamto:P

      Usuń
    9. Ja też najpierw łazienka, a na końcu kuchnia ;)

      Usuń
  11. Hahahaha :)
    ja nie wypiorę skarpetek jesli nie są do pary czy jakies pojedyncze, piore parami i rozwieszam parami, ciuchy też maja swoje miejsce na suszarce :)

    Fajne takie bziki...u kogoś :P

    OdpowiedzUsuń
  12. nasza Asia musi mieć w kubku nalane "po kokardę" ale nigdy nie wypija do końca, zostawia tak z 2 cm na dnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Nasze "bziki" są podobno tym, co nas odróżnia od innych ludzi, więc dobrze, że je masz, Miśko! Pod wpływem tego posta zaczęłam się zastanawiać nad własnymi. I najpierw chciałam napisać, że chyba nie mam żadnych (no, może poza nałogowym kupowaniem książek:)), ale potem pomyślałam, że kilka by się jednak znalazło. O, np. NIGDY, przenigdy nie zasnę w całkowitej ciemności (prędzej bym chyba umarła na zawał!:)). Nie znoszę wysokich poduszek (wolę spać płasko, najchętniej na podłodze. Lepiej znoszę głód, niż pragnienie; a zimno lepiej, niż gorąco w pokoju. Lakier na paznokciach albo na czuprynie (własnej!) doprowadza mnie do stanu irytacji...I tak dalej, i tak dalej. To jednak nic w porównaniu z moim Tatą, który od lat metodycznie zabija ćmy, mimo usilnego tłumaczenia, że są zupełnie nieszkodliwe. Po cichu przypuszczam, że on się ich troszeczkę...boi.:)
    Alba

    OdpowiedzUsuń
  14. Bziki są fajowe! też mam kilka:))) Z praniem mam tak, że mam suszarkę rozstawianą na balkonie, albo zimą w domu i zawsze mam podobny schemat wieszania: na prawym skrzydle skarpetki i majtki, na środku duże rzeczy, a na lewym skrzydle ręczniki, ścierki i małe ciuchy, najczęściej młodego :)
    Kubki to zupełnie inna historia. Owszem, dzielę się, ale uwielbiam kubki. I niektórych nie pozwalam.
    I nie znoszę komarzysk!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojej, jaki fajny temat. Te muszę zrobić taki rachunek sumienia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Romka z praniem i roletami mam IDENTYCZNIE ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haaa, ładnie powieszone pranie także, skarpetki parami też, woda koniecznie z butelki ;) a co do kubków mam ich bardzo dużo i to z różnych stron świata... zbzikowana kolekcjonerka ;)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Ups! Bardzo sympatyczne te Twoje bziki!

    OdpowiedzUsuń
  19. Miśka, a ja mam tak, że jak mi czasem mąż zrobi herbatę w złym kubku, to ją przelewam do właściwego, bo inaczej mi nie smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję się do przelewania;))

      Usuń
  20. nie ruszę otwartego wcześniej jogurtu i majonezu, znaczy mam duży opór.
    Nienawidzę jak ktoś przymierza nie swój kask motocyklowy.
    nie wyciągam złotka z paczki papierosów i mogę zabić jak mi to ktoś zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jogurtem mam identycznie:))

      Usuń
  21. Ile ja ma "bzikow" jeden Pan Bog wie... Nie bede sie przyznawac /smiech/!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judytko, chociaż jeden, plisss;))Uściski i zdrowia nieustająco!

      Usuń
  22. fajnie poczytać o bzikach innych:))
    ja myszy boję się panicznie, skarpetek nie wieszam do pary, za to w szafach muszę mieć w kosteczkę.Wyprasowane i poskładane.Codziennie zmywam podłogi, bo nienawidzę piasku pod stopą, a kocham chodzić boso:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. a ja mam wyluzowane...
    no jedynie jestem chora gdy w kuchni jest brudna podłoga

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja się swoimi bzikami chwalić nie będę, bo... za dużo by tu wymieniać :))) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  25. z praniem mam tak samo, wszystko posegregowane, skarpetki parami, każda sztuka odzieży przypięta osobnymi spinaczami... sprzątanie zaczynam od łazienek kończę na kuchni (zawsze), i ściereczka w kuchni musi być zawsze równo złożona i powieszona na kuchence, he he he... o reszcie nie będę pisać... z poza tym, to wcale nie bziki, to moja uroda :))))) buziaki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a pieluchy zawsze wieszałam za różki dwie;)
      a placki ziemniaczane jem z cukrem;)

      Usuń
  26. Co to za świeżo wyprany kurczak w nagłówku :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieaktualne - ogolony na jeżyka;))

      Usuń
  27. Ja w sprawie prania - a co z klamerkami? Dobierasz kolor klamerki do koloru wieszanej sztuki? Ja dobieram.

    OdpowiedzUsuń
  28. każdy ma jakiegoś bzika :) znowu troszkę więcej się o tobie dowiedziałam wariatuńciu zbzikowany :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam dokładnie tak samo, ze wszystkim, o czym piszesz z wyjątkiem pająkuch- brzydzę się ich, są zdecydowanie za szybkie i mają zbyt wiele odnóży jak na mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jakby się zastanowić to też mam kilka takich, ale praniem mnie rozbroiłaś. :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Jesoo, pranie, rolety i komary mam tak samo!!! Kubków mam w domu tylko dwa rodzaje i spokójnawet,jak każdy chce pić w takim samym, a wojna o kosmetyki? O matko!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Ludzie, ktorzy nie maja zadnych bzikow sa po prostu nudni, bo sa przwidywalni.
    Ja tez nienawidze ciem i tluke je bezlitosnie( a u nas sa wielkie).Mam tez megabziki zwiazane z ksiazkami.Za nic nie pozwalam nawet dotknac nikomu nowej ksiazki.Dopiero jak ja przeczytam, moge komus pozyczyc.Zdarzalo mi sie juz chowac ksiazki przed corka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też to mam,tyle że nie chowam,w moim domu nikt inny książek nie dotyka.I gazetę muszę choć przekartkować,zamnim komuś pozwolę.Ale to akurat nie jest fajny bzik;)Basia

      Usuń
    2. Z książkami mam podobnie - pożyczam,ale z bólem serca, jeśli nie przeczytam pierwsza!;)

      Usuń
  33. To widzę, że my podobne;)
    z komarem też nie zasnę, za Boga!!
    I skarpety wieszam również parami, pozostałości jak leci!
    Kubek wiadomo że swój musze mieć! ;)


    Wszystko co jem najpierw muszę powąchać!:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cały jestem zbzikowany, więc zapewne czasu i miejsca nie starczyłoby na opisanie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Kolorystyczny bzik. Wszystko musi byc dopasowane, od ubran po wystroj wnetrz. I strasznie cala rodzine mecze, gdy mi cos byle gdzie klada. nie zrelaksuje sie jesli mam balagan. w szufladach i szafach moze panowac nielad, ale w domu abym czula sie dobrze na pierwszy rzut ona musi byc zen. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gdy myje naczynia to ZAWSZE musze umyc zlew najpierw, w brudnym nie myje.
    Goopie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w zlewie mam brudne naczynia, wiec nie wykładam , żeby umyć;)Ale zawsze najpierw myje szklanki, potem talerze, sztućce i an koniec garnki;)

      Usuń
  37. oprócz rolet (chociaż w zasadzie to też mam na ich punkcie bzika, bo właśnie ja nie lubię, kiedy wiszą jednakowo - muszą być na różnych poziomach :))) ), to mam tak samo ze wszystkim, co wymieniłaś :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z roletami miałam jak Ty,a le Sołtys tak długo poprawiał aż mnie zaraził:) A dziś miałam jedną opuszczoną, bo słonce waliło tak,że nic nie widziałam -jakoś wytrzymałam;))

      Usuń
  38. Haha super post! Jak przeczytałam o Waszych bzikach to uświadomiłam sobie kilka własnych :):
    1. jak wieszam ręczniki, to muszą być idealnie powieszone czy poskładane, bo niechlujnie doprowadzają mnie do szału
    2. raz założone rzeczy od razu lądują w koszu na burdy - a mój mąż jak na złość koszulki może nosić parę dni, bo "jeszcze da się założyć".
    3. jak zmywam, to zlew zawsze myję na końcu ;) a zaczynam zawsze od talerzy, potem kubki i na końcu sztućce.
    4. ścierka w kuchni ma zawsze wisieć na swoim miejscu, na swoim haczyku, i Boże uchowaj jak ktoś mi ją rzuca na szafkę czy stół ;)
    5. poduszki na kanapie zawsze muszą być ładnie poukładane, a narzuta równo rozłożona.
    Co do wieszania prania, czy kolejności sprzątania to jest mi to obojętne. Nie mam też ulubionych kubków itp.

    OdpowiedzUsuń

Lubię jak do mnie mówisz;))
Trollom mówię zdecydowane nie!