I robieniem planów na kolejne dni.
Nic nas nie popędzało.
Kwatera ok, w dodatku taniej niż w Polsce, widoki przepiękne - z każdej strony góry!
Nie wiedziałam, że Tatry w Polsce to 25% , reszta jest po stronie słowackiej.
I tak jak nie mam pamięci drogowej (jadąc w jedną stronę pamiętam 6 kolejnych punktów, ale nie wrócę tą samą drogą!) tak samo nie wiedziałam, które góry są które -wszystkie były piękne, zachwycające i już:D
No, może potrafiłabym powiedzieć, które Wysokie!
I to wystarczyło, zwłaszcza, że wszelkie potrzebne informacje są w internecie.
I kolejny dzień zaplanowałam ja!
Na stronie jak byk było:
Strednica – Szeroka Przełęcz
Czas: 3h 40 min, Dystans: 5,8 km, Przewyższenie: 912 m
Trasa łatwa, więc z palcem w nosie mieliśmy wejść
Idziemy jeszcze kawałek, ale to, co na zdjęciu wygląda jak łagodna łąka, to Szeroka Dolina, która w rzeczywistości jest dość stroma.
Choć z trudem, ale decydujemy się na powrót.
Początek Zdiar - Strednica - cel Szeroka Przełęcz (Siroke sedlo )
Pierwszy szczyt po prawej to Hawrań, na środku Płaczliwa Skała (Zdiarska vidla) i pierwszy z lewej Szalony wierch .
Między wierchem, a Płaczliwą Skałą jest Szeroka przełęcz, którą zasłania Głośna skała
Od naszego mieszkania to ponad godzina drogi, ale Tomek nie marudził uważając, że widoki są tak piękne, że warto dojechać.
Od naszego mieszkania to ponad godzina drogi, ale Tomek nie marudził uważając, że widoki są tak piękne, że warto dojechać.
A to oznaczało, że jechałam wpatrzona na drogę, bo bałam się , że gdzieś przywalimy.
Miejsca na parkingu było dużo, a widok taki, że właściwe wystarczyłby kocyk , woda i dobra książka (mam "Genialną przyjaciółkę","Dziewczynę z Brooklynu", "Motyl i skrzypce" i kilka innych w kolejce)
Jak widać turystów nie widać;D
Jak widać turystów nie widać;D
Za to trasa taka, że cieszyłam się, że zabraliśmy kijki.
Trzeba było w skupieniu stawiać kroki.
Mostki to pikuś, nawet polubiłam.
A potem już ostro pod górę i cieszyłam się, że wcześniej nie padało.
Przed nami wapienna turnia Łasztownicy ( słow. Lastovica 1405) Tak wysoko mamy wejść??
Weszliśmy...odwróciłam się -przed nami Pieniny i część Zdziarskiej Doliny
A ta Łasztownica teraz taka mała ;D
Doszliśmy do źródełka. Woda czysta, pyszna.
Trzeba było w skupieniu stawiać kroki.
Mostki to pikuś, nawet polubiłam.
A potem już ostro pod górę i cieszyłam się, że wcześniej nie padało.
Przed nami wapienna turnia Łasztownicy ( słow. Lastovica 1405) Tak wysoko mamy wejść??
Weszliśmy...odwróciłam się -przed nami Pieniny i część Zdziarskiej Doliny
A ta Łasztownica teraz taka mała ;D
Doszliśmy do źródełka. Woda czysta, pyszna.
Jestem u kresu sił.
Odpoczywam co chwilę, zegarek sygnalizuje tętno nawet 177, co wymusza postoje.
Te chwile wykorzystuję do podziwiania widoków.
Pełną piersią oddycham chłonąc poezję zapachów.
Idziemy jeszcze kawałek, ale to, co na zdjęciu wygląda jak łagodna łąka, to Szeroka Dolina, która w rzeczywistości jest dość stroma.
Choć z trudem, ale decydujemy się na powrót.
Cóż, daliśmy radę tyle, a trzeba też pomyśleć o zejściu, a ci, co chodzą po górach wiedzą, że to jeszcze trudniejsze.
Patrzę i patrzę...
Powrót tą samą drogą.Przy źródełku nabieramy sił.
Telefon do plecaka, bo trzeba się było skupić na drodze.Cóż trzy razy zjechałam na tyłku.
Patrzę i patrzę...
Powrót tą samą drogą.Przy źródełku nabieramy sił.
Telefon do plecaka, bo trzeba się było skupić na drodze.Cóż trzy razy zjechałam na tyłku.
Cóż, czy to porażka?
Trasa oznaczona jako łatwa, ale to jednak Wysokie Tatry!
I łańcuchy były tylko przez chwilę.
Dałam radę - wiem, ze prawie robi wielką różnicę, a jednak to, co się udało to i tak dużo;D
Doszłam wysoko!
To mój ośmiotysięcznik;D
A dlaczego dzwony o 6 rano są takie fajne?
Bo ja ich w ogóle NIE SŁYSZĘ!!




















